Jesteś w: Pan Tadeusz

Pan Tadeusz opracowanie

Autor: Karolina Marlęga     Serwis chroniony prawem autorskim


Geneza Pana Tadeusza Adama Mickiewicza


Mickiewicz, podczas pobytu w Wielkopolsce, na krótko po zakończeniu powstania listopadowego, stworzył plan Pana Tadeusza. Pisał go natomiast już w Paryżu, w latach 1832 – 1834.

Jak podają znawcy literatury mickiewiczowskiej, wśród przyczyn, dla których Mickiewicz zdecydował się na stworzenie tego typu dzieła, znalazły się: przypomnienie historii Polski, czyli kraju, za którym tak bardzo tęsknił; obudzenie nadziei pokładanych w kampanii napoleońskiej; sławienie uroków ziemiańskiego, szlacheckiego życia oraz piękna przyrody rodzimej ziemi; optymistyczna wizja przyszłych losów Polski. Pan Tadeusz miał być też dla autora powrotem do „arkadii lat dziecięcych”. Stąd też w utworze pojawił się obraz tzw. małej ojczyzny.


W utworze widoczne są też wpływy powieści historycznej W. Scotta, inspiracje pisarstwem F. Coopera, zwłaszcza jego powieściami sensacyjno- romansowymi oraz stylem H. Rzewuskiego i jego szlachecką gawędą.

Choć z początku Pan Tadeusz miał być tylko humorystyczną opowiastką o codziennym życiu zamieszkującej na wsi polskiej szlachty (Mickiewicz pisał w jednym z listów: „Piszę teraz właśnie poema wiejskie, w którym staram się zachować pamiątkę dawnych naszych zwyczajów i skreślić jakkolwiek obraz naszego wiejskiego życia, łowów, zabaw, bitew, zajazdów etc.”), to z czasem „wiejskie poematy” zaczęły przekształcać się w poważny poemat o dziejach narodu i sprawach dla ojczyzny istotnych. Również objętość utworu uległa zmianie – z planowanych czterech ksiąg w efekcie końcowym Mickiewicz uzyskał aż dwanaście ksiąg.



Zdaniem Stafanowskiej, w poemacie tym autor zarysował swój program polityczny, który plasował się w okolicach poglądów emigracyjnych demokratów. Stąd Pan Tadeusz jest wyrazem wiary poety w solidarność ludu, w powszechne wyzwolenie i braterstwo, w patriotyzm drobnej, podupadłej szlachty.

Czas i miejsce akcji Pana Tadeusza


Miejscem akcji jest Soplicowo, leżące na Litwie. Miejsce to zostało przez autora celowo wyodrębnione z całej otaczającej go rzeczywistości, tworząc z niego swoistą enklawę polskości i spokoju. Ta osobowość Soplicowa, będącego w ładzie z otaczającą go przyrodą, z historią, czynią z niego też miejsce mityczne i magiczne, krainę szczęśliwości.

Czas akcji – jak napisał w podtytule sam Mickiewicz - są to lata 1811 – 1812. Autor starał się zobrazować polską szlachtę w przededniu kampanii napoleońskiej. Mickiewicz jednak opisał też przeszłość wcześniejszą – ostatnie lata I Rzeczpospolitej.

Narrator w Panu Tadeuszu


Narrator występujący w utworze jawi się czytelnikowi w podwójnej roli. Jak napisał K. Górski, raz jest narratorem wszechwiedzącym, innym razem znowu wyrazicielem opinii, przekonań ogółu. Jako narrator obiektywny autor rzetelnie, reportersko opisywał wydarzenia, myśli, uczucia, przeżycia. Jako narrator w drugim wcieleniu autor natomiast przyznawał się przed czytelnikiem, iż nie wie wszystkiego.

Z. Szmydtowa natomiast stwierdziła, iż w Panu Tadeuszu obserwujemy tzw. narratora gawędowego. Zwraca się on bowiem najczęściej wprost do czytelnika i słuchacza jego opowieści, którą snuje tak, jakby była klasyczną gawędą.

Główne wątki w Panu Tadeuszu


Kompozycja epopei jest splotem trzech głównych wątków. Dodatkowym, humorystycznym i pobocznym, jest wątek sporu o charty.



Działalność księdza Robaka
Ten cichy kapłan usiłował przygotować powstanie na Litwie, które wsparłoby Napoleona, idącego na Rosję. W tym celu postanowił do swego pomysłu przekonać zaściankową szlachtę.

Plany dotyczące powstania przekreślił jednak nieoczekiwany zajazd na zamek. W jego trakcie Robak został ranny i na łożu śmierci wyjawił swą tajemnicę – okazało się, iż był on Jackiem Soplicą, ojcem Tadeusza i bratem Sędziego.

Spór o zamek
Był to dawny zamek Horeszków, do którego pretensje zgłaszali też Soplicowie, a z czym nie zgadzał się potomek Horeszków - Hrabia. Gdy ten, znudzony już toczącym się procesem, chciał od niego odstąpić, wolę walki rozbudził w nim Gerwazy, zaś sam zamek stał się przedmiotem zajazdu.
Sprawę zamku polubownie rozwiązali Tadeusz i Zosia.



Miłosne problemy Tadeusza
Tadeusz, młody szlachcic, po powrocie ze szkoły do rodzinnej posiadłości, ujrzał Zosię – którą od pierwszej chwili pokochał. Widział ją jednak tylko przelotnie, w niekompletnym stroju, przez co pomylił ją później z Telimieną, która była z tego bardzo zadowolona i bardzo jej to pochlebiało.

