2l.pl Lektury Motywy literackie
Jesteś w: 2l.pl -> Inny świat

2l.pl / Inny świat - streszczenie

Autor: Jakub Ciczkowski     Data publikacji: 20.01.2006     Serwis chroniony prawem autorskim

Powieść składa się z dwóch części – pierwsza liczy osiem rozdziałów (w tym jeden złożony z trzech podrozdziałów), a druga siede¬m (dwa z nich są jeszcze podzielone) - o zbliżonej ilości stron i zamkniętych Epilogiem.

CZĘŚĆ PIERWSZA


Witebsk – Leningrad – Wołogda

Narrator opisuje swój pobyt w więzieniu w Witebsku, wspomina ostatnie dni przed i tuż po wybuchu II wojny światowej oraz przekazuje historie życia współwięźniów.




Pamięta, że po klęsce wrześniowej w 1939 roku siostra dała mu wysokie, oficerskie buty z cholewami i wyprawiła w świat. Niestety, nie uszedł daleko, ponieważ właśnie za te buty został aresztowany w Grodnie, w grudniu 1939 roku. Osadzony w tamtejszym więzieniu i oskarżony o to, że jest polskim oficerem na usługach wrogiego wywiadu niemieckiego (pierwsza część jego nazwiska po rosyjsku brzmiała Gerling – jak marszałka lotnictwa niemieckiego), że zamierza przekroczyć granicę sowiecko–litewską, aby prowadzić walkę ze Związkiem Sowieckim, został przewieziony do więzienia w Witebsku. Tam czekały go długie przesłuchania i brutalne bicie, które doprowadziły go tego, że podpisał akt oskarżenia – przyznał się, że jest oficerem polskim na usługach wrogiego wywiadu niemieckiego. Otrzymał wyrok pięciu lat więzienia.

W Witebsku narrator dzielił małą celę z około dwustoma półnagimi mężczyznami. Rano kołatka u drzwi ogłaszała pobudkę, wjeżdżał kocioł z gorącym wywarem z ziela, porcją chleba, który trzeba było oszczędzać, by wytrzymać do końca dnia. Trzy uderzenia strażnika w drzwi oznaczało kolację – kolejną gorącą ciecz. Po wieczornym apelu, w celi zapalało się światło na całą noc.

Pewnego dnia od nowego więźnia bohater dowiedział się, że „Niemcy wzięli Paryż”, co oznaczało, że szykuje się nowy „etap” (transport) - dla niektórych osadzonych zmiana więzienia.




W celi siedzieli przedstawiciele wielu narodowości. Byli rosyjscy „bytownicy”, czyli recydywiści złodzieje, „urkowie”, czyli pospolici przestępcy kryminalni, recydywi¬ści tworzący najgroźniejszą, półlegalną mafię w Rosji działającą za aprobatą władzy, Żydzi (stary szewc z Witebska).

Narrator pięć miesięcy przesiedział w więzieniu w Witebsku. Pewnego dnia z dwustu więźniów na „etap” wywołano pięćdziesięciu. Był listopad 1940 roku. Wieczorem odstawiono ich na dworzec kolejowy i przewieziono do Leningradu czarnymi karetkami więziennymi. W nowym więzieniu narrator przyjrzał się działaniu luksusowego pawilonu, nazywanego „Pałacem Zimowym”, w którym młodzi „bytownicy” - obywatele Związku Sowieckiego z wyrokami nie przekraczającymi półtora roku otrzymują pierwszą szansę na poprawę.

Dalej narrator wspomina dziesięciodniowy pobyt w Leningradzkiej celi numer 37 - blok pieresyłki, w którym „zdycha się za życia” - i poznanych w niej więźniów politycznych. Wszyscy zostali aresztowani w 1937 roku. Oskarżeni o szpiegostwo, otrzymali wyroki dziesięcioletnie, na przykład Szkłowski, Paweł Iwanowicz, generał Artamjan.




Z Leningradu bohater trafił na jedną noc do więzienia w Wołogdzie, a potem wraz z innymi więźniami został odesłany „etapem” w dalszą drogę, aż do Jercewa pod Archangielskiem. Przyjazd do tego obozu kończy rozdział I.

Nocne łowy

W II rozdziale mowa o procesie tworzenia sowieckich obozów pra¬cy. Narrator przybliża go na podstawie obozu w Jercewie, o przeszłości którego dowiedział się od kilku współwięźniów. Byli wśród nich między innymi Polenko – inżynier, rolnik skazany za sabotaż kolektywizacji czy Karboński – teletechnik z Kijowa, skazany za kontakt listowny z krewnymi w Polsce.




