2l.pl Lektury Motywy literackie
Jesteś w: 2l.pl -> Wesele

2l.pl / Wesele - streszczenie

Autor: Jakub Ciczkowski     Data publikacji: 20.01.2006     Serwis chroniony prawem autorskim

Akt I

W wiejskiej chacie, przepełnionej polskim folklorem, widzimy świetnie bawiących się gości weselnych. Na zewnątrz panuje chłód, ponieważ akcja rozgrywa się w listopadzie. Mamy rok 1900. W pierwszej scenie utworu widzimy bogatego chłopa nazwiskiem Czepiec, bardzo inteligentnego i oczytanego człowieka, który próbuje nawiązać rozmowę z Dziennikarzem. Chociaż to ten pierwszy ma większą wiedzę na temat świata i bieżących wydarzeń, jako mieszkaniec wsi traktowany jest przez swojego adwersarza z góry. Majętny chłop zaatakował polską inteligencję za jej dystansowanie się od niższych warstw społecznych.


W innym kącie izby młódki z miasta – Haneczka i Zosia – proszą swoją opiekunkę (Radczyni) o pozwolenie na tańczenie z chłopcami ze wsi. Starsza kobieta nie ukrywała swojego niezadowolenia z tego faktu, ale ostatecznie zgodziła się. Zupełnie inaczej zachowuje się syn Radczyni, który woli podpierać ścianę niż tańczyć z tutejszymi dziewczynami i ryzykować złapanie jakiejś choroby. Do kobiety z miasta zagaduje Klimina, wdowa po wójcie. W rozmowie Radczyni daje jasno do zrozumienia, że nie czuje się w towarzystwie chłopów komfortowo. Kobieta kompromituje się ponadto pytając o tematy rolnicze. Kliminę jednak najbardziej oburzyło przekonywanie do ponownego zamążpójścia. Na wsi przecież wdowa pozostawała wdową do końca życia.

Pan Młody, miejski poeta, zachwyca się urodą swojej świeżo upieczonej małżonki – wiejskiej dziewczyny. Tak samo jak jej piękno, przemawia do niego prostota i urok chłopskiego życia. W rozmowie z Księdzem młodzi zapewniają go o swojej dozgonnej miłości. Z biegiem czasu kolejne peany na temat jej urody zaczynają nieco irytować Pannę Młodą, gdyż orientuje się, że mąż w ogóle jej nie słucha. Przybyły z ziąbu Żyd Mosiek wytyka Panu Młodemu jego powierzchowny zachwyt chłopami. Gość wyraża zdanie, że znacznie bardziej do poety pasowałaby jego córka Rachela, oczytana, kulturalna bywalczyni salonów europejskich. Pojawienie się młodej Żydówki w izbie wyraźnie ucieszyło Pana Młodego. Mężczyzna na jej widok wygłosił monolog o pięknym, kolorowym życiu na wsi, miejscami popadając w śmieszność (w chodzeniu boso i bez bielizny odnalazł swoje szczęście).




Pod nieobecność Pana Młodego młodemu Poecie udało się zbliżyć do Racheli. Nawiązali świetną więź, przerzucając się odniesieniami do mitologii greckiej. Poglądy i upodobania kobiety doskonale wpisywały się w nurt Młodej Polski. Na drugim końcu sali Radczyni wyraziła swoje niezadowolenie z faktu, iż Pan Młody żeni się z chłopką, na co ten wygłosił kolejny monolog na cześć wsi.

Poeta i Gospodarz spierają się o wzorzec polskiego bohatera. Dla mieszkańca miasta jest nim rycerz, Zawisza Czarny. Z kolei chłop (choć to określenie na wyrost, ponieważ zaledwie od dziesięciu lat mieszkał on na wsi) tęskni za wielkimi szlachcicami, którzy potrafili poprowadzić naród do walki. Gospodarz przekonuje, że Polacy dorastający w niewoli charakteryzują się słomianym zapałem. Poeta dodaje, że pozostała w narodzie waleczność i zatracenie w boju, które charakteryzowało go od zarania dziejów.

W rozmowie Poety, Czepca, Gospodarza i Ojca Panny Młodej rysuje się obraz polskiego chłopstwa, jako warstwy o wielkim, ale nie wykorzystywanym potencjale. Mieszkańcy wsi przedstawiani są jako dzielni i bohaterscy, obdarzeni znacznie większą fantazją niż miastowi. Ojciec Panny Młodej przekonywał, że chłopi są gotowi do walki i oczekują na sygnał od szlachty i mieszczan. Wtóruje mu Gospodarz, który marzy o zjednoczeniu się wszystkich stanów w walce o wolność Ojczyzny. Między Czepcem, a Poetą dochodzi do sprzeczki.