Przez tę pierwszą pomyłkę Tadeusza inne miłosne perypetie uległy zagmatwaniu – Hrabia chciała zdobyć Zosię, a Tadeusz Telimenę. Z czasem jednak Tadeusz zauważył swój błąd i zaczął adorować Zosię, zaś Hrabia – Telimenę.

Ostatecznie Tadeusz i Zosia pobrali się, a Telimena wyszła za mąż za Rejenta.


Wartości artystyczne „Pana Tadeusza”


„Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza jest przykładem dzieła pełnego artyzmu formy (kunsztowność problematyki – artyzm kreacji głównego bohatera, opisów przyrody, tradycji i obyczajów oraz koncertów muzycznych - jest materiałem na osobny artykuł).



Tekst – będący odsłoną klasycznego, homeryckiego heksametru - został napisany sylabicznym trzynastozgłoskowcem ze średniówką (wewnętrzną granicą wersu) przypadającą po siódmej sylabie (z wyjątkiem spowiedzi Jacka Soplicy - inne długości wersów, m.in. 8-mio czy 10-cio sylabowce).

Akcent jest stały, opiera się głównie na trochejach (stopach akcentowych złożonych z dwóch sylab, z których pierwsza jest akcentowana) i pada na przedostatnią sylabę każdego wersu:

„W tem usłyszeli odgłos rogów i psów granie” [Ks. IV, 89]
_` _ _ _` _ _` _ | _` _ _` _ _` _


Utwór jest napisany wierszem stychicznym, czyli pozbawionym podziału na zwrotki. Dowodem artyzmu Mickiewicza jest mimo tego ogromne zrytmizowanie tekstu, dzięki odpowiedniemu rozkładowi akcentów oraz rymom. Autor sięgnął po rymy żeńskie, dokładne, gramatyczne, czasownikowe lub rzeczownikowe, parzyste aa bb cc:

„W tem usłyszeli odgłos rogów i psów granie, {a}
Zgadują, że się ku nim zbliża polowanie, {a}
I pomiędzy gałęzi gęstwę, pełni trwogi, {b}
Zniknęli nagle z oczu jako leśne bogi. {b}
W Soplicowie ruch wielki; lecz ni psów hałasy, {c}
Ani rżące rumaki, skrzypiące kolasy” {c} [Ks. IV, 89-94].


Wszystkie części utworu są przykładem synkretyzmu gatunkowego. Połączone elementy epiki (narracja, wielowątkowość), liryki (np. rozmowy Tadeusza i Telimeny, inwokacja) oraz dramatu (np. dyskusja szlachty w Dobrzynie) pozwoliły umieścić w nim elementy:
• powieści walterskotowskiej,
• poematu heroikomicznego,
• gawędy,
• satyry,
• powieści poetyckiej,
• legendy,
• mitu z baśnią,
• sielanki,
• poematu opisowego,
• komedii,
• anegdoty,
• aforyzmu,
• pogadanki,
• opowiadania,
• humoreski,
• obrazka.


Analizując wartość artystyczną dzieła, osobny akapit należy poświęcić środkom artystycznego wyrazu, wykorzystanych przez Mickiewicza. Wieszcz:

• rozpoczął utwór inwokacją, czyli rozwiniętą apostrofą (bezpośredni i patetyczny zwrot do bóstwa, osoby, upersonifikowanej idei lub przedmiotu) skierowaną do Litwy i prośbą do Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, Ostrobramskiej i Wileńskiej o pomoc w akcie twórczym, o odzyskanie utraconej ojczyzny i przeniesienie do beztroskiego kraju dzieciństwa:

„Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie
Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.
Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy
I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem,
(Gdy od płaczącej matki pod Twoją opiekę
(…)

• sięgnął po rozbudowane, liczące miejscami kilka czy kilkanaście wersów porównania homeryckie i osiągające status autonomicznego obrazu:

„bo każda chmura inna, na przykład jesienna
Pełźnie jak żółw leniwie, ulewą brzemienna,
I z nieba aż do ziemi spuszcza długie smugi
Jak rozwite warkocze, to są deszczu strugi”

(…)

„Jak biały ptak zleciała z parkanu na błonie
I wionęła ogrodem, przez płotki, przez kwiaty”

• użył także „zwykłych” porównań, uwypuklających cechy opisywanego zjawiska lub osoby przez wskazanie na jego/jej podobieństwo do innego:

„Porwał się i Tadeusz jak żądłem ukłuty”

• zastosował zabieg nadania przedmiotom bądź zjawiskom cech postaci ludzkiej, czyli personifikację:

„Między stawami w rowie młyn ukrycie siedzi;
Jako stary opiekun, co kochanków śledzi,
Podsłuchał ich rozmowę, gniewa się, szamoce,
Trzęsie głową, rękami, i groźby bełkoce”

• wykorzystał środek oparty na przypisaniu zjawiskom natury cech i zachowań charakterystycznych dla człowieka, czyli antropomorfizację:

„szepnęły wiotkim skrzydłem nietoperze”

• sięgnął po metaforę – środek, w którym obce znaczeniowo wyrazy są ze sobą zestawione by utworzyły związek frazeologiczny o innym znaczeniu, niż dosłowny, np. stawy niczym para kochanków:

„Odezwały się chorem podwójnym dwa stawy,
Jako zaklęte w górach kaukaskich jeziora,
Milczące przez dzień cały, grające z wieczora.
Jeden staw, co toń jasną i brzeg miał piaszczysty,
Modrą piersią jęk wydał cichy, uroczysty;
Drugi staw, z dnem błotnistym i gardzielem mętnym,
Odpowiedział mu krzykiem żałośnie namiętnym;
W obu stawach piały żab niezliczone hordy,
Oba chory zgodzone w dwa wielkie akordy.
Ten fortissimo zabrzmiał, tamten nuci z cicha,
Ten zdaje się wyrzekać, tamten tylko wzdycha;
Tak dwa stawy gadały do siebie przez pola,
Jak grające na przemian dwie arfy Eola.
Mrok gęstniał; tylko w gaju i około rzeczki
W łozach, błyskały wilcze oczy jako świeczki,
A dalej, u ścieśnionych widnokręgu brzegów,
Tu i ówdzie ogniska pastuszych noclegów”.