W tej części czytelnik dowiaduje się także o losach starego popa Dimki czy siostry Tamary - Rosjanki z Wiatki odsiadującej wyrok dziesięciu lat jako córka kontrrewolucjonisty, o „proizwole”, czyli rządach skazanych, w których prym wiedli bezkarni „urkowie”, o pobycie narratora w szpitalu więziennym, do którego trafił czy o tytułowych „nocnych łowach” - polowaniu na kobiety, opisanego z brutalnymi szczegółami na przykładzie zbiorowego gwałtu przez ośmiu „urków” na Marusi.

Praca

Rozdział ten jest złożony z trzech części. W pierwszej z nich, zatytułowanej „Dzień po dniu” narrator przybliża ze szczegółami rozkład dnia i bieg życia obozowego, począwszy od codziennego porannego wstawania, kolejki pod barakiem kuchennym na odebranie racji żywnościowej (odpowiednio do wydajności pracy),, poprzez wymarsz do pracy, a skończywszy na opisie trudu wielogodzinnego i morderczego wyrębu lasu.

Z kolei w drugiej części – „Ochłap” – czytelnik dowiaduje się o małomównym więźniu politycznym Gorcewie, który był enkawudzistą w Charkowie - posłał tysiące ludzi do więzienia, na przesłuchaniach znęcał się w bestialski sposób nad swoimi ofiarami, a wśród „lesorubów” (praca od świtu do zmierzchu przy wyrębie lasu) pokazał się ze strony zagorzałego komunisty – za co został „wykończony”.

Ostatnia część, niosąca tytuł „Zabójca Stalina”, narrator relacjonuje zapadającą w pamięć historię ze¬słańca cierpiącego na tzw. „kurzą ślepotę”, spowodowaną brakiem tłuszczów w pożywieniu i objawiającą się utratą zdolności widzenia po zapadnięciu zmroku. Bohater, oskarżony o próbę zamachu na Stalina (kiedyś po pijanemu, wskutek niefortunnego zakładu – zaczął strzelać w oko przywódcy na portrecie), mimo iż starał się ukryć chorobą, w końcu został zdekonspirowany i oddelegowany z brygady tragarzy do „lesorubów”, co oznaczało powolną śmierć, a w jego wypadku – obłęd objawiający się chorobą głodową i żebraniem pod barakiem kuchennym o zlewki zupy.

Drei Kameraden

W tym rozdziale autor opowiada o trzech niemieckich komunistach, którzy, zniechęceni postępowaniem i ideami Hitlera - ucie¬kli z ojczyzny do Związku Sowieckiego z nadzieją na odnalezienie swojego miejsca na ziemi. Tak się jednak nie stało – na fali Wielkiej Czystki zostali oskarżeni o działalność agenturalną i skazani na pobyt w obozie pracy w Jercewie, gdzie poznali Grudzińskiego.

Pod koniec części narrator wspomina, jak dowiedział się pod koniec lat 40., że zimą 1940 roku kilku niemieckich komunistów była widziana na moście na Bugu – ponoć wracali do ojczyzny po traumie przeżyć obozowych.

Ręka w ogniu

W tym rozdziale Herling-Grudziński opowiada historię Michaiła Aleksiejewicza Kostylewa, z którym zaprzyjaźnił się w Jercewie.

Kostylew przybył z obozu w Mostowicy. Zamieszkał w baraku autora, podobnie jak on został przydzielony do brygady tragarzy. Chcąc zaprotestować przeciwko niewolniczej pracy w obozie dla oprawców i ocalić swoje człowieczeństwo – regularnie opalał sobie rękę w ogniu tak, żeby rana się nie zabliźniła.

Gdy wciągnięto go na listę „etapu” do obozu na Kołymę - w praktyce oznaczało to śmierć - narrator poszedł do naczelnika i zadeklarował, że w zamian przyjaciela pojedzie on. Ten jednak się nie zgodził, udaremniając tym samym realizację jedynego marzenia Kostylewa – ujrzenia matki przed śmiercią.

Bohater oblał się w dzień wyjazdu wrzątkiem w łaźni. Umarł w strasznych męczarniach.

Dom Swidanij

„Dom Swidanij” to obozowy dom widzeń, do którego przyjeżdżali krewni, by spotkać się ze skazanym odbywającym karę – opis tego budynku, przybliżenie procedury zdobycia pozwolenia oraz zrelacjonowaniu kilku wizyt stanową treść rozdziału szóstego.

