Jesteś w: Pan Tadeusz

Klucznik Gerwazy – charakterystyka postaci

Autor: Karolina Marlęga     Serwis chroniony prawem autorskim

Wiktor Doleżan pisze o Gerwazym: „(…) szlachcic, wzrostu wysokiego, starszy wiekiem, lecz czerstwy, z głową łysą, o twarzy ponurej. Miarą jego popularności jest mnóstwo przydomków, które posiadał, jak: Rębajło, Scyzoryk, Szczerbiec, Mopanku, Półkozic. Stary to wierny sługa Horeszków, noszący stale ich liberię, choć panów zabrakło”. Nosił tytuł Klucznika, nadany mu jeszcze przez Stolnika Horeszkę – pana, któremu pozostał wiernym do końca życia. Gerwazy był przez długie lata ostatnim dowodem na istnienie rodu Horeszków, ponieważ tylko on pielęgnował pamięć o tym wymarłym niemalże rodzie, opiekował się także ich posiadłością i ukrytymi w niej skarbami rodzinnymi.

Klucznik przez lata prowadził zawzięty spór o zamek Horeszków z Sędzią Soplicą, który to w budzący wątpliwość sposób sposobił się do jego przejęcia. Gerwazy był bardzo zawzięty, a jego poczynaniami kierowała duszona w sercu od lat chęć zemsty (Jacek Soplica zastrzelił Stolnika Horeszkę). Można powiedzieć, że nienawiść do sąsiadów dodawała mu sił i energii do życia. Mimo podeszłego wieku wciąż posiadał wielką siłę i żywotność, której mogliby mu pozazdrościć młodzieńcy.


Gerwazy pełni ważną rolę w utworze, ponieważ umyślnie krzyżuje powstańcze plany Księdza Robaka i namawia szlachtę do zajazdu na Soplicowo. Chociaż uważał, że postępuje słusznie, w głębi serca zdawał sobie sprawę, iż powinien zaniechać zemsty na Soplicach, gdyż jego pan na łożu śmierci wielkodusznie przebaczył swojemu zabójcy. Klucznik był jednak człowiekiem ogarniętym chęcią krwawego rewanżu i rozprawienia się z sąsiadami raz na dobre. „To właśnie najważniejsza jego wada, że sprawę pana, któremu służył, na równi stawiał ze sprawą całego kraju”, pisze Doleżan.

Na szczęście Klucznik zdołał się w porę opamiętać i odmienić. Stanął w obronie Soplicowa w walce z Moskalami, własnoręcznie zabił Płuta, a ostatecznie przebaczył nawet Jackowi Soplicy. Co także warto odnotować, Klucznik pogodził się na koniec ze swoim zaciekłym wrogiem – Protazym.



Gerwazy już wcześniej dawał czytelnikowi sygnały, że nie jest złym człowiekiem. Widać to doskonale w jego relacjach z Zosią, którą kochał ponad życie. Dowiadujemy się także, że kiedyś, za młodu, Gerwazy był wesoły, często się śmiał, lubił żartować. Wszystko odmieniło się z chwilą, gdy zginął Stolnik.



  Dowiedz się więcej