2l.pl Lektury Motywy literackie
Jesteś w: 2l.pl -> Dżuma

2l.pl / „Dżuma” jako powieść o wojnie

Autor: Jakub Ciczkowski     Data publikacji: 20.01.2006     Serwis chroniony prawem autorskim

Jednym ze sposobów odczytywania „Dżumy” jest pojmowanie zarazy jako rozbudowanej metafory drugiej wojny światowej. Wiadomo przecież, że książka, która ukazała się w 1947 roku powstawała w czasach, kiedy wciąż toczył się największy globalny konflikt zbrojny w historii. Pamiętajmy też, że sam Camus angażował się w walkę z hitlerowcami jako, współpracując z komunistycznym ruchem oporu. Wielu badaczy jest przekonanych, że te właśnie doświadczenia posłużyły mu potem w pracy nad „Dżumą”.

Wychodząc z tego założenia możemy odnaleźć w tekście powieści wiele podobieństw do sytuacji, w jakiej znalazły się państwa europejskie pod hitlerowskim jarzmem. Co prawda Camus mieszkał w Paryżu w czasie okupacji, ale nie możemy przyjąć, że Oran opisany w „Dżumie” był metaforą Francji czy jej stolicy, raczej całej Europy. Świadczą o tym takie elementy wojennej rzeczywistości, których nie można było spotkać w Zachodniej Europie. Chodzi tu oczywiście o obozy koncentracyjne, getta i krematoria.


Skupmy się najpierw na początek na tytułowej pladze. Łatwo się domyślić, że w rzeczywistości chodziło o nazistów, którzy niczym zaraza „zainfekowali” najpierw zachodnią i wschodnią Europę, a następnie północną Afrykę. Podobnie jak dżumy nikt nie spodziewał się tak zmasowanego ataku, wobec którego nie było możliwości obrony. Oczywiście „Dżuma” zawiera wiele uniwersalnych przesłań odnoszących się do wojny samej w sobie. Przykładem mogą być słowa Rieux odnoszące się do zaskoczenia, jakie towarzyszy wybuchowi każdego konfliktu zbrojnego: „Zarazy są w istocie sprawą zwyczajną, ale z trudem się w nie wierzy, kiedy się na nas walą. Na świecie było tyle dżum co wojen. Mimo to dżumy i wojny zastają ludzi zawsze tak samo zaskoczonych”.

W powieści możemy znaleźć również fragment, w którym władze miasta decydują się na ogłoszenie stanu oblężenia: „Te wypadki zmusiły władze, by prócz stanu dżumy ogłosiły stan oblężenia i wprowadziły odpowiednie prawa. Rozstrzelano dwóch złodziei, ale jest rzeczą wątpliwą, czy podziałało to na innych, ponieważ wśród tylu zmarłych te dwie egzekucje minęły nie zauważone; była to kropla wody w morzu”. Już na pierwszy rzut oka wprowadzone przez włodarzy miasta nadzwyczajne środki ostrożności nie pasują do epidemii. Sam termin „stan oblężenia” wydaje się być sygnałem, że powieść nie traktuje tak naprawdę o chorobie.




Inną uniwersalną prawdą odnoszącą się do wojny, jaką możemy odnaleźć w Dżumie są słowa Rieux: „Kiedy wybucha wojna, ludzie powiadają: «To nie potrwa długo, to zbyt głupie». I oczywiście, wojna jest na pewno zbyt głupia, ale to nie przeszkadza jej trwać. Głupota upiera się zawsze, zauważono by to, gdyby człowiek nie myślał stale o sobie. Nasi współobywatele byli pod tym względem tacy sami jak wszyscy, myśleli o sobie, inaczej mówiąc, byli humanistami: nie wierzyli w zarazy. Zaraza nie jest na miarę człowieka, wiec powiada się sobie, że zaraza jest nierzeczywista, to zły sen, który minie. Ale nie zawsze ów sen mija i, od złego snu do złego snu, to ludzie mijają, a humaniści przede wszystkim, ponieważ nie byli dość ostrożni”. W ten sposób autor tłumaczył odczucie, jakie nasuwały się wszystkim ludziom, którzy nagle znaleźli się wewnątrz jakiegoś konfliktu. Na początku nikt z nas nie wierzy, że to wszystko dzieje się naprawdę, a gdy już uwierzy to nabiera przekonania, że to tylko kwestia czasu zanim ta bezsensowna wojna się skończy. Rzeczywistość jest jednak brutalna w takich sytuacjach. Wojny mają bowiem to do siebie, że zawsze trwają dłużej, niż zakładają ją ci, którzy ją wywołują. Podobnie było w powieści. Epidemia dżumy, choroby, której od wielu lat nie odnotowano w krajach o zbliżonym klimacie do algierskiego, przeciągnęła się do dziewięciu miesięcy, chociaż na początku władze miasta nie traktowały jej na poważnie.