• użył archaizmów, czyli wyrazów, które już wyszły z użycia w powszechnym obiegu, a które uwiarygodniły obraz polskiej szlachty, np. „zaiste”, „mopanku”.

Nie sposób wyliczyć wszystkich dowodów na słuszność nazwania „Pana Tadeusza” utworem artystycznym. Ukazanie Soplicowa jako centrum polszczyzny i kraju dziecięcej beztroski, stworzenie niezapomnianych opisów wschodów i zachodów słońca czy wplecenie w opowieść o polskiej szlachcie początku XIX wieku elementów humorystycznych to tylko niektóre argumenty świadczące za niezwykłą kunsztownością i wartością dzieła.

Recepcje Pana Tadeusza


Pan Tadeusz jest niewątpliwie dziełem, które weszło do kanonu polskiej literatury. Stąd też chętnie korzystali z niego również inni twórcy, czyniąc go podstawą, natchnieniem swych utworów. Sienkiewiczowski Latarnik, tęskniący za ojczyzną, czytał właśnie Pana Tadeusza. Do Soplicy – Robaka niezwykle podobną biografię na Kmicic. Soplicowo – czyli szlachecki, polski dworek, odnajdujemy także – tyle że pod innymi nazwami – w Nocach i dniach, czy w Przedwiośniu. U Gombrowicza natomiast widzimy parodię dworku Soplicowo, szlacheckich obyczajów oraz idealnej miłości na wzór Zosi i Tadeusza.

Język Pana Tadeusza


Mickiewicz swe dzieło napisał bardzo barwnym, plastycznym, obrazowym i żywym językiem, dzięki czemu czytelnik odnosi wrażenie, jakby opisywany świat istniał obok niego i był na wyciągnięcie ręki. Choć z obrazów malowanych przez autora bije prostota i przejrzystość, nie oznacza to, iż brak w niej bogactwa stylistycznego. Czytelnik odnosi ponadto wrażenie, iż język Pana Tadeusza jest bardzo naturalny, Mickiewicz używał bowiem oczywistych i jasnych sformułowań.

Język dzieła jest nadal pod silnym wpływem staropolszczyzny, liczne są archaizmy. Jak powiedział K. Górski, Mickiewicz jest już ostatnim wielkim poetą staropolskim.

Utwór napisany został prostym wierszem, trzynastozgłoskowcem. Jest to wiersz ciągły, stychiczny, wersy połączone są rymami (choć czasem zdarzają się też wersy bezrymowe).


Muzyka w „Panu Tadeuszu”


Rola muzyki w dziele Adama Mickiewicza „Pan Tadeusz” jest ogromna. Prócz koncertów przyrody, której dźwięki – kumkanie żab, „mowa” ptaków i owadów, szelest traw czy szmer strumieni – składają się na niezwykłą malarskość i muzyczność poematu, szczególną uwagę przykuwają dwa symboliczne koncerty: Wojskiego na rogu oraz Jankiela na cymbałach.

Pierwszy z nich został odegrany z okazji rozpoczęcia oraz pomyślnego zakończenia polowania na niedźwiedzia. Gdy Wojski, który zawsze nosił przy sobie długi, cętkowany i kręty bawoli róg, przypięty do pasa na taśmie tak, aby mieć go zawsze po ręką, zadął w niego z okazji wyjazdu na polowanie, wszyscy myśliwi umilkli zasłuchani w dźwięczną melodię łowów. Najpierw był to ton pobudki, który wzywał zebranych na tropienie niedźwiedzia, potem wydawał dźwięki jęków oznaczające skomlenie psów goniących zwierza oraz dźwięki twarde, przypominające strzały.

Bohater grał na rogu przez całe polowanie. Gdy zmęczony przestawał (czasami z wysiłku chwiał się na nogach), echo roznoszące się po puszczy litewskiej dalej „grało”, roznoszące te niezapomniane i magiczne dźwięki dla innych bywalców boru: wilków, żubrów, niedźwiedzi.

Drugi z niezapomnianych koncertów był autorstwa Żyda Jankiela i został odegrany na biesiadzie zorganizowanej z okazji goszczenia na zamku Horeszkowskim w Soplicowie kilku jenerałów Polskich (w tym Dąbrowskiego) oraz zaręczyn trzech par.

Jankiel dał zebranym swoistą muzyczną lekcję historii. Wydobywał lekkie, ciche dźwięki jak brzęczenie muchy, które potem przemieniły się „jakby grała cała janczarska kapela”, czyli orkiestra złożona z piszczałek, kotłów, talerzy, dzwonków i bębnów.

Potem zagrał Poloneza Trzeciego Maja. Skoczne, radosne nuty sprawiły, że młodzież podrygiwała, a starsi przenieśli się myślami w przeszłość, w szczęśliwe lata, gdy po dniu Trzeciego Maja wiwatowali na cześć Sejmu, posłów i króla wybranego przez naród.