Do Ojca Panny Młodej zagaduje Dziad, gratulując mu wydania córki za Krakusa. Rodzic wyraża swoje zadowolenie, że szlachta potrafi się bawić z chłopami na jednym weselu. Dziad wspomina, że jeszcze nie tak dawno na Galicji miał miejsce rozlew krwi. Sam brał udział w rabacji, w ramach której zbuntowani chłopi podnieśli rękę na swoich panów. Ojciec Panny Młodej zganił Dziada o psucie atmosfery na weselu. Starszy mężczyzna następnie pokłócił się z Żydem, zarzucając mu, że przybył do izby tylko po to, by zaciągnąć gości do swojego szynku. W rzeczywistości miał on jeszcze jeden interes. Zaczepił Czepce, by ten spłacił wreszcie swój dług wobec niego. Żyd argumentował swoją nieuległość tym, że jego karczma zalega z czynszem u Księdza. Kapłan, którego łączyły z Żydem szemrane interesy, rozkazał wręcz Czepcowi spłacenie długów. Chłop wyzywa obydwóch od złodziei, ale szybko przeprasza i prosi o przebaczenie.

Kwestią czasu był wybuch bójki pomiędzy chłopami. Gospodarz przyglądał się jej z podziwem i radością. W rozmowie z Panem Młodym wyraził swój podziw dla bitności chłopów i przestrzegł, że rabacja może się wkrótce powtórzyć. Krakus zapewnia, że szlachta już dawno zapomniała i przebaczyła chłopom tamte wykroczenia, choć wcale tak nie było: „Myśmy wszystko zapomnieli; / mego dziada piłą rżnęli… / Myśmy wszystko zapomnieli”. Podobne wspomnienia z tego okresu miała rodzina Gospodarza.

W przerwie między tańcami z mieszczankami Jasiek odśpiewuje wiejską piosenkę o wielkim pragnieniu bycia bogaczem. W tym samym czasie Pan Młody bezskutecznie usiłował przekonać Radczynię, że jego miłość do wsi jest szczera i prawdziwa. Z kolei Rachela w rozmowie z Poetą wykazuje się wielką pasją do poezji. Dziewczyna zdradza, że niedługo opuści izbę, a po drodze do domu zaprosi chochoła, by ten udał się do weselników. Na prośbę Poety również i rozbawiony Pan Młody prosi do izby słomianego chochoła z sadu i dodaje, że ten może przyprowadzić ze sobą kogo tylko zechce.




Akt II
Po północy nadszedł czas na oczepiny. Tymczasem przez okno do izby sypialnej wszedł chochoł i zapowiedział córeczce Gospodarzy, że wraz z nim nadciągają kolejni goście. Biesiadnicy Marysia i Wojtek udawali się właśnie do alkierza, gdzie zmęczony tańcem mężczyzna miał zamiar się zdrzemnąć. Oczom kobiety ukazało się widmo – jej dawny ukochany, z którym miała niegdyś wziąć ślub. Kobieta z przerażeniem odkrywa, że rozmawia z nieboszczykiem. Widmo poprosiło ukochaną do tańca, jednak ta nie miała zamiaru się do niego zbliżać. Jej krzyk obudził Wojtka, który natychmiast do niej podbiegł i ją objął. Marysia powtarzała w kółko, że woli jego od dawnego kochanka.

