Ferdydurke – streszczenie - 2l.pl
2l.pl Lektury Motywy literackie
Jesteś w: 2l.pl -> Ferdydurke

2l.pl / Ferdydurke – streszczenie

Autor: Redakcja 2l.pl     Data publikacji: 20.01.2006     Serwis chroniony prawem autorskim

Pewnej nocy bohater powieści, trzydziestoletni literat nie może spokojnie spać. Najpierw wydaje mu się, że jedzie taksówką na dworzec, później budzi się i rozmyśla o dzieciństwie, o swojej debiutanckiej książce, która spotkała się z krytyką i o poczuciu wyobcowania. W trakcie tych rozmyślań jego oczom ukazuje się stojąca koło pieca zjawa. Jest to jego sobowtór.

Po tak spędzonej nocy, rano odwiedza bohatera profesor z Krakowa o nazwisku Pimko. Profesor pojawia się pod pretekstem złożenia jakichś przedawnionych kondolencji ale w rzeczywistości chce zabrać go do szkoły. Uważa, że ma on poważne braki w nauce i musi je uzupełnić. Od tego momentu będzie Józiem - piętnastoletnim uczniem szóstej klasy. Mimo protestów bohatera Pimko zabiera go ze sobą. Odprowadza ich płacząca służąca, dla której Józio nie jest żadnym piętnastolatkiem ale pracodawcą.


Pierwszy rozdział nosi przewrotny tytuł „Porwanie”. Może to dotyczyć sytuacji bohatera niemal siłą wciągniętego w dziwne układy. Może również dotyczyć zakończenia tej części powieści – na ulicy Pimko zostaje zaatakowany przez psa, który rozdziera mu nogawkę spodni.

Gimnazjum, do którego trafia Józio jest prowadzone przez dyrektora Piórkowskiego. Pierwsze wrażenia Józia związane ze szkołą są złe – młodzież spacerująca w czasie przerwy po boisku używa bardzo dziwnego języka. Jest to żargon uczniowski. Józio nie rozumie go. Próbuje tłumaczyć im, że ma już 30 lat i w ten sposób nie mówi ale nikt nie chce tego przyjąć do wiadomości.

Młodzież zebraną na boisku obserwuje ukryty za drzewem profesor Pimko. Pimko jest kuratorem, który dba o wychowanie młodzieży. Gimnazjum jest męskie – nie ma w nim dziewcząt.
Chłopcy na boisku zachowują się w sposób obrzydliwy i wulgarny. Chcą w ten sposób udowodnić swoją dorosłość. Pimko, tymczasem, traktuje ich jak dzieci, które mają być niewinne i świeże. Podobnie traktują ich matki. Obserwują one swoich synów stojąc za ogrodzeniem boiska.
Dość szybko okazuje się, że grupa uczniowska, w której znalazł się Józio dzieli się na dwa obozy:
Pylaszczkiewicza zwanego Syfonem i Miętalskiego nazywanego Miętusem.

Syfon i jego grupa są za niewinnością oraz hołdują młodzieńczym ideałom. Miętus ze swoją grupą to anarchiści przeciwni niewinności.

