Jesteś w: Pan Tadeusz

Obraz Rosjan w „Panu Tadeuszu”

Autor: Karolina Marlęga     Serwis chroniony prawem autorskim

Zaprezentowany przez Adama Mickiewicza obraz Rosjan w „Panu Tadeuszu” jest niejednoznaczny. Z jednej strony bowiem widzimy Moskali-najeźdźców, panoszących się po litewszczyźnie, na których czele stoi znienawidzony przez Polaków major Płut. Z drugiej jednak strony stoi kapitan Ryków – człowiek godny podziwu i szacunku, sprawiedliwy, dobry, oddany ojczyźnie, ale nie szowinista.

Płut z pochodzenia był Polakiem, ale wstąpił do armii carskiej i całkowicie się zrusyfikował. Szybko zapomniał o swoich korzeniach i jako dowódca oddziału stacjonującego w pobliżu Soplicowa dawał się we znaki okolicznej ludności. Był człowiekiem zepsutym, uzależnionym od hazardu, przez co okradał nawet własny pułk, aby zdobyć pieniądze na grę w karty. Najważniejsze były dla niego dobra materialne, całe życie podporządkował temu, by się wzbogacić. Do cna skorumpowany i przekupny bezczelnie domagał się łapówek, a czasami nawet targował się o nie. Major za wszelką cenę pragnął pokazać innym, jakim jest zamożnym człowiekiem, dlatego ostentacyjnie odpalał cygara banknotami.


Kiedy został upokorzony przez polską szlachtę, która wyprosiła go z eleganckiego balu, poprzysiągł zemstę. Odpłacił się Sędziemu i innym w czasie zajazdu na Soplicowo, kiedy poniżał pojmanych i związanych więźniów. Płut rozkazał rozebrać szlachciców do bielizny i przetrzymywał ich na dworze pomimo chłodu i padającego deszczu. Major był bardzo źle wychowany, co uwidaczniało się w jego kontaktach z kobietami, wobec których był arogancki, bezczelny i niegrzeczny. Przez cały czas pozował na wielkiego śmiałka, bohatera wojennego, lecz kiedy wybuchła walka z Polakami uciekł i ukrył się w pokrzywach.

Major Płut był więc ucieleśnieniem najgorszych cech Moskali – nieokrzesany, agresywny, zawistny, skorumpowany, lubiący wypić szowinista, któremu wydaje się, że jest lepszy od Polaków. Dowodzeni przez niego ludzie postępowali podobnie. Byli prawdziwą plagą, zarazą, która nawiedziła litewszczyznę: „(…) szatan nasyła Moskali”. Ich największą siłą była liczebność, ponieważ jak pokazywały potyczki z Polakami, nie byli najlepszymi żołnierzami i przegrywali starcia z bitnymi „Lachami”.



Jednak wyłącznie negatywny wizerunek Rosjan, którzy bądź co bądź byli zaborcami Rzeczpospolitej, byłby niesprawiedliwy. Mickiewicz, który spędził wiele lat w Petersburgu, Odessie, Moskwie czy na Krymie, znał doskonale tamten kraj i żyjących w nim obywateli. Wiedział zatem, że w każdym narodzie można znaleźć złych i dobrych ludzi. Dlatego też w „Panu Tadeuszu” odnajdziemy przeciwwagę dla Płuta i Moskali.

Chodzi tu oczywiście o kapitana Rykowa, który zwracał się do Polaków takimi słowami:
„Państwo Lachy, już jest ta gadka między wami,
Że każdy Moskal złodziej; powiedźcież, kto spyta;
Że znaliście Moskala, który zwan Nikita
Nikitycz Ryków, rotny kapitan, miał osim
Medalów i trzy krzyże, to pamiętać prosim”.



Ryków był zupełnym przeciwieństwem Płuta. Przede wszystkim był dobrym, walecznym i karnym żołnierzem, który czuł wielką dumę zakładając mundur armii carskiej. Wszystkie zdobyte przez niego medale i pochwały były zasłużone i przyznane sprawiedliwie. Ryków w czasie pobytu na litewszczyźnie bardzo zżył się z Polakami, których darzył wielką sympatią i szacunkiem. Szczególnie podobało mu się w nich to, że kochali ojczyznę i wciąż pielęgnowali pamięć o niej. Tym samym dowiódł, że nie jest szowinistom, który uznaje wyższość Rosji nad innymi państwami i narodami, o czym doskonale świadczą jego słowa:
„Oj! wy Lachy! Ojczyzna! ja to wszystko czuję,
Ja Ryków; car tak każe, a ja was żałuję,
Co nam do Lachów? Niechaj Moskwa dla Moskala,
Polska dla Lacha; ale cóż? Car nie pozwala!”.

Sympatyzując z Polakami, podobnie jak oni, nie znosił majora Płuta. W przeciwieństwie do swojego rodaka nie interesowały go bogactwa: „Potrzeb nie ma prawie żadnych, wystarczają mu pobierane pieniądze na ulubiony ponczyk i tytoń do fajki” – pisze Wiktor Doleżan. Ryków był człowiekiem tak dalece sprawiedliwym, że odrzucił dwie propozycje łapówkowe od Sędziego i Księdza Robaka. Kapitan wielokrotnie dawał dowody swojej sympatii wobec Polaków, pomógł nawet Sędziemu wybrnąć z trudnej sytuacji wyjaśnienia zajścia, w wyniku którego śmierć ponieśli rosyjscy żołnierze i major Płut. W zamian za pomoc oczekiwał jedynie szczerej podzięki. Kapitan Ryków był nazywany przez Polaków „dobrym przyjacielem” oraz „człekiem poczciwym”, ponieważ taki właśnie był.



  Dowiedz się więcej