2l.pl Lektury Motywy literackie
Jesteś w: 2l.pl -> Lalka

2l.pl / Historia Minclów

Autor: Jakub Ciczkowski     Data publikacji: 20.01.2006     Serwis chroniony prawem autorskim

Rodzina Minclów pochodziła z Niemiec. Mieli sklep kolonialno-galanteryjno-mydlarski na warszawskim Podwalu.

To u Minclów pierwsze doświadczenie z handlem odebrał Ignacy Rzecki, gdy po śmierci ojca dostał się na „staż” kupca. Stary Mincel zgodził się go przyjąć za wikt i opierunek. „I tak się to zaczęło…” – wspominał w swoim pamiętniku stary subiekt, któremu sklep Niemca podobał się od najmłodszych lat. Zawsze, gdy ciotka wysyłała go po sprawunki, biegł co sił w nogach patrzył na pięknie przystrojone okna wystawowe:


Sklep Mincla znałem od dawna, ponieważ ojciec wysyłał mnie do niego po papier, a ciotka po mydło. Zawsze biegłem tam z radosną ciekawością, ażeby napatrzeć się wiszącym za szybami zabawkom. O ile pamiętam, był tam w oknie duży kozak, który sam przez się skakał i machał rękoma, a we drzwiach - bęben, pałasz i skórzany koń z prawdziwym ogonem. Wnętrze sklepu wyglądało jak duża piwnica, której końca nigdy nie mogłem dojrzeć z powodu ciemności. Wiem tylko, że po pieprz, kawę i liście bobkowe szło się na lewo do stołu, za którym stały ogromne szafy, od sklepienia do podłogi napełnione szufladami. Papier zaś, atrament, talerze i szklanki sprzedawano przy stole na prawo, gdzie były szafy z szybami, a po mydło i krochmal szło się w głąb sklepu, gdzie było widać beczki i stosy pak drewnianych. Nawet sklepienie było zajęte. Wisiały tam długie szeregi pęcherzy naładowanych gorczycą i farbami, ogromna lampa z daszkiem, która w zimie paliła się cały dzień, sieć pełna korków do butelek, wreszcie wypchany krokodylek, długi może na półtora łokcia.

Oprócz Ignacego, który był jeszcze dzieckiem, zatrudnionych w sklepie Mincla było jeszcze dwóch innych subiektów – krewnych Mincla. Byli to trzydziestokilkuletni Franc Mincel, z rudą głową i zaspaną fizjognomiąm który dostawał od starego gdyż palił fajkę, późno wchodził za kontuar, wymykał się z domu po nocach, a nade wszystko niedbale ważył towar, oraz młodszy, kierujący działem galanterii Jan Mincel, który z kolei narażał się właścicielowi za podbieranie kolorowego papieru, potrzebnego mu do pisania ciągłych liścików miłosnych do kobiet.




Stary Mincel był człowiekiem surowym i cenił dyscyplinę wśród pracowników, o czym wielokrotnie dowiadywał się na własnej skórze Rzecki. W swoim pamiętniku wspominał na przykład:

Franc odmierzył jakiejś kobiecie za dziesięć groszy rodzynków. Widząc, że jedno ziarno upadło na kontuar (stary miał w tej chwili oczy zamknięte), podniosłem je nieznacznie i zjadłem. Chciałem właśnie wyjąć pestkę, która wcisnęła się mi między zęby, gdy uczułem na plecach coś jakby mocne dotknięcie rozpalonego żelaza.

Cielesne kary nie były jedynym utrapieniem młodego Ignacego, ponieważ Mincel wykorzystywał swoich pracowników maksymalnie. Rzecki na przykład zaczynał swój dzień pracy o piątej rano, a kończył późno w nocy:




Wstawałem rano o piątej, myłem się i zamiatałem sklep. O szóstej otwierałem główne drzwi tudzież okiennicę. W tej chwili, gdzieś z ulicy zjawiał się August Katz, zdejmował surdut, kładł fartuch i milcząc stawał między beczką mydła szarego a kolumną ułożoną z cegiełek mydła żółtego. Potem drzwiami od podwórka wbiegał stary Mincel mrucząc: Morgen!, poprawiał szlafmycę, dobywał z szuflady księgę, wciskał się w fotel i parę razy ciągnął za sznurek kozaka. Dopiero po nim ukazywał się Jan Mincel i ucałowawszy stryja w rękę, stawał za swoim kontuarem, na którym podczas lata łapał muchy, a w zimie kreślił palcem albo pięścią jakieś figury. Franca zwykle sprowadzano do sklepu (…).

Stary Mincel nie był seniorem rodu. W prowadzenie sklepu była zaangażowana także jego matka, która każdego ranka o ósmej razem ze służącą przynosiła do sklepu dla pracowników kosz bułek i kawę. Podobnie jak Mincla, także ją należało pocałować w rękę, co było kolejną żelazną zasadą pracy u Minclów.




Mimo iż stary Mincel był pracoholikiem i tego samego wymagał od podwładnych, choć nie opuszczał sklepu nawet w niedzielę, to jednak Ignacy wspominał swojego szefa z nostalgią i uśmiechem. To on wpoił mu szacunek do pracy, wyjaśnił zasady handlu, przestrzegał przez konkurencją i nauczył oszczędzania, wymagając, by Ignacy pod koniec miesiąca rozliczał się ze swoich wydatków i sumował, ile udało mu się zaoszczędzić:

Nierobienie oszczędności, a raczej nieodkładanie co dzień choćby kilku groszy, było w oczach Mincla takim występkiem jak kradzież. Za mojej pamięci przewinęło się przez nasz sklep paru subiektów i kilku uczniów, których pryncypał dlatego tylko usunął, że nic sobie nie oszczędzili. Dzień, w którym się to wydało, był ostatnim ich pobytu. Nie pomogły obietnice, zaklęcia, całowania po rękach, nawet upadanie do nóg. Stary nie ruszył się z fotelu, nie patrzył na petentów, tylko wskazując palcem drzwi wymawiał jeden wyraz: fort! fort!... Zasada robienia oszczędności stała się już u niego chorobliwym dziwactwem.