Po awanturze na boisku między obiema grupami, w grupie Miętusa dochodzi do zawiązania spisku przeciwko Syfonowi. W spisku biorą udział: Miętus, Myzdrala i Hopek. Trójca ta postanawia zwiększyć ilość wulgaryzmów w używanym języku. Oprócz tego planuje porwanie Syfona po to, by uświadomić go siłą. Od obu tych grup trzyma się z daleka tylko jeden uczeń – niejaki Kopyrda.
Kolejnym etapem wprowadzania nowego ucznia do szkoły jest wizyta w gabinecie dyrektora Piórkowskiego. Józio idzie tam z profesorem Pimko. Przy okazji może rzucić okiem na grono pedagogiczne zwane tutaj ciałem pedagogicznym. Nauczyciele podobni są do manekinów. Ich zadaniem jest nauczanie i nauczenie tego co znajduje się w programie szkolnym. Jak określa to dyrektor Piórkowski – wszyscy, łącznie z uczniami zostali zdrobnieni. Zdrobnienie ma na celu wpasowanie każdego w funkcjonujący system. Na samym spodzie tego układu są, oczywiście uczniowie. Nie jest to jednak system żelaznej dyscypliny. Uczniowie jednych nauczycieli lekceważą, innych boją się ale tak czy owak nie chcą się uczyć. Uczeń Gałkiewicz doprowadza do rozpaczy nauczyciela Bladaczkę tym, że nie potrafi uznać Słowackiego za wielkiego poetę. Jedynym prymusem w tej grupie jest Pylaszczkiewicz czyli Syfon, który poprawnie odpowiada na każde pytanie. Józiowi normalnym chłopakiem wydaje się tylko Kopyrda. Kopyrda odnosi się do pozostałych uczniów z wyższością.

W czasie kolejnej przerwy dochodzi do pojedynku między Syfonem i Miętusem. Odbywa się on według ustalonych reguł – na miny. Konflikt między grupami narasta. Józio próbuje zapobiec konfliktowi. Znając marzenia Miętusa rzuca nagle hasło do ucieczki, na swobodę, do parobka. Wszystko psuje Syfon swoimi kpinami. Niestety, kończy się to ogólną awanturą i aktem przemocy wobec Syfona. Syfon zostaje obezwładniony i Miętus wlewa w jego uszy uświadamiające słowa. Ten incydent kończy swoim wkroczeniem profesor Pimko.

Ciągłość opowiadania autor przerywa nagłą dygresją. Nosi ona tytuł „Filidor dzieckiem podszyty”.
Wprowadzenie dygresji usprawiedliwia rozważaniami na temat procesu twórczego i konstrukcji dzieła literackiego. Zastrzega, że historia opisana w tej części nie ma nic wspólnego z jego bohaterem, Józiem. Opowiada ona o dwóch uczonych obcego pochodzenia. Jeden to Filidor, drugi zaś to anty-Filidor. Obaj zajmują się badaniami jakiejś szczególnej dziedziny wiedzy. Każdy z nich robi to inaczej. Jeden zajmuje się Syntezą , drugi Analizą. Obaj uganiają się za sobą po Europie. Celem ich spotkania ma być uzgodnienie co jest ważniejsze. Do takiego spotkania dochodzi w Warszawie. Kończy się ono groteskowym konfliktem i wyznaczeniem daty pojedynku. Sam pojedynek jest dość dziwny – przeciwnicy nie mierzą do siebie ale do swoich wybranek. Po wystrzelaniu wszystkich naboi rozjeżdżają się – każdy w swoją stronę. Zwycięża Analiza ale nie ma to żadnego znaczenia, bo równie dobrze mogłaby być to Synteza. Dalsze losy Filidora i anty-Filidora to podróże po świecie, starzenie się i wspominanie sławnej przeszłości.

Po zakończeniu tej historii autor powraca do opisywania kolejnych zdarzeń z życia Józia. Chłopiec zostaje zakwaterowany przez profesora Pimkę na stancji, w willi państwa Młodziaków. Tutaj występuje jako siedemnastoletni młodzieniec. Bardziej to pasuje do sytuacji. Pimko najwyraźniej zaplanował doprowadzenie do romansu między nim a córką Młodziaków, Zutą. Zuta jest również gimnazjalistką. Jej rodzice są wzorem nowoczesności. Mają nowoczesne poglądy, nowoczesny sposób bycia, nowocześnie urządzony dom i nowocześnie wychowują swoją córkę. Młodziak pracuje jako inżynier konstruktor. Jego żona zajmuje się działalnością społeczną. Z tego powodu bywa na zebraniach jakiegoś komitetu. Zuta jest prowokująco bezczelną dziewczyną. Swój czas dzieli między szkołę, uprawianie sportu i spotkania towarzyskie.