Kolejną zjawą pojawiającą się na weselu jest Stańczyk, który nawiedził Dziennikarza. Symbol polskiego konserwatyzmu zaatakował pismaka, że zamiast wzniecać w narodzie płomyk nadziei na odzyskanie niepodległości ten wolał go usypiać, odwracać uwagę od rzeczy najważniejszych. Stańczyk zarzucał Dziennikarzowi zbytnie rozdrapywanie ran przeszłości i nie patrzenie w przyszłość. Zjawa wyrażała wstyd, jaki czuła za elity polityczne zniewolonej Polski. Rozgoryczony Stańczyk rzucił pismakowi kaduceusz, którym ten dalej miał mącić wodę w głowach Polaków, odwracając ich uwagę od walki o wolność Polski i usypiając ich. Po zniknięciu zjawy Dziennikarz opowiedział o całej rozmowie Poecie. Między mężczyznami doszło do sprzeczki. Pismak zarzucał artyście, że ten swoją sztuką zwodzi i otumania Polaków.
Poeta wychodzi przed izbę by ochłonąć. Tam spotyka kolejną zjawę – Rycerza, bohatera jego powstającego wciąż dzieła. Upiór wspomina najwspanialsze czasy polskiej państwowości, między innymi bitwę pod Grunwaldem. Rycerz jest wyraźnie bojowo usposobiony i żywi nadzieję, że poprowadzi Polaków do walki o wolność. Przerażony Poeta nie jest w stanie zaprzysiąc mu swej duszy, dlatego zjawa znika. Spotkanie wyraźnie odmieniło artystę, który nagle zmężniał i postanowił poświęcić się tworzeniu dzieł zagrzewających Polaków do boju.
Kolejną zjawą na weselu jest Hetman Branecki, znany z historii zdrajca państwa Polskiego, który zaprzedał się Carowi. Upiór objawia się Panu Młodemu. Zjawa ma za złe Krakusowi, że żeni się z wieśniaczką. Ponadto nie podobało się Hetmanowi, że Pan Młody ma jakiekolwiek uczucia względem Polski, ponieważ jego zdaniem powinien się kierować wyłącznie swoim interesem. Po wykrzyknięciu pochwały caratu zjawa zniknęła, ku uciesze Pana Młodego.

Następnym gościem zza światów jest duch Jakuba Szeli, przywódcy krwawej rabacji galicyjskiej, który nawiedza Dziada. Duch jest wyraźnie rozradowany faktem, że zaproszono go na wesele szlachcica. Prosi Dziada, którego nazywa „bratem” o przyniesienie wiadra z wodą, by mógł obmyć się z krwi, która ściekała po nim na podłogę.




Dość nieoczekiwanie w gospodzie pojawia się Rachela, która wyjawia Poecie, że przeczucie nakazało jej powrócić. Dodała też, że po drodze widziała zjawy bieżące w kierunku wesela, a w dodatku na dworze zerwał się bardzo porywisty wiatr. Obydwoje są zachwyceni wizją obcowania ze zjawami i atmosferą, jaka zapanowała w gospodzie.

Do gospody przybył tajemniczy gość w czerwonych szatach i o długiej siwej brodzie. Był to Wernyhora, kolejna zjawa. Znany ludowych przekazów jasnowidz przybył spotkać się z Gospodarzem. Duch wyjawia, że wybrał właśnie bronowickie wesele do zawarcia tajemniczego Przymierza. Zjawa zwraca się do Gospodarza po imieniu – Włodzimierzu. Wernyhora przybył do gospody z trzema rozkazami. Pierwszym z nich było rozesłanie wici jeszcze przed świtem. Drugim poleceniem było zgromadzenie chłopów pod kościołem w oczekiwani na wielką armię. Trzecim rozkazem było danie sygnału do wymarszu i rozpoczęcie powstania za pomocą złotego rogu, który Wernyhora wręczył Gospodarzowi. Podekscytowany i uradowany Włodzimierz obiecał, że wypełni wszystkie rozkazy zjawy.

Gospodarz rzucił się biegiem by wywiązać się z powierzonych obowiązków. Jego zapał ostudziła jednak małżonka, która zabroniła mu wsiadać na koń w środku nocy. Mężczyzna rozkazał zatem swojemu szwagrowi – Jaśkowi – rozesłać wici i zebrać okolicznych chłopów przed kościołem. Powierzył mu także złoty róg. Gospodarz nakazał szwagrowi wrócić przed świtem i zadąć w instrument, czym da znak do rozpoczęcia wielkiego powstania. Jasiek obiecał, że nie zgubi rogu, schylił się po czapkę z pawim piórem i wybiegł na dwór. Parobek Staszek wręczył Gospodarzowi złotą podkowę, jaką zgubił koń Wernyhory. Za namową żony, choć z ukrywaną niechęcią, Włodzimierz ukrywa podkowę w skrzyni. Początkowo miał zamiar pokazać ją wszystkim gościom, jednak Gospodyni uważała, że znalezione szczęście trzeba skryć, by mogło ono się spełnić. W wielkim patriotycznym uniesieniu Gospodarz wygłasza płomienne przemówienie, w którym zarzuca szlachcicom bratanie się z chłopami tylko dla zabawy. Wytknął panujące między obydwiema warstwami