Zmartwychwstanie

Przedostatni rozdział powieści dotyczy wspomnień jej autora z dni, które spędził w obozowym lazarecie - baraku niedaleko budynku kobiecego.

Grudziński odgrzebuje w pamięci wygląd i smak podawanych tak potraw – były bardziej pożywne niż te serwowane w obozie, wylicza sposoby na przedłużenie pobytu w szpitalu, powtarzane cały czas przez „symulantów” (na przykład samookaleczenia) oraz opisuje tragiczny romans „wolnego” lekarza Jegorowa i pielęgniarki, odbywającej w Jercewie wieloletni wyrok – Jewgienii Fiodorowny.

Wychodnoj dień

Ostatni rozdział pierwszej części „Innego świata” dotyczy dnia wolnego od pracy, przypadającego w Jercewie średnio co 3-4 tygodnie (choć był przewidziany co dziesięć dni) w nagrodę za wykonanie planu produkcyjnego.

W tym dniu każdy udawał wolnego, ogrywał rolę niczym w teatrze. Narrator na przykład chodził do baraku sklepowego i przy pustych półkach udawał, że coś kupuje. W tym dniu wszyscy byli życzliwi, mili. Ktoś śpiewał, słuchało się czytania listów współwięźniów, dzięki czemu Grudziński poznał historię Pamfiłowa - Kozaka znad Donu.

Poza tym zawsze w tym dniu Fin Rusto Karinen zawsze opowiadał o nieudanej próbie ucieczki z obozu, pod¬jętej zimą 1940 roku, puentowanej tymi samymi smutnymi słowami: „Od obozu nie można uciec”.


CZĘŚĆ DRUGA

Głód

Pierwszy rozdział drugiej części dotyczy uczucia odczuwanego przez wszystkich więźniów obozu w Jercewie – głodu.

Narrator wspominał, że najgorsze były nocne krzyki i jęki, wydawane przez pozostających na granicy obłędu współwięźniów. Grudziński pisze, że od marca 1941 roku – gdy zapanował tak zwany wielki głód - „trupiarnia” była zawsze pełna, zupę wydawano rzadszą, zmniejszono porcję chleba. Potrzeba jedzenia była tak silna, że chodził z blaszanką w ręku pod barak kuchenny, żebrząc o dolewkę rzadszego, zbierał zmiecioną mąkę z wagonów, którą potem w przerwie obiadowej mieszał patykiem na gorącej blasze. W ten sposób robił duży kawał zaczynu, którym następnie – gdy osiągnął postać surowego ciasta - oblepiał piersi pani Olgi na pół godziny przed końcem jej dziennej zmiany w kąciku cerowni worków. Tak obłożona kobieta przechodziła przez wartownię, a gdy udało się jej przemknąć podczas rewizji - po zmroku w składzie ubrań gotowali kluski, które dzielili na cztery części: dla magazyniera za użyczenie pomieszczenia, dla Dimki, dla pani Olgi i dla autora.

To w tej części książki czytelnik znajdzie słynny fragment: „Przekonałem się wielokrotnie, że człowiek jest ludzki w ludzkich warunkach, i uważam za upiorny nonsens naszych czasów próby sadzenia go według uczyn¬ków, jakich dopuścił się w warunkach nieludzkich – tak jakby wodę można było mierzyć ogniem, a ziemię piekłem”.

Krzyki nocne

Ten rozdział rozpoczyna cytat z przywoływanego w poprzednich dzieła Fiodora Dostojewskiego „Zapiski z martwe¬go domu”: „My, ludzie bici – mówili – mamy odbite wnętrzności; oto dlaczego krzyczymy po nocach”.

Grudziński prowadzi w nim dalsze rozważania fizycznych i psychicznych o skutkach wielomiesięcznego głodu.

Zapiski z martwego domu

Rozdział, zatytułowany tak samo jak dzieło Fiodora Dostojewskiego, mówi o próbach prowadzenia kulturalnego życia, podejmowanych nieustannie przez więźniów obozu w Jercewie.

Prócz organizowania pokazów filmowych, wystawiania spektakli teatralnych skazani lubili także czytać.