Józiowi styl bycia Młodziaków wydaje się podejrzany i sztuczny. Zaczyna pilnie obserwować, jak również podglądać właścicieli willi i ich córkę. Zamierza ujawnić prawdziwe oblicze Młodziaków, doprowadzić do kompromitacji tych ludzi i zachwiać ich wygórowanym mniemaniem o sobie.
Zuta odnosi się do Józia lekceważąco, co tym bardziej zachęca go do działania. W pewnym momencie odkrywa, że zakochał się.

Szpiegując Zutę i szperając w jej rzeczach Józio odkrywa też, że dziewczyna flirtuje z Kopyrdą. Oprócz tego ma jakichś dziwnych adoratorów. Są to starsi mężczyźni, niekiedy na wyższych stanowiskach, którzy kierują do niej listy miłosne. Wśród nich jest również profesor Pimko wzywający ją służbowo do swojego gabinetu w kuratorium.

W willi Młodziaków bywa też Miętus. Miętus doprowadził do samobójstwa Syfona, który powiesił się na wieszaku, ponieważ nie mógł znieść tego, co tamten z nim zrobił. Teraz Miętus wdał się w brutalny romans ze służącą Młodziaków. Józia, tymczasem najbardziej interesuje jego własna intryga skierowana przeciwko rodzinie Młodziaków. Najpierw wyprowadza wszystkich z równowagi w czasie obiadu – paprze się w kompocie i udaje małe dziecko. Później podgląda Młodziaków w łazience i zostawia napis: veni, vidi, vici – po to , by domyślili się co robił. Na koniec wysyła sfałszowane liściki do profesora Pimki oraz do Kopyrdy, aby umówić ich na nocną schadzkę z Zutą w jej pokoju. Sam zamierza zaczaić się a następnie podnieść alarm. Liczy na to, że będzie ogólna kompromitacja, gdy zbiegną się wszyscy domownicy. Żeby zamieszanie było większe, płaci żebrakowi za to, by stał pod oknem na ulicy i trzymał w zębach zieloną gałązkę.
Józiowi udaje się przeprowadzić swój plan. Jego krzyk, że w domu są złodzieje sprowadza do pokoju córki rodziców. Zastają tam Kopyrdę i profesora Pimkę, który niezręcznie się tłumaczy. Cała rzecz kończy się ogólnym zamieszaniem i bójką. Józio korzysta z tego, zabiera swoje rzeczy i ucieka z tego domu na wieś. Przy okazji porywa ze sobą Miętusa, który był właśnie w pokoju służącej.

Zanim uciekinierzy dotrą na miejsce, dochodzi do głosu literat. Zastanawia się on nad własnymi oczekiwaniami wobec literatury, nad hierarchią wartości w niej zawartych, nad przyczynami i okolicznościami powstawania dzieła. W sposób ironiczny wylicza cierpienia twórcy pracującego nad dziełem. Wreszcie umieszcza kolejną historię. Tym razem jest to „Filiber dzieckiem podszyty”. Przypomina ona opis sensacyjnego zdarzenia w prasie. Rzecz dzieje się we Francji podczas meczu
tenisowego. Mecz obserwuje licznie zgromadzona na korcie publiczność. W pewnym momencie jakiś pułkownik strzela do odbijanej piłki. Piłka znika.

Jest natomiast postrzelona ofiara tego zajścia. Powstaje ogólne zamieszanie, włącznie z bójką, skakaniem na głowę osobom siedzącym niżej, co przypomina koszarową zabawę, ponieważ osoby te – przeważnie damy – ponoszą jak konie. Wydarzeniom towarzyszą oklaski publiczności, dla której wszystko jest tutaj turniejem sportowym. Na moment ostudza atmosferę pojawienie się przedstawiciela wyższych sfer – markiza de Filiberthe, który rzuca w tłum pytanie, czy ktoś chce obrazić jego małżonkę? Dołącza do tego ciśniętą garść biletów wizytowych. Odpowiedzią na jego zachowanie jest pojawienie się 36 mężczyzn dosiadających swoje partnerki i obrażenie żony markiza, co powoduje u niej poronienie. Tym sposobem markiz ” podszyty dzieckiem” zostaje zawstydzony. Z braku innego wyjścia odchodzi do domu, czemu wtórują oklaski.

