2l.pl Lektury Motywy literackie
Jesteś w: 2l.pl -> Zdążyć przed Panem Bogiem

2l.pl / Obraz powstania w getcie warszawskim w „Zdążyć przed panem Bogiem”

Autor: Jakub Ciczkowski     Data publikacji: 20.01.2006     Serwis chroniony prawem autorskim

Dziewiętnastego kwietnia 1943 roku miała odbyć się likwidacja getta. Informacja o tym dotarła do dowództwa dzień wcześniej. Osiemnastego kwietnia sztab, złożony z pięciu osób, zebrał się u Anielewicza. Przydzielili zadania – Anielewicz miał zająć się gettem centralnym, Geller i Edelman – szopami Toebbensa i fabryką szczotek.

Powstańców było 220, a Niemców – 2090. Niemcy mieli lotnictwo, artylerię, pojazdy pancerne, miotacze min, 82 karabiny maszynowe, 135 pistoletów maszynowych i 1358 karabinów. Na jednego powstańca w getcie przypadał 1 rewolwer, 5 granatów i 5 butelek zapalających. W całym getcie były dwie miny i jeden automatyczny pistolet.


Był chłodny dzień, dziewiętnastego kwietnia 1943 roku. Do getta Niemcy wkroczyli o czwartej. Walka rozpoczęła się na placu Muranowskiego, Zamenhofa i ulicy Gęsiej. Marek Edelman obudzony strzałami, dobiegającymi z daleka, ubrał się dopiero o dwunastej. Był z nimi chłopak, Zygmunt, który przyniósł broń i poprosił go, aby zaopiekował się po wojnie jego córką. Wyszli, aby rozejrzeć się po okolicy i na podwórku dostrzegli kilku Niemców. Wtedy jeszcze nie mieli „wprawy w zabijaniu”, więc ruszyli dalej. Po trzech godzinach strzały umilkły. Ich terenem było tak zwane getto fabryki szczotek – Franciszkańska, Świętojańska i Bonifraterska. Marek zobaczył tego dnia Anielewicza, który był już zupełnie innym człowiekiem. Od Celiny dowiedział się, że chłopak siedział i powtarzał, że wszyscy zginą. Ożywił się tylko na wiadomość od AK, że mają czekać w północnej części getta. Nic na nich nie robiło wrażenia, nawet chłopak spalony żywcem na Miłej, którego krzyki słyszeli przez cały dzień. Anielewicz ciągle miał nadzieję, że zwyciężą, że nadejdą jakieś posiłki. O czternastej Niemcy wycofali się, a powstańcy cieszyli się, że tego dnia na Umschlagplatz nie wyprowadzono żadnego człowieka.

Następnego dnia Niemcy wrócili o drugiej, próbując sforsować bramę fabryki szczotek. Wysadzono jednak bramę i wybuch miny zabił kilkudziesięciu Niemców. Po wybuchu Niemcy zaczęli szturmować getto, którego broniło czterdzieści osób. Michał Klepfisz zasłonił własnym ciałem karabin maszynowy, by pozostali mogli się przedrzeć dalej. Dzięki niemu udało się odeprzeć atak Niemców. Wieczorem trzech Niemców z białą flagą zaczęło przekonywać ich do podania się, obiecując, że zostaną wysłani do specjalnego obozu. Niemcy podchodzą z opuszczoną bronią, proponując zawieszenie broni i wycofanie rannych, powstańcy strzelają do nich, lecz nie trafiają żadnego. Do esesmanów, na rozkaz Edelmana, strzelał Zygmunt. Marek jest jedynym żywym człowiekiem spośród powstańców, który uczestniczył w tej scenie. Stroop w raporcie napisał o „bandytach”, którzy otworzyli ogień do parlamentariuszy.