Po chwili zmienił akord, teraz grał dźwięki przypominające syk węża, zgrzyt żelaza, wszystkich słuchaczy przejął dreszcz, smutek. Cymbalista wydobywał coraz głośniejsze akordy, jakby otoczyło wszystkich tysiące hałasów. Gerwazy pierwszy odgadł, była to pieśń Targowicy:

„Takt marszu, wojna, atak, szturm, słychać wystrzały.
Jęk dzieci, płacze matek”.

Wszyscy zebrani mieli łzy w oczach, odgadli te nuty i akordy, była to „Rzeź Pragi” – znali tę bitwę z pieśni i z opowiadań.

Ponownie nastąpiła zmiana nastroju. Teraz dźwięki były lekkie, cienkie, ciche, jakby chciały się wyrwać z sieci, była to żałosna pieśń legionów – o żołnierzu tułaczu, który głodny, biedny tułał się po lasach i polach, aż w końcu padł z wycieńczenia. Wówczas jego koń kopytem wygrzebał w ziemi mogiłę dla swego pana.

Wszyscy zebrani na dziedzińcu zamkowym znali tę pieśń, obecni żołnierze przypomnieli sobie swoje długie lata wędrówki, po morzach, lądach, lasach, w obcych krajach, w spiekocie czy mrozie, pochylili głowy oddając hołd.

Dalej Jankiel zaczął wydobywać dźwięki, które brzmiały jak trąby mosiężne. Grał marsza „Jeszcze Polska nie zginęła”. Goście wiwatowali „Marsz Dąbrowski do Polski”, a on - zatopiony w muzyce, z wypiekami na twarzy, z błyskiem w oku - grał bez opamiętania. Gdy przestał, spojrzał na jenerała Dąbrowskiego i płacząc powiedział:

„Jenerale, rzekł, Ciebie długo Litwa nasza.
Czekała – długo, jak my Żydzi Mesjasza.
Ciebie prorokowali dawno między ludem.
Śpiewali, Ciebie niebo obwieściło cudem.
Żyj i wojuj, o Ty nasz!!”.

Na te słowa Jenerał Dąbrowski zaczął mu dziękować za tak piękny koncert, a on zdjął czapkę i pocałował go w rękę.

Oba koncerty są pokazane z mistrzowską precyzją słowa. Ich opisy sprawiają, że czytelnik zaczyna słyszeć dźwięk rogu czy brzmienie cymbałów oraz rozumie, dlaczego widzowie reagowali w tak ekstatyczny sposób i jak wielkie zadanie postawił przed Wojciechem Kilarem Andrzej Wajda, prosząc go o skomponowanie muzyki do swojego filmu „Pan Tadeusz”.

„Ale w każdym Polaku "Pan Tadeusz" siedzi, więc i we mnie, choć przy łóżku go nie mam. Jednak wiele razy go czytałem i te wszystkie sceny tkwią we mnie. To jest część mojej polskości. I kiedy przyszło mi komponować, muzyka wydawała się oczywista. Niektóre motywy były łatwiejsze, niektóre trudniejsze. (…) Ja tak tu mówię, że to się łatwo pisze, ale szczerze mówiąc, bałem się bardzo. Bo to jest wielka odpowiedzialność. I ja to czułem. Pisałem z wielkim poczuciem odpowiedzialności. Bo wszyscy czekają, jaki będzie ten "Pan Tadeusz", te mrówki, polonez, każdy to z czymś kojarzy, czasem też z jakąś naszą muzyką. Bo to jest polskość. A polskość od razu kojarzy się z Chopinem, z taką nutką smętną, kujawiaczkową troszeczkę, ale słusznie mi moja żona powiedziała: "Pamiętaj, że to się dzieje na Litwie!". I ja to powiedziałem Wajdzie i on się ze mną zgodził, że nie będziemy sięgać do skarbnicy efektów łatwych, łechczących, sentymentalnych, narodowych. Z wyjątkiem poloneza, który oczywiście musi być polonezem, ta muzyka powinna być muzyką uniwersalną” – powiedział w jednym z wywiadów utalentowany polski kompozytor.

Polityka w „Panu Tadeuszu”


Intryga polityczna jest ważnym aspektem fabuły „Pana Tadeusza”. Przygotowanie gruntu pod powstanie narodowo-wyzwoleńcze jest przecież głównym powodem pobytu Księdza Robaka w Soplicowie. Zakonnik pojawia się na Litwie jako emisariusz Napoleona, a podejmowane przez niego działania można nazwać dyplomatycznymi. Bernardyn przede wszystkim nakłaniał szlachciców do wspólnego działania i gotowości. Ksiądz Robak realizował plan wielkiego Cesarza Francji, który zamierzał wkroczyć na teren Księstwa Warszawskiego i stamtąd przez Litwę zaatakować Moskwę. Wsparcie Polski w walce o odzyskanie niepodległości miało być niejako „przy okazji”. Jednak dla zniewolonych przez Moskali rodaków była to największa szansa od lat na oswobodzenie się.

Ksiądz Robak z łatwością przekonał bogatą szlachtę, której wystarczyło powiedzieć, że udział w powstaniu rozsławi ich nazwiska na wieki. Ponadto doskonale zdawał sobie sprawę, że warstwa ta charakteryzuje się wielkim patriotyzmem. Innych argumentów musiał jednak użyć pertraktując ze zubożałą szlachtą zaściankową w Dobrzynie, której mentorem był sceptyczny Maciek. W rozmowach z przedstawicielami tej grupy Robak musiał wykazać się dużą konsekwencją i spokojom. Bardzo często odwoływał się do przesłanek patriotycznych. Ostatecznie udaje mu się przekonać szlachciców, że należy „uprzątnąć dom”, czyli przepędzić Moskali z Litwy.