Jeszcze innym, uniwersalnym przesłaniem odnoszącym się do wojen w powieści jest refleksja Rieux na temat rozmiarów spustoszenia, jakie niesie ze sobą zaraza: „Cyfry skakały w pamięci i powiadał sobie, że trzydzieści wielkich dżum, które znała historia, dało blisko sto milionów zmarłych. Ale co to znaczy sto milionów zmarłych? Człowiek, który był na wojnie, ledwo wie, co to jest jeden zmarły. A ponieważ martwy człowiek nie liczy się, chyba że widziano go martwym, sto milionów trupów rozsianych na przestrzeni historii to tylko dym w wyobraźni”. Wojna zawsze oznacza ofiary. Często ich liczba jest tak wielka, że nie podaje się jej do publicznej wiadomości. Doktor dał do zrozumienia, że faktyczna liczba zmarłych zawsze jest znacznie większa, aniżeli ogłaszają to władze po zakończeniu wojny.

Wróćmy jednak do odniesień w tekście do drugiej wojny światowej. Pierwszym nasuwającym się podobieństwem wydarzeń opisanych w powieści do tych znanych z historii jest umieszczenie akcji wewnątrz zamkniętego miasta. Nasuwa to oczywiste skojarzenie z obozem koncentracyjnym. Dodatkowo potęgują je straże, które umieszczono na bramie i pozwolono im strzelać do mieszkańców miasta, jeśli będą próbowali ucieczki. Uzbrojeni wartownicy mogli otwierać ogień również do obywateli, co do których istniało podejrzenie, że usiłują wzniecić bunt. Ponadto zaraza zabijała dziennie tak dużo osób, że konieczny stał się ich masowy pochówek. Na cmentarzu wykopano dwa wielkie doły, do których pod osłoną nocy wrzucano nagie zwłoki i zasypywano je wapnem. Wkrótce jednak okazało się, że konieczne są inne metody. Wtedy władze miasta zleciły palenie ciał zmarłych w piecach krematoryjnych. Jest to oczywiste nawiązanie do sytuacji, z jaką musieli zmierzyć się więźniowie w obozach koncentracyjnych.




Poza obozem, możemy w powieści odnaleźć opis miejsca łudząco przypominającego getto: Stadion znajduje się niemal u bram miasta i z jednej strony graniczy z ulicą, gdzie przejeżdżają tramwaje, z drugiej z rozległymi terenami ciągnącymi się aż do skraju płaskowzgórza, na którym zbudowane jest miasto. Otaczają go wysokie mury z cementu, wystarczyło wiec postawić straże przy czterech bramach wejściowych, by utrudnić ucieczkę. Jednocześnie mury broniły nieszczęśników odbywających kwarantannę przed ciekawością ludzi z zewnątrz. W zamian za to izolowani słyszeli przez cały dzień przejeżdżające tramwaje, nie widząc ich, i ze wzmożonego hałasu odgadywali godziny powrotu i wyjścia z biur. Wiedzieli więc, że życie, z którego byli wyłączeni, szło swoim trybem w odległości kilkunastu metrów od nich i że cementowe mury oddzielają dwa światy bardziej sobie obce, niż gdyby znajdowały się na różnych planetach. Obóz dla sanitarny był miejscem, w którym zgromadzono wszystkich mieszkańców miasta, których z oczywistych powodów należało odizolować od reszty społeczności. Właśnie tak można zdefiniować getto. Ludzie stłoczeni na stadionie musieli żyć wobec nowych reguł, według innego prawa. Wszyscy byli sobie równi, zostali zdegradowani do jednakowych pozycji.

Obóz zorganizowany na stadionie miejskim odwiedził Tarrou, a widok jaki ujrzał przypomina relacje amerykańskich żołnierzy, którzy wyzwalali obozy koncentracyjne w Zachodniej Europie: „Każdy z tych, na których Tarrou patrzył, miał puste spojrzenie, wszyscy zdawali się cierpieć na skutek oderwania od tego, co stanowiło ich życie. A ponieważ nie mogli wciąż myśleć o śmierci, nie myśleli o niczym. «Najgorsze jednak — pisał Tarrou — jest to, że są zapomniani i że o tym wiedzą. Ci, którzy ich znają, zapomnieli o nich, ponieważ myślą o czym innym, i to jest zrozumiałe. Jeśli zaś idzie o tych, którzy ich kochają, ci zapomnieli o nich także, ponieważ tracą siły, starając się o ich powrót i układając projekty dotyczące ich wyjścia. Myśląc o tym wyjściu, nie myślą już o tych, którzy mają wyjść. To także jest normalne. Widać z tego wreszcie, że nikt nie potrafi naprawdę myśleć o kim innym, nawet w najgorszym z nieszczęść. Myśleć bowiem rzeczywiście o kimś, to myśleć o nim minuta po minucie, nie zajmując się niczym, ani gospodarstwem, ani przelatującą muchą, ani posiłkami, ani swędzeniem skóry. Ale zawsze są muchy i swędzenie. Dlatego trudno jest żyć. A ci tutaj wiedzą o tym dobrze»”.




Kolejnym odniesieniem do tematyki wojennej może być zachowanie Cottarda. Mężczyzna z radością na twarzy przywitał przybycie zarazy. Bez wahania można nazwać go kolaborantem. Bohater ten czerpał pełnymi garściami z dobrodziejstw, jakie niosła ze sobą epidemia. Korzystał głównie z tego, że organy ścigania na czas trwania walki z zarazą przestały interesować się jego chorobą. Tarrou bez ogródek nazwał Cottarda współwinowajcą śmierci tysięcy mieszkańców Oranu, ponieważ ten dbał tylko o własny interes zapominając o tym, że przede wszystkim należy nieść pomoc innym. Postawa Cottarda została ukarana tego samego dnia, kiedy zaraza wycofała się miasta. Taki właśnie los czekał kolaborantów, którzy po zakończeniu okupacji najczęściej wpadali w ręce tych, przeciwko którym spiskowali.

To tylko niektóre z odniesień do wojny, jakie możemy odnaleźć w Dżumie. Ich wielość świadczy tylko i wyłącznie o kunszcie literackim Camusa, który posłużył się świetną metaforyką w swojej powieści. Jej przesłanie można odczytywać na tyle sposobów, ilu jest czytelników.



  Dowiedz się więcej
Dżuma - streszczenie
Dżuma jako powieść parabola
Albert Camus - notka biograficzna
Dżuma a Dziennik roku zarazy
Dżuma - opracowanie
Dżuma Alberta Camus - bohaterowie, wiadomości wstępne
Józef Grand - charakterystyka
Rambert - charakterystyka
Doktor Rieux - charakterystyka
Tarrou - charakterystyka
Cottard, Ojciec Paneloux - opis postaci
Albert Camus - Dżuma - problematyka
Dżuma Alberta Camus - cytaty
Bibliografia do „Dżumy”
Dżuma - najważniejsze cytaty
Opis rozwoju epidemii w Dżumie
Czy człowiek może być mocniejszy od dżumy?
„Trzeba tylko iść naprzód w ciemnościach, trochę na oślep, i próbować czynić dobrze” - rozprawka
„(…) bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika” - rozprawka
Interpretacja kazań ojca Paneloux
Postawy ludzkie w „Dżumie”
„Dżuma” jako nakaz etyki heroicznej
Problem ludzkiej odpowiedzialności w „Dżumie”
Problem ludzkiej wolności w „Dżumie”
„Ludzie są raczej dobrzy niż źli” - rozprawka
Motyw Boga i religii w „Dżumie”
Motyw choroby w „Dżumie”
Motyw przemiany wewnętrznej w „Dżumie”
Motyw cierpienia w „Dżumie”
Motyw śmierci w „Dżumie”
Motyw lekarza w „Dżumie”
Motyw zła w „Dżumie”
„Dżuma” jako traktat o człowieku
„Dżuma” jako powieść o buncie
„Dżuma” jako powieść o wojnie
„Dżuma” jako powieść egzystencjalna
„Dżuma” jako traktat moralny
„Dżuma” jako powieść o ludzkiej moralności i solidarności
Heroiczne tworzenie siebie w świecie grozy i absurdu na przykładzie „Dżumy”
„Dżuma” jako powieść-parabola
Pozostali bohaterowie powieści Dżuma
Cottard – charakterystyka postaci
Joseph Grand – charakterystyka postaci
Ojciec Paneloux – charakterystyka postaci
Raymond Rambert – charakterystyka postaci
Jean Tarrou – charakterystyka postaci
Doktor Bernard Rieux – charakterystyka postaci
Moralność w „Dżumie”
Filozofia w „Dżumie”
Narracja w „Dżumie”
Kompozycja „Dżumy”
Czas i miejsce akcji „Dżumy”
Plan wydarzeń Dżumy
Interpretacja motta Dżumy
Interpretacja tytułu Dżuma
Albert Camus – życiorys pisarza
„Dżuma” - streszczenie