Tak zakończywszy sprawę autor każe czytelnikowi powrócić do losów gimnazjalisty – uciekiniera.
Po opuszczeniu Warszawy Józio z Miętusem ruszają w drogę przez okoliczne wsie, które wydają się wyludnione. Okazuje się, że są to tylko pozory. Ciemne chłopstwo kryje się po zagrodach. Uważa, że jeśli we wsi pojawili się ludzie z miasta to przyświeca temu podejrzana intencja. Wyciągnięci z jakichś zakamarków wolą udawać psy i zaprzeczać swojemu człowieczeństwu, niż wdawać się w układy z inteligentami z miasta. Nie chcą nawet sprawdzać o co chodzi i z miejsca atakują Józia oraz Miętusa.

Z opresji ratuje ich ciotka Józia, pani Hurlecka, która właśnie przejeżdża przez wieś samochodem. Ciotka zabiera Józia razem z Miętusem do majątku w Bolimowie. Przy okazji Józio odzyskuje swoją tożsamość, ponieważ krewna doskonale pamięta ile on ma lat.

W majątku Miętalski poznaje rodzinę Józia – stryja Konstantego zwanego Kociem, kuzyna Zygmusia i wychowanicę wujostwa, Zosię. Rozmowy w gronie rodzinnym nie są zbyt interesujące. Miętusa niewiele obchodzi to, że ciotka jest chora na serce, wuj cierpi na reumatyzm, Zosia ma anemię a kuzynowi Zygmusiowi zawiało ucho. Cieszy go natomiast duża ilość służby. Miętusa ciągnie do ludu. Na jego temat ma idealistyczne wyobrażenia. Udaje mu się wypatrzeć wśród służby prawdziwego parobka. Parobek ma na imię Walek. Miętus prosi Józia, by przywołał parobka. Chce, żeby Józio wydawał mu różne polecenia. Obserwuje ich wzajemne relacje. Kiedy Walek dostaje po gębie, Miętus zaczyna rozczulać się nad nim. Następnie idzie bratać się z parobkiem. Domaga się, aby chłopak potraktował go jak równego sobie i dał mu po gębie. Miętusowi chodzi o przełamanie dystansu, jaki ich dzieli. Udaje mu się to. Gdy pojawia się dziewka kuchenna, Marcysia, między służbą zaczyna się swobodna rozmowa i plotki na temat państwa. Wszystko to w obecności Miętusa. Na tych rozmowach przyłapuje ich kamerdyner.

Józio o tym zdarzeniu dowiaduje się od Miętusa. Od razu wie, że będą z tego kłopoty, bo kamerdyner o wszystkim donosi wujostwu. Sam zaczyna rozumieć tajemnicę dworu. Chodzi o trzymanie służby na dystans, walkę z jej wścibstwem, niedopuszczanie do zachowań podważających autorytet państwa i tłumienie jej prawdziwych odczuć w stosunku do chlebodawców. Niestety, sentymenty Miętusa naruszyły ten porządek.

Następnego dnia rodzina rzeczywiście dowiaduje się o wszystkim. Próbuje najpierw potraktować niestosowne zachowania Miętusa jako zachowania homoseksualne. Niestety, nie da się tego tak wytłumaczyć. Tym czasem, służba zaczyna już otwarcie plotkować na temat państwa. Zaczynają się poszukiwania Miętusa, który gdzieś zniknął. Przyłapują go pod lasem na przechadzce z parobkiem Walkiem. Szczególny rodzaj zażyłości między nimi nasuwa przypuszczenia, że Miętus rozpowszechnia wśród ludu idee bolszewickie. Sytuacja wymaga natychmiastowej reakcji, bo nie można trzymać we dworze podejrzanych agitatorów. Józio i Miętus muszą wrócić do Warszawy.