Ksiądz Robak okazał się być sprawnym politykiem, lecz jego szyki, jak to często bywa, pokrzyżował Gerwazy, którego z pełną odpowiedzialnością można nazwać populistą. Klucznik odwołał się do niskich pobudek, by nastawić szlachtę dobrzyńską przeciwko Soplicom. W ten sposób udało mu się pozyskać popleczników, którzy mieli pomóc mu w osiągnięciu jego prywatnego celu, czyli zemsty na znienawidzonej rodzinie. Sprytnie wykorzystał ten sam argument, którym posłużył się Ksiądz Robak, lecz zmienił jego znaczenie. Gerwazy zapowiedział bowiem, że „uprzątnięcie domu” oznacza wyeliminowanie Sopliców. Klucznik odwołał się także do historii przedstawiając Stolnika jako zwolennika reform i Konstytucji 3 maja, a Sędziego jako targowiczanina, który bezprawnie zajął majątek jego pana.

Polityka była naturalną areną działania szlachty. To ta grupa społeczna nadawała rytm i ton życia publicznego w kraju. Spośród nich wyłaniani byli posłowie na sejm, wojewodowie, urzędnicy, sędziowie. Można więc śmiało powiedzieć, że szlachta rządziła Polską. Dlatego też od jej zaangażowania zależało powodzenie powstania.

Dzieło Mickiewicza posiada bardzo ważną wymowę polityczną. Przypomnijmy, że jego akcja osadzona jest w 1812 roku, chociaż sam utwór powstał znacznie później, już po moskiewskiej klęsce Napoleona i po upadku powstania listopadowego. Dlaczego więc „Pan Tadeusz” ma tak pozytywne zakończenie? Dlaczego jest pełen nadziei? Ponieważ zawiera w sobie piękną wizję przyszłości Polski, chociaż pozornie opowiada tylko o jej przeszłości.

O perspektywie politycznej dla ojczyzny w kontekście upadku powstania listopadowego pisze Urszula Lementowicz: „(…) ów patriotyczny optymizm może mieć jedno uzasadnienie: dotyczy przyszłości popowstaniowej, która ze śmierci i cierpienia Polaków pozwoli wskrzesić nowe siły, wzmocnić jedność narodową, uporządkować sprawy wewnętrzne (rodzi się nowy układ społeczny). Z wielkiego nieszczęścia i buntu wobec niewoli, z programowego, rozważnego działania następców ks. Robaka oraz współpracy wszystkich warstw powstanie wolna i bezpieczna ojczyzna”.

Humor w „Panu Tadeuszu”


W „Panu Tadeuszu” Adama Mickiewicza, choć to nie jest charakterystyczne dla epopei narodowej, pełnej miłosnych oraz patriotyczno-obyczajowych wątków, odnajdziemy bardzo wiele przykładów humoru, którego obecność sprawia, że utwór jest ponadczasowy i bardziej przystępny dla przeciętnego czytelnika.

Humor obecny na kartach poematu można podzielić na: sytuacji, postaci i słowny.

I. Komizm sytuacji

Komizm sytuacji dotyczy, jak sama nazwa wskazuje, humoru obecnego podczas jakiś określonych sytuacji. Widzimy go wielokrotnie podczas lektury „Pana Tadeusza”.

Zabawne są sytuacje związane z Telimeną (także komizm postaci), której nikt nie dorówna w częstotliwości omdleń na zawołanie – oczywiście w bliskiej obecności Tadeusza lub Hrabiego, którzy zmuszeni są złapać słabnącą damę. Niezapomnianą sytuacją z udziałem zapadającej w pamięć bohaterki jest także epizod z mrowiskiem, mający miejsce w czasie jej spotkania z Tadeuszem.

Gdy młodzieniec próbował podejść do niej, ona nagle zerwała się, zaczęła wymachiwać rękoma i wykonywać tak dziwne ruchy, że zdziwiony Tadeuszu posądził ją o chorobą psychiczną lub rzadką odmianę padaczki:

„... Pędzi w las, podskakuje, przykuca, upada
I nie mogąc już powstać, kręci po darni,
Widać z jej ruchów, w jakiejś strasznej jest męczarni ...”

Dopiero potem wyszedł na jaw prawdziwy powód dziwnego zachowania Telimeny: usiadła w mrowisko:

„znęcone blaskiem bieluchnej pończoszki,
Wbiegły, gęsto zaczęły łaskotać i kąsać ...”

Zabawne sytuacje w poemacie są także udziałem innych bohaterów. Niefortunny upadek wykrzykującego groźby pod adresem atakujących Soplicowo Asesora w pokrzywy czy uciekającego przed agresorami Protazego w kapustę, nieudana samobójcza próba Tadeusza (bajorko to nie głęboki staw) czy też zdyszany Hrabia próbujący zabić packą znienawidzoną szlachecką muchę pomiędzy twarzami rozmawiających na zawsze zapisały się jako książkowe przykłady humoru sytuacyjnego, przy okazji pokazując inną, bardziej ludzką stronę szlachty polskiej.

II. Komizm postaci

Teza o komizmie postaci obecnym w „Panu Tadeuszu” jest poparta wieloma przykładami.
Tacy bohaterowie, jak Hrabia, Telimena, kłótliwy Asesor i swarliwy Rejent są dowodami na niezwykły talent Mickiewicza do tworzenia zabawnych, pełnych życia i wigoru, a przede wszystkich „ludzkich” i autentycznych postaci.