Pewnego dnia w baraku „chudożestwiennoj samodiejatielnosti” wyświetlono muzyczny film amerykański „Wielki walc”. Skazani, oglądając roześmianych, pięknie ubranych aktorów tłumili łzy. Narrator, patrząc jak wygląda życie na Zachodzie, dostał gorączki z wrażenia. Innym razem wystawiono przedstawienie-koncert, na którym śpiewała między innymi Tania - primadonna opery moskiewskiej. To podczas jej występu Grudziński poznał Natalię Lwowną, która pożyczyła mu po kryjomu książkę Dostojewskiego „Zapiski z martwego domu”. Gdy narrator przeczytał dzieło rosyjskiego pisarza, uświadomił sobie, że zmieniło ono jego dotychczasowe myślenie. Często rozmawiał o tym z Natalią, która próbowała potem popełnić samobójstwo (po tej próbie nigdy już nie zamienili ani słowa).

Rozdział jest także źródłem informacji o innych więźniach obozu: tancerce Tanii, Wsiewołodzie pokrytym tatuażami postaci cyrkowych oraz i żydowskim skrzypku Zeliku Lejmanie.

„Na tyłach” otieczestwiennoj wojny

Rozdział ten, także otwierany cytatem ze wspomnianego już dwukrotnie dzieła Fiodora Dostojewskie¬go, składa się z dwóch części. Pierwsza nosi tytuł „Partia szachów”, a druga „Sianokosy”.

Mowa w nich o zdradach, do których uciekali się więźniowie, by przetrwać, tym bardziej, że nadzieje pokładane w napaści Niemców na Związek Ra¬dziecki w czerwcu 1941 roku prysły wraz ze słowami Stalina z grudnia 1941 roku – o powstrzymaniu wroga na przedpolach Moskwy i Leningradu. Także pakt Sikorki-Majski o ogłoszeniu amnestii dla Polaków siedzących w sowieckich obozach nie został zaakceptowany.

W części „Partia szachów” czytelnik poznaje kilka epizodów obozowego życia, w których niewinni skazańcy zostali oskarżeni o szpiegostwo (historia wykształconego Ormianina Machapetiana i donoszącego na niego do Struminy Zyskinda)

Z kolei część „Sianokosy” traktuje o pracy narratora przy zbiorze siania, w czasie której poznał starego bol¬szewika Sadowskiego i po zakończeniu której – gdy został przeniesiony z brygadą 57 do piło¬wania kloców drewna - zachorował na cyngę („Wszystkie zęby chwiały mi się w dziąsłach jak w miękkiej plastelinie, na udach i nogach poniżej kolan wystąpiły ropiejące czyraki” - nie rozbierał się już do snu, żeby nie odrywać spodni od ran), a później kurzą ślepotę. Pracował wtedy bardzo ciężko: do południa piłował kloce, po południu ładował jodły na odkryte wagony. Przeziębił się na deszczach i lodowatym chłodzie, zęby mu wypadały, a serce bolało.

Męka za wiarę

W tym rozdziale Grudziński opowiada o głodówce, na którą zdecydował się z kilkoma pozostającymi w wiezieniu Polakami w akcie protestu przeciw nie respektowaniu paktu Sikorski-Majski. Choć z dwustu jego rodaków w Jercewie pozostało zaledwie sześciu (inżynier leśnik M, nauczyciel ze Stanisławowa B. policjant ze Śląska T. urzędniczka bankowa Z. ze Lwowa, właściciel tartaku na Wileńszczyźnie i on), on także chciał opuścić obóz. Poza tym wiedział, że nie ma nic do stracenia, ponieważ przeczuwał, że za parę miesięcy i tak umrze.

Kilka dni po rozpoczęciu protestu, głodujący domagający się „zwolnienia z obozu na podstawie amnestii dla obywateli polskich uwięzionych w Rosji lub prawa skomunikowania się z przedstawicielem Polski przy rządzie sowieckim”, zostali przeniesieni przez naczelnika obozu Samsonowa do izolatora wewnętrznego. W pierwszy dzień narrator nie odczuwał głodu (podczas całej głodówki mocz oddawał ciągle), lecz spał źle, trząsł się z zimna. Wślizgnął się w róg górnej pryczy, podkurczył nogi tak, by dotykały brzucha, głowę schował pod buszłatem, a dłonie w rękawy. Leżał na jednym boku około godziny, gdyż ta pozycja chroniła od zimna.

W takich okolicznościach Grudziński poznał trzy Węgierki. Były siostrami zakonnymi i trafiły tam „za wiarę”, czyli za odmowę pracy w obozie, która postrzegały jako służenie szatanowi.