Miętus nie chce jednak wyjechać bez Walka i postanawia nakłonić parobka do ucieczki. Udaje mu się to zrobić ale czujna rodzina przyłapuje Walka na podejrzanych manewrach. Postanawiają siłą wymusić na nim posłuszeństwo. Poddają go tresurze. Przyglądają się temu ludzie ze wsi i służba stojący na podwórzu przy niezasłoniętych oknach pokoju stołowego. Walek tymczasem ciągle poganiany nakrywa i podaje do stołu jedzenie. W tym czasie państwo ostentacyjnie demonstrują swoją wyższość nad Walkiem i nad zebranymi pod oknem. Do pokoju nagle wpada Miętus. Widząc co się dzieje, rzuca się na Konstantego. To staje się hasłem do ataku na dwór zebranego tłumu.

Józio w tej sytuacji postanawia uciec. Przedtem jednak wyciąga ciotkę z sypialni i wpycha ją w tłum w pokoju stołowym. Uciekając ze dworu spotyka po drodze Zosię, która nie wie co się stało.
Nie wyjaśniając jej niczego porywa ją ze sobą. Uciekają przez pola i łąki. Józio ma zamiar dotrzeć do stacji kolejowej i zabrać Zosię do Warszawy. Zanim jednak to zrobi musi jakoś uzasadnić swoje dziwne zachowanie. Najlepszym wytłumaczeniem jest miłość, ponieważ taki argument trudno podważyć i tak właśnie Józio to wszystko tłumaczy.

Gombrowicz kończy swoją powieść jak bajkę - „Koniec i bomba. A kto czytał ten trąba”.



  Dowiedz się więcej
„Ferdydurke” - wielostylowość
„Ferdydurke” - realizm i fantastyka
„Ferdydurke” - popularność
„Ferdydurke” - przynależność gatunkowa
„Ferdydurke” - Filibert dzieckiem podszyty – streszczenie
„Ferdydurke” - Filidor dzieckiem podszyty – streszczenie
„Ferdydurke” jako uniwersalne dzieło filozoficzno – psychologiczne
Ferdydurke – forma jako wynik relacji międzyludzkich
„Ferdydurke” - koncepcja człowieka
„Ferdydurke” - nowatorstwo powieści
„Ferdydurke” - złamanie konwencji literackich
„Ferdydurke” - „Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca?” - dylemat ucznia związany z lekturą
Ferdydurke – motyw dworku
Ferdydurke – pojedynek na miny – opis
Ferdydurke – wizja szkoły
Ferdydurke – motyw nauczyciela
Ferdydurke – lekcja łaciny
Ferdydurke – motyw szkoły
Ferdydurke – zakończenie „Koniec i bomba. A kto czytał ten trąba”
Ferdydurke jako powieść awangardowa
Ferdydurke – groteska w powieści
Ferdydurke – interpretacja tytułu
Ferdydurke – walka Józia z „gębą” i „pupą”
Ferdydurke – pupa, gęba i łydka – słowa klucze
Ferdydurke – koncepcja człowieka uwikłanego w formę
Ferdydurke – walka z formą
Ferdydurke – problematyka
Ferdydurke – najważniejsze cytaty
Ferdydurke – Rodzina Hurleckich – charakterystyka
Ferdydurke – rodzina Młodziaków – charakterystyka
Ferdydurke – charakterystyka głównych bohaterów
Ferdydurke – losy Józia
Ferdydurke – Józio Kowalski – charakterystyka
Witold Gombrowicz – notatka szkolna
Ferdydurke – motyw dojrzałości
Ferdydurke – język
Ferdydurke – kompozycja
Ferdydurke – narracja
„Ferdydurke” - czas i miejsce akcji
Ferdydurke – geneza powieści
Ferdydurke – plan wydarzeń
Ferdydurke – streszczenie