Jedną z zabawniejszych cech zapatrzonej w modę i szukającej męża Telimeny było jej przywiązanie do odpowiedniego makijażu i wytwornego, dopracowanego stroju. Mickiewicz zadrwił z powierzchowności postaci i osób jej podobnych - „przygasłych gwiazdek salonowych” - w dość okrutny i ironiczny sposób – opisem wyglądu jej twarzy bez pudru czy różu:
„Około ust szczególnie widne były piegi. (...)
Dwóch zębów braknie w ustach; na czole, na skroni
Zmarszczki; tysiące zmarszczków pod brodą się chroni!”.
Także Hrabia nie został oszczędzony. Uśmiech na twarzy czytelnika wywołuje zbytnie uwielbienie dla piękna natury tego znawcy mody francuskiej bądź angielskiej oraz zachodniej literatury:

„... Hrabia lubił widoki niezwykłe i nowe,
Zwał je romansowymi; mawiał, że ma głowę
Romansową; w istocie był wielkim dziwakiem.
Nie raz, pędząc za lisem albo szarakiem,
Nagle stawał i w niebo poglądał żałośnie ...”

III. Komizm słowny

Adam Mickiewicz był mistrzem władania słownym komizmem. W „Panu Tadeuszu” widać mnóstwo przykładów zabawnych dialogów czy wygłaszanych pod nosem komentarzy.

Słysząc słowa Hrabiego o stylu, w jakim wybudowany został gotycki zamek Horeszków, nieświadomy swojego braku wiedzy Sędzia odpowiedział, że jego rozmówca się myli, ponieważ odpowiedzialny za powstanie budowli architekt był majstrem z Wilna, a nie Gotem.

Innym razem zabawne słowa są autorstwa Gerwazego (jego niezapomniane groźby), wzruszonego Hrabiego, który – urzeczony widokiem Zosi w ogrodzie, nie szczędzi jej kwiecistych pochwał czy Rejenta i Asesora – niestrudzonych pieniaczy o wyższość Kusego nad Sokołem:

„Asesora z Rejentem wzmogła się uparta,
Coraz głośniejsza kłótnia o kusego charta,
Którego posiadaniem pan Rejent się szczycił
I utrzymywał, że on zająca pochwycił;
Asesor zaś dowodził na złość Rejentowi,
Że ta chwała należy chartu Sokołowi.
Pytano zdania innych; więc wszyscy dokoła
Brali stronę Kusego albo też Sokoła,
Ci jak znawcy, ci znowu jak naoczne świadki.
(…)
Inaczej bawiono się w drugim końcu stoła,
Bo tam wzmógłszy się nagle stronnicy Sokoła
Na partyję Kusego bez litości wsiedli:
Spór był wielki, już potraw ostatnich nie jedli.
Stojąc i pijąc obie kłóciły się strony,
A najstraszniej pan Rejent był zacietrzewiony.
Jak raz zaczął, bez przerwy rzecz swoję tokował
I gestami ją bardzo dobitnie malował.
(…)
Teraz ręce przy boku miał, w tył wygiął łokcie,
Spod ramion wytknął palce i długie paznokcie,
Przedstawiając dwa smycze chartów tym obrazem;
Właśnie rzecz kończył: Wyczha! puściliśmy razem
Ja i Asesor, razem, jakoby dwa kurki
Jednym palcem spuszczone u jednej dwururki;
Wyczha! poszli, a zając jak struna smyk w pole,
Psy tuż (to mówiąc, ręce ciągnął wzdłuż po stole
I palcami ruch chartów przedziwnie udawał),
Psy tuż, i hec od lasu odsadzili kawał;
Sokoł smyk naprzód, rączy pies, lecz zagorzalec,
Wysadził się przed Kusym, o tyle, o palec;
Wiedziałem, że spudłuje; szarak, gracz nie lada,
Czchał niby prosto w pole, za nim psów gromada;
Gracz szarak! skoro poczuł wszystkie charty w kupie,
Pstręk na prawo, koziołka, z nim w prawo psy głupie,
A on znowu fajt w lewo, jak wytnie dwa susy,
Psy za nim fajt na lewo, on w las, a mój Kusy
Cap !! Tak krzycząc pan Rejent, na stół pochylony,
Z palcami swymi zabiegł aż do drugiej strony
(…)

Reasumując, „Pan Tadeusz” to nie tylko patriotyczna epopeja narodowa, ukazująca szlacheckie polskie korzenie i pokazująca problemy walki narodowo-wyzwoleńczej, lecz także dzieło będące przykładem komicznego talentu Mickiewicza. Przykłady humoru sytuacyjnego, słownego oraz postaci sprawiły, że poemat stał się przystępniejszy i ciekawszy, a portret szlachty – z jej pychą, gadulstwem czy zbytnią porywczością – bardziej prawdziwy.

Ponadczasowość „Pana Tadeusza”


„Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza jest dziełem ponadczasowym, wciąż cytowanym, tłumaczony na dziesiątki języków świata i stale wznawianym. Mimo iż pierwszy raz został opublikowany w 1834 roku, wciąż podbija serca nowych czytelników. W czym tkwi jego siła?