Czwartego dnia głodówki autor osłabł, z trudem schodził „do kibla”, resztę czasu spędzając na pryczy. Miał urywany, gorączkowy sen, który odbierał mu poczucie rzeczywistości. Nie czuł już chłodu i głodu. Myślał, że już umarł.

Po jakimś czasie trzech kolegów narratora przeniesiono do szpitala, a on sam poczuł, że puchnie z głodu. Dusił się, z trudem łapał powietrze, ciało rozsadzało mu ubranie, nogi przelewały się powyżej gumowych trzewików i puchły w oczach, dłonie obrzękły, znikły z nich przeguby.

Ósmego dnia protestu Grudziński, wraz z więźniem T. podpisali list do ambasado¬ra Rzeczypospolitej Kota i zostali przewiezieni do szpitala. Życie uratował im stary Polak z Ukrainy. Doktor Zabielski wbrew otrzymanym instrukcjom zamiast normalnej porcji chleba i zupy dał im dwa zastrzyki z mleka, dzięki czemu uniknęli piorunującego skrętu kiszek.

Następnego dnia pod wieczór narrator zjadł pierwszy od dziewięciu dni talerz rzadkiej kaszy i poszedł do latryny” „W małej, prowizorycznie zbitej i osłoniętej tylko paroma deskami komórce, przeżyłem największą w życiu męczarnię fizyczną, gdy stwardniały na kamień żużel, z którego w ciągu ośmiu dni głodówki mój organizm wyssał wszystkie soki, torował sobie przez kiszki drogę, szarpiąc je i kalecząc do krwi. Jak żałośnie musiałem wyglądać, przykucnięty tak na oblodzonej desce w podwianym wiatrem buszłacie i wpatrzony w smaganą zadymkę śnieżną równinę oczami, z których ciekły łzy bólu i dumy!”.

Trupiarnia

W tym rozdziale mowa o miejscu, w którym umieszczano ludzi niedołężnych i niezdolnych do pracy.

Grudziński trafił do trupiarni ze szpitala, ponieważ dalej cierpiał na spuchlinę i rany na nogach, a w dodatki po głodówce nastąpił nasilony atak cyngi. Spotkał tam starych znajomych: Dimkę (opowiedział mu w końcu swoje losy), inżyniera M. czy komunistę Sadowskiego, który już był na takim etapie obłędu głodowego, że chodził na żebry do kuchni.

Odrębną częścią tego rozdziału jest „Opowiadanie B.” – przekaz polskiego na¬uczyciela gimnazjum o swoim pobycie w celi śmierci.

Ural 1942

Herling-Grudziński został zwolniony z obozu w Jercewie 19 stycznia 1942 roku. Rano pożegnał go przy wartowni Dimka i pani Olga. Z polskimi przyjaciółmi rozmówił się wcześniej. Wiedząc, że już ich nigdy ich nie zobaczy, ucałował ich i opuściłem zonę. Dimka długo machał mu na pożegnanie.

W Drugim Oddziale przygotowano mu dokumenty, spis miejscowości do których mógł dostać bilet i prawo pobytu. Wybrał miejscowość pod Czelabińskiem, ale nigdy do niej nie dotarł. Cztery noce czekał na stacji w Jercewie na pociąg do Wołogdy, który miał odjechać nazajutrz rankiem. Nigdy nie wysłał kartki Iganowa do rodziny, bo bał się zbliżyć do skrzynki pocztowej (miał ją do dnia spisywania wspomnień).

Kolejnym etapem podróży było miasteczko Buj, a potem ciężko podróż do Swierdłowska (udało mu się wsiąść do wagonu, a tam kobiety jadące pociągiem - robotnice moskiewskiej fabryki metalurgicznej, która wraz z przyczepionymi na platformach maszynami ewakuowała się na Ural - zaprosiły go do swego przedziału, poczęstowały gorącą herbatą chlebem z omastą, ukrywały na górnej półce przed konduktorem, nie brzydząc się smrodu jego gnijącego ciała, zawszonych ubrań), gdzie odwiedził rodzinę generała Krugłowa, który był w „łagpunkcie” w Ostrownoje, po wybuchu wojny rosyjsko–niemieckiej dostał nowy zaoczny wyrok, siedem lat do odsiedzenia z poprzedniego wyroku przedłużono mu do lat piętnastu.