Poza tym na każdą Wigilię odsłaniał „ludzkie” oblicze, obdarowując pracowników upominkami: Na każdą Wigilię Bożego Narodzenia Mincel dawał nam podarunki, a jego matka w największym sekrecie urządzała nam (i swemu synowi) choinkę.

Niemiecki kupiec, przekazując sklep we władanie Rzeckiego, gdy w 1846 roku zanotował spadek utargu, dowiódł, że potrafił docenić talent Polaka i że najważniejsze dla niego było wspieranie młodego, zdolnego i kochającego swoją profesję Rzeckiego.

Mincel zmarł kilka lat później, gdy opuściły go wszelkie siły i chęci do życia po tym, jak oskarżono go o wybicie szyby we własnym sklepie. Odszedł, siedząc w swoim ulubionym fotelu, z otwartą książką handlową na chudych kolanach.

Po jego śmierci prowadzeniem sklepu zajęli się jego krewni, którzy jednak wprowadzili nowe zasady w zarządzaniu handlowym przedsiębiorstwem. I tak Franc skupił się na powielaniu dochodu w „starym” sklepie na Podwalu, w którym oferował towary kolonialne, zaś Jan otworzył filię na Krakowskim Przedmieściu, gdzie z kolei sprzedawał wyroby galanteryjne.

Dalsze losy rodziny Minclów poznajemy również z kart Pamiętniku starego subiekta. Pół roku po śmierci Jana Mincla, który notabene dzięki swojemu wstawiennictwu sprowadził do kraju przebywającego w 1851 roku w więzieniu w Zamościu Rzeckiego, Stanisław Wokulski poślubił owdowiałą Małgorzatę Pfeifer. Pięć lat później, po odejściu wiecznie zazdrosnej, zaborczej i kłótliwej, lecz kochającej go żony (nazywała go swoim Stasiulkiem), która zmarła przez to, że chciała się podobać młodszemu mężowi (aby odjąć sobie lat smarowała się różnymi podejrzanymi specyfikami, aż w końcu: I zmarło biedactwo niespełna we dwie doby na zakażenie krwi, tyle tylko mając przytomności, aby wezwać rejenta i cały majątek przekazać swemu Stasiulkowi), główny bohater powieści stał się jedynym właścicielem pokaźnego niemieckiego majątku i sklepu na Krakowskim Przedmieściu (którym w czasie akcji właściwej powieści kieruje Ignacy Rzecki): Stach i po tym nieszczęściu milczał, ale osowiał jeszcze bardziej. Mając kilka tysięcy rubli dochodu przestał zajmować się handlem, zerwał ze znajomymi i zagrzebał się w naukowych książkach.



  Dowiedz się więcej
Lalka - streszczenie
Trzy pokolenia idealistów w „Lalce” Bolesława Prusa, czyli powieść o „straconych złudzeniach”
Znaczenie tytułu
Izabela Łęcka – charakterystyka
Charakterystyka Polaków w Lalce
Charakterystyka Tomasza Łęckiego
Miłość Stanisława Wokulskiego i Izabeli Łęckiej
Pojmowanie miłości przez Izabelę Łęcką
Echa powstań w Lalce
Historia w Lalce
Charakterystyka Żydów w Lalce
Charakterystyka Niemców w Lalce
Lalka jako powieść realistyczna
Lalka jako powieść pozytywistyczna
Wartości artystyczne Lalki Prusa
Interpretacja zakończenia Lalki
Stanisław Wokulski
Lalka jako powieść o rodzącym się kapitalizmie
Czy praca jest wyłącznie koniecznością w życiu? – rozprawka na podstawie Lalki Prusa
Lalka jako powieść o straconych złudzeniach
Mieć czy być? – rozważ zagadnienie w oparciu o Lalkę Bolesława Prusa
Czy Lalka to powieść pesymistyczna, czy optymistyczna?
Aspekt psychologiczny Lalki
Aspekt patriotyczny Lalki
Aspekt społeczno-obyczajowy Lalki
Aspekt filozoficzny Lalki
Wokulski – romantyk czy pozytywista? – rozprawka
Obraz społeczeństwa w Lalce
Charakterystyka arystokracji w Lalce
Obraz biedoty w Lalce
Obraz mieszczaństwa w Lalce
Dzieje Ignacego Rzeckiego
Charakterystyka Rzeckiego
Pamiętnik Rzeckiego i jego rola w utworze
Język w powieści Lalka Prusa
Narracja Lalki
Gatunki literackie występujące w Lalce
Kompozycja Lalki Prusa
Historia rodziny Krzeszowskich
Historia rodziny Łęckich
Historia Minclów
Losy prezesowej Zasławskiej
Losy Heleny Stawskiej
Opis rozprawy sądowej w Lalce
Opis sklepu Wokulskiego
Obraz Powiśla w Lalce
Obraz Paryża w Lalce
Obraz Warszawy w Lalce
Najważniejsze cytaty Lalki
Miejsce akcji Lalki
Plan wydarzeń Lalki
Bolesław Prus – notatka szkolna
Lalka - Bolesław Prus
Motywy literackie w Lalce