Po pierwsze, nasz narodowy wieszcz podjął problemy uniwersalne, takie jak walka o szczęście w miłości oraz próba pogodzenia się z tragicznym losem (historia nieszczęśliwej miłości Jacka Soplicy i Ewy Horeszkówny), działania zmierzające do odzyskania suwerenności ciemiężonego narodu (także dziś zależy nam na odzyskaniu pozycji sprzed rozbiorów) czy zwrócenie uwagi na piękno otaczającej nas natury.

Utwór Mickiewicza jest ponadto doskonałym materiałem źródłowym dla wszystkich miłośników szlachty polskiej początku XIX wieku. Pokazując kultywowanie przez tą warstwę
dawne obyczaje narodowe oraz rodzimą tradycję Mickiewicz stworzył niezwykły portret zbiorowy ludzi, którzy codzienne życie podporządkowywali etykiecie.

Popularność „Pana Tadeusza” nawet dziś wynika także z połączenia w dziele wielu gatunków literackich. Odnajdziemy w nim liryczne opisy przyrody, epickie dialogi i dramatyczną wymianę zdań dobrzyńskiej szlachty, a ponadto elementy m.in. powieści walterskotowskiej, poematu heroikomicznego, gawędy, satyry czy powieści poetyckiej lub legendy.

Zaprezentowanie innych dowodów na uniwersalizm dzieła Mickiewicza stało się celem wielu badaczy literatury zarówno w Polsce, jak i na świecie. Powstało mnóstwo opracowań i monografii epopei. Większość z nich, i tych napisanych po opublikowaniu dzieła jak i współcześnie, podkreśla, że jest on niezwykle osobistym świadectwem miłości autora do Polski (co jest kolejną przesłanką do sięgnięcia po utwór wszystkich miłośników „Dziadów” czy „Sonetów krymskich”).

Znaczenie „Pana Tadeusza” dawniej i dziś


Gdy Adam Mickiewicz ukończył „Pana Tadeusza” 13 lutego 1834 roku w Paryżu i oddał dzieło do druku, czekały go ciężkie chwile. Utwór nie spotkał się z takim odbiorem, jakiego spodziewał się wieszcz. Cel, który przyświecał mu od początku prac, czyli utrwalenie tego, co może wkrótce odejść w zapomnienie (pięknej staropolskiej tradycji szlacheckiej, a także niepowtarzalnej urody polskiej przyrody) oraz ożywienie dyskusji o sprawach narodowych nie został osiągnięty.

Po klęsce powstania listopadowego, uczestniczących w nim rodaków dotknęły dotkliwe konsekwencje, ponadto naród został skłócony, co uniemożliwiało dalszy dialog i współpracę. Nikt z otoczenia pisarza prócz Juliusza Słowackiego nie zachwycił się geniuszem Mickiewicza. Tylko autor „Kordiana” wspomniał o publikacji utworu w swoim poemacie dygresyjnym „Beniowski”, używając na jego określenie jako pierwszy terminu epopeja.

Wydrukowane trzy tysiące egzemplarzy nie rozeszło się niczym ciepłe bułeczki i pierwsze lata po publikacji „Pana Tadeusza” może nazwać „suchymi”. Polacy nie zaczytywali się w historii Sopliców, nie zachwycali nad urodą nadniemeńskich krajobrazów oraz nie zwrócili uwagę na kunszt formalny dwunastu ksiąg.

Dzieło zostało dostrzeżone dopiero kilka lat później. Wówczas – bardzo powoli, acz systematycznie – zaczęło nabierać uniwersalnego, ponadczasowego znaczenia, jakie ma obecnie. Zauważenie mistrzostwa formy oraz patriotycznego przesłanie spowodowało, że „Pan Tadeusz” zyskał miano arcydzieła polskiej literatury romantycznej oraz tytuł narodowej (nowożytnej) epopei.

Dziś, po upływie stu siedemdziesięciu sześciu lat od premiery, nabrało głębszego znaczenia. Czytelnicy dostrzegli uniwersalizm podjętych kartach utworu problemów. Walka o szczęście w miłości oraz próba pogodzenia się z tragicznym losem (historia nieszczęśliwej miłości Jacka Soplicy i Ewy Horeszczanki) doskonale wpasowała się w krąg popularnych w ostatnich kilkunastu latach powieści romantycznych, wątek patriotyczno-narodowy pasuje do współczesnych dążeń do wybicia się Polski na tle innych europejskich państwa, a motyw przyrody współistniejącej z ludźmi utożsamia się z poglądami ekologów czy działaczy na rzecz natury.

Baśniowość Pana Tadeusza


Czytając ten mickiewiczowski utwór można odnieść wrażenie, iż jest to świat tak nierealny, że wprost baśniowy. Nierzeczywista jest przyroda i jej piękno, nierzeczywiści są niektórzy, nieskazitelni bohaterowie, nierzeczywiste są opisywane przez Mickiewicza przedmioty. Tym samym całość utworu zyskuje baśniową, niezwykłą oprawę. Jak pisał jeden ze znawców twórczości poety, Pan Tadeusz jest jakby bajką, pełną elementów fantastycznych i w baśniowy sposób niezwykłych.

Nawet w tak – zdawać by się mogło – prostych opisach przyrody wierzba nie jest tylko wierzbą, ale kochanką, karczma nie była tylko karczmą, ale jakby modlącym się Żydem itp.

Poza tymi baśniowymi opisami, baśniowe są także zawarte w dziele opowieści. Taki jest więc spór o charty, nauka o grzeczności (jakby z innej bajki!) etc.

Komizm i humor w Panu Tadeuszu


Mickiewicz przy tworzeniu swego dzieła często korzystał z tych środków wyrazu, czyniąc tym samym całość utworu bardziej dostępnym i mniej tragicznym w odbiorze.

Komizm i humor obserwujemy bardzo obficie w opisach dworku w Soplicowie, w opisach postaci i ich zachowań. Tak zastosowany śmiech nie przeszkadza jednak w dostrzeżeniu tragizmu i powagi niektórych sytuacji i wyborów bohaterów. W ten sposób nawet losy Jacka Soplicy nie są tak straszne, tracą nieco ze swej dramatyczności.

Adam Mickiewicz – notatka szkolna


Adam Bernard Mickiewicz urodził się 24 grudnia 1798 roku w Zosiu lub w Nowogródku. Był synem adwokata Mikołaja Mickiewicza wywodzącego się ze szlacheckiej rodziny (herbu Poraj) i Barbary z domu Majewskiej, córki ekonoma. Małżeństwo miało w sumie czterech synów.

Rodzina nie należała do najbogatszych, dlatego też Adam uczęszczał do powiatowej szkoły dominikanów w Nowogródku. Przyszły wieszcz nie był wzorowym uczniem. Głównie z powodu słabego zdrowia i licznych nieobecności powtarzał trzecią i piątą klasę. W wieku jedenastu lat zaczął pisać wiersze, które także nie wybijały się ponad przeciętność.

W 1812 roku zmarł ojciec Adama, co jeszcze bardziej pogrążyło rodzinę Mickiewiczów w biedzie. W 1815 roku początkujący poeta dostał się na Uniwersytet Stefana Batorego w Wilnie, gdzie zamierzał kształcić się na nauczyciela. Zetknął się tam z wybitnymi profesorami, którzy ukształtowali jego światopogląd i obdarzyli go wielką wiedzą. Młody Mickiewicz prowadził aktywne życie studenckie, czego przejawem było przynależenie do Towarzystwa Filomatów (Miłośników Nauki) czy Towarzystwa Filaretów (Miłośników Cnoty) – dwóch tajnych organizacji spiskowych o charakterze narodowym.

W 1819 roku rozpoczął praktykę nauczycielską w szkole powiatowej w Kownie. W 1923 roku został aresztowany po tym, jak władze carskie odkryły działalność filomatów i filaretów. Mickiewicz został uwięziony w Wilnie, a następnie zesłany w głąb Rosji. Pięć lat spędzonych w takich miastach jak Petersburg, Odessa czy Moskwa okazały się dla poety okresem bardzo ważnym z artystycznego punktu widzenia. Zyskał wówczas uznanie i szacunek na rosyjskich salonach dzięki swoim niecodziennym umiejętnościom poetyckim. Z drugiej jednak strony czuł się więźniem, mimo iż nie nosił kajdan. Zakaz powrotu do ojczyzny był dla niego bardzo surową i dotkliwą karą. W Rosji obracał się w kręgach przyszłych dekabrystów, zaprzyjaźnił się między innymi z samym Aleksandrem Puszkinem. W tym okresie powstały takie dzieła Mickiewicza jak „Sonety”, „Konrad Wallenrod” czy „Dziady – część III”.

Po zakończeniu wyroku w 1829 roku Mickiewicz przez dwa lata podróżował po Europie ciesząc się wolnością. Bywał w takich miastach jak Berlin, Drezno, Praga, Weimar, Bonn, Wenecja, Florencja, Rzym, Neapol, Genewa. Na wiadomość o wybuchu powstania listopadowego postanowił powrócić do ojczyzny.

Dotarł do Polski dopiero w sierpniu 1931 roku, kiedy klęska powstania była już tylko kwestią czasu. Mickiewicz postanowił osiąść na jakiś czas w Wielkopolsce. Po krótkim czasie wyjechał do Drezna, skąd udał się do Paryża. Więcej do Polski już nie wrócił. W stolicy Francji działał aktywnie w środowisku emigracyjnym.

W 1834 roku ożenił się z Celiną Szymanowską (małżeństwo zaowocowało szóstką potomstwa). Mickiewicz zaangażował się w działalność publicystyczną i naukową. Jako profesor wykładał literaturę łacińską między innymi na uniwersytecie w Lozannie, a w 1840 roku został dyrektorem katedry języków słowiańskich renomowanej College de France w Paryżu. Z czasem przez swoją fascynację towianizmem został jednak odsunięty przez władze uczelni od sprawowania tego wysokiego stanowiska.

Kolejnym impulsem do podjęcia działania była dla Mickiewicza Wiosna Ludów z 1848 roku. Wówczas wyjechał do Włoch, by tam stworzyć legion polski, lecz próba ta ostatecznie się nie powiodła. Po powrocie do Paryża założył pismo „Trybuna Ludów”.

Wydarzeniem historycznym, z którym wiązał wielkie nadzieje na odzyskanie niepodległości przez Polskę był wybuch wojny pomiędzy Francją Napoleona III a Anglią i Rosją w 1854 roku. W tym samym roku zmarła żona Mickiewicza, a rok później zdecydował się on pozostawić dzieci w Paryżu i udać się do Konstantynopola w Turcji, aby utworzyć tam polskie oddziały, które miałyby wesprzeć Francuzów w walce z Rosją.

W październiku 1855 roku zaczął chorować, lecz mimo tego ciężko pracował nad powołaniem legionów do życia. Zmarł nagle 25 listopada z powodu gwałtownego ataku cholery. Ciało poety przetransportowano do Francji. Pochowano go na paryskim cmentarzu des Chameuax. Trzydzieści pięć lat później trumnę z jego ciałem przewieziono na Wawel, gdzie spoczywa do dziś.



  Dowiedz się więcej