Na miejscu pozwolono mu się umyć i nakarmiono. Nie mogąc liczyć na nocleg - z obawy żony generała o nowe represje jej rodziny – wyruszył na dworzec. Potkawszy na peronie piękną Gruzinkę Fatimę Sobolewą, opowiedział tej podróżującej z biletem par¬tyjnym od rannego męża w Omsku o swoim pobycie w obozie. Nie wierząc w słowa nowopoznanego Polaka, chciała zabrać go do sie¬bie do Magnitogorska. On jednak wyruszył w dalszą drogę, wspominając dwukrotny stosunek z Gruzinką w kącie przechowalni.

Po przekroczeniu granicy Czelabińska dowiedział się o położeniu polskich oddziałów: „W Czelabińsku spotkałem trzech moich przyjaciół z obozu, których zwolniono wkrótce po mnie - inżynier M. T. i B. nie dowiedzieliśmy się natomiast nigdy, co stało się z L. i panią T”. Potem z innymi Polakami odbył podróż przez Orsk, Orenburg, Aktiubińsk, Aralsk, Kyzył Orda, Arys, Czimkent, Dżambuł, Ługowoje, by 12 marca wstąpić „do dziesiątego puł¬ku artylerii lekkiej, dziesiątej dywizji piechoty w Ługowoje”.

Jego pułk dwudziestego szóstego marca przewieziono pociągiem do Persji przez Dżambuł, Arys, Taszkent, Dżyzak, Samarkandę, Bucharę, Czardżou, Aszchabad, aż do Krasnowodzka nad Morzem Kaspijskim, zaś drugiego kwietnia Herling-Grudziński znalazł się w Pahlevi, czyli poza granicami Związku Radzieckiego.


Epilog: upadek Paryża

Ostatni rozdział powieści „Inny świat” otwiera motto z przywoływanego kilkukrotnie wcześniej dzieła Dostojewskiego: „Trudno sobie wyobrazić, do jakiego stopnia można skazić naturę ludzką”.

W czerwcu 1940 roku Grudziński dowiedział się o upad¬ku Paryża. Wspomina poznanego w tamtym czasie Żyda z Grodna, którego spotkał ponownie w czerwcu 1945 roku w Rzymie. Mężczyzna wyznał koledze z obozu, że aby ratować życie, oskarżył czte¬rech niewinnych niemieckich komunistów, skazując ich tym samym na rozstrzelanie. Dokonał rachunku sumienia z nadzieją, że dawny współwięzień zrozumie motywy jego działania, jednak Grudziński – od trzech lat przebywający już na wolności – nie dał mu rozgrzeszenia.

Żyd „Wyszedł z drzwi hotelu, jak ptak z przetrą¬conym skrzydłem przefrunął przez jezdnię i nie oglądając się za siebie, zniknął w kotłującym się tłumie”.



  Dowiedz się więcej
Bibliografia „Inny świat” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego
Najważniejsze cytaty z „Innego świata”
Obraz totalitaryzmu w „Innym świecie” Grudzińskiego
Mechanizm sowieckiego terroru ukazany w „Innym świecie”
Okrucieństwo więźniów w „Innym świecie”
Bohaterowie „Innego świata”
Charakterystyka Kostylewa
Praca w „Innym świecie”
Próba zachowania człowieczeństwa w „Innym świecie”
Interpretacja ostatniej sceny „Innego świata”
Obraz narodowości w „Innym świecie”
Więźniowie i ich relacje w obozie ukazane w „Innym świecie”
Wartości artystyczne „Innego świata”
Język w „Innym świecie”
Tło historyczne „Innego świata”
Słownictwo obozowe w „Innym świecie”
Przestrzeń obozu w Jercewie ukazana w „Innym świecie”
Autobiografizm w „Innym świecie”
Narracja w „Innym świecie”
„Inny świat”- kompozycja utworu
Okoliczności powstania „Innego świata”
Czas i miejsce akcji „Innego świata”
„Inny świat” – interpretacja motta
„Inny świat” – interpretacja tytułu
Gustaw Herling-Grudziński – notatka szkolna
Obraz sowieckich łagrów w „Innym świecie”
Opowiadanie B. – streszczenie i znaczenie
Obraz obozowego życia w „Innym świecie”
Rola książki Dostojewskiego „Zapiski z martwego domu” w „Innym świecie”
Cierpienie i śmierć w „Innym świecie”
Choroby w „Innym świecie”
Dom Swidanij – opis
Plan wydarzeń „Innego świata”
Obraz zesłania i katorgi w „Innym świecie”
Moralność obozowa w „Innym świecie”
Motyw syna marnotrawnego w „Innym świecie”
Losy głównego bohatera „Innego świata”
Inny świat - streszczenie
„Inny świat” - wprowadzenie