Drugiego dnia powstania Niemcy podpalili getto. Członkowie Komendantury siedzieli wtedy w schronie i ktoś wbiegł, krzycząc, że getto płonie. Wybuchła panika i Edelman uderzył jakiegoś chłopca, by się uspokoił. Wyszli na podwórko i stwierdzili, że getto centralne jeszcze się nie paliło. Rejon fabryki szczotek stanął w ogniu, zaczęli więc przedzierać się przez płomienie do getta centralnego. Ludzie biegli między spadającymi belkami. Nagle ujrzeli dziurę w murze i reflektor, oświetlający getto. Strzelili, pobiegli dalej. Niemcy otworzyli ogień, zginęło sześciu chłopców. Wykopali grób, śpiewając „Międzynarodówkę”. Tego samego dnia przedostali się piwnicami do drugiego domu. Czterech ludzi poszło wybić przejście, a na górze byli Niemcy i wrzucali do piwnicy granaty. Do ich schronienia zaczął przedostawać się czad, więc musieli zasypać otwór, choć pozostał w nim jeden chłopak. Nie mogli już na niego czekać. Płonęło całe getto, więc wszyscy przenieśli się do piwnic. W pomieszczeniach było gorąco. Jakaś kobieta wypuściła na podwórko dziecko. Niemcy dali malcowi cukierka, żeby wskazał, gdzie jest jego mamusia. Potem wysadzili schron, zabijając kilkaset osób.

Na Franciszkańskiej uciekinierzy spotkali Bluma i Gepnera. Blum poinformował ich, że AK próbowała zniszczyć mur przy ulicy Bonifraterskiej, lecz akcja nie powiodła się. Anielewicz był załamany, nie było już broni i na nic nie mogli liczyć. Razem z nim na podwórku stało około czterdziestu ludzi. Zeszli do piwnic. Następnego dnia ruszyli do schronu, w którym ukrywali się Anielewicz, Celina i Jurek Wilner. Dwie prostytutki zrobiły im coś do jedzenia, a Guta częstowała ich papierosami.

Wszystko działo się szybko. Gdzieś biegli, ktoś ginął, potem znów biegli. Adam wystawił głowę z piwnicy i zginął od wybuchu granatu, którym rzucił w niego jakiś Niemiec. Edelman wystrzelił ze swoich pistoletów, lecz nie trafił. Zdołał jednak uciec na dach i przeskoczył na dach drugiego budynku. Na piątym piętrze spotkał chłopaka, który leżał na worku z sucharami. Chłopak dał mu dwa suchary. O szóstej zmarł i Edelman zabrał worek ze sobą. Na podwórku zauważył ciała pięciu zabitych chłopaków. Wśród nich leżał Stasiek, któremu Marek nie chciał dać wcześniej adresu po stronie aryjskiej. Wykopali grób na Franciszkańskiej 30 i pochowali tych chłopców. Był pierwszy maja, odśpiewali więc cicho nad grobem „Międzynarodówkę”. Potem zdobyli cukier i pili osłodzoną wodę. W oddziale Marka kilka osób zbuntowało się i urządziło strajk głodowy. Edelman uświadomił sobie, że coraz więcej ludzi pyta się go, co mają dalej robić. Nie potrafił odpowiedzieć na ich pytania i czuł się samotnym.




Marek dowodził czterdziestoma żołnierzami, lecz żaden z nich nie pomyślał, by popełnić samobójstwo. Przez dwadzieścia dni wydawał rozkazy i nauczył się wielu rzeczy. Potrafił uderzyć w twarz, kiedy ktoś zaczynał histeryzować. Potrafił spać, gdy Niemcy wiercili w murach dziury, by wysadzić getto. Stracił pięciu ludzi w walce i nie czuł wyrzutów sumienia. Potrafił też zatrzymać chłopca, który prosił go o adres po stronie aryjskiej, mówiąc mu, że jeszcze na to za wcześnie. Przedzierali się w południe, kiedy Niemcy szli na obiad. Wtedy nie denerwował się, ponieważ nic większego niż śmierć nie mogło ich spotkać.

Anielewicz zjawił się ze swoją dziewczyną Mirą siódmego maja na Franciszkańskiej. Następnego dnia, na Miłej, zastrzelił najpierw ukochaną, a później popełnił samobójstwo. Tego dnia osiemdziesiąt osób popełniło samobójstwo. Lutek Rotblat zastrzelił matkę i siostrę. Ruth strzelała do siebie siedem razy, zanim trafiła. Później mówiono, że ta śmierć była symboliczna i tak właśnie powinno być.




Po powrocie do schronu czekał na nich Kazik z kanalarzami z aryjskiej strony. Przewodnicy podprowadzili ich do wylotu przy ulicy Prostej i 9 maja, o godzinie dziesiątej, wyszli na ulicę – brudni, z bronią. Brakowało ośmiu ludzi, którym Edelman kazał przejść do szerszego kanału, żeby nie udusili się od metanu. Kiedy klapa otworzyła się, nikt nie chciał ich zawołać. Obserwujący to ludzie stali w milczeniu, przerażeni. Edelman wraz z pozostałymi przy życiu opuścił getto kanałami i 10 maja wyszedł po stronie aryjskiej.

W trzy dni po opuszczeniu getta Celemeński zaprowadził Marka do przedstawicieli partii politycznych, którzy wyrazili chęć wysłuchania sprawozdania z powstania. Edelman był jedynym żyjącym członkiem sztabu powstańczego i zastępcą Komendanta. W raporcie wyraził przekonanie, że przez te dwadzieścia dni walki mogli zabić więcej Niemców i ocalić więcej Żydów, lecz nie byli odpowiednio wyszkoleni. Okazało się, że nie mówił o powstaniu tak, jak tego oczekiwano – z nienawiścią, patosem, krzycząc, dlatego nie przerywał swojego milczenia na temat powstania w getcie przez trzydzieści lat.



  Dowiedz się więcej
„Zdążyć przed Panem Bogiem” - streszczenie szczegółowe
Bibliografia „Zdążyć przed panem Bogiem”
Zdążyć przed Panem Bogiem” - najważniejsze cytaty
Miłość w getcie na podstawie „Zdążyć przed panem Bogiem”
Eksterminacja Żydów w „Zdążyć przed panem Bogiem” (Holocaust)
Problematyka „Zdążyć przed panem Bogiem”
Wyjaśnij słowa: ,,... każde życie stanowi dla każdego całe sto procent, więc może ma to jakiś sens...”.
Wyjaśnij słowa: ,,kiedy się dobrze zna śmierć, to ma się większą odpowiedzialność za życie”
Wyjaśnij słowa: „Najważniejsze jest, aby nie dać się wepchnąć na beczkę”
Reporter w poszukiwaniu prawdy na przykładzie „Zdążyć przed panem Bogiem”
Czas i miejsce akcji „Zdążyć przed panem Bogiem”
Portret Żydów w „Zdążyć przed panem Bogiem”
Wartość ludzkiego życia „Zdążyć przed panem Bogiem”
Motyw lekarza w „Zdążyć przed Panem Bogiem”
Literatura faktu na przykładzie „Zdążyć przed panem Bogiem”
Portret Marka Edelmana na podstawie „Zdążyć przed panem Bogiem”
Marek Edelman – notatka szkolna
Hanna Krall – notatka szkolna
Bohaterowie „Zdążyć przed panem Bogiem”
Geneza utworu „Zdążyć przed panem Bogiem”
Gatunek reportażu na przykładzie „Zdążyć przed panem Bogiem”
Bóg w „Zdążyć przed panem Bogiem”
Śmierć w „Zdążyć przed panem Bogiem”
Pojmowanie historii w „Zdążyć przed panem Bogiem”
„Zdążyć przed panem Bogiem” – interpretacja tytułu
Symbole w „Zdążyć przed panem Bogiem”
Tło historyczne „Zdążyć przed panem Bogiem”
Obraz getta warszawskiego w „Zdążyć przed panem Bogiem”
Obraz powstania w getcie warszawskim w „Zdążyć przed panem Bogiem”
Plan wydarzeń „Zdążyć przed panem Bogiem”
Kompozycja „Zdążyć przed panem Bogiem”
Streszczenie „Zdążyć przed Panem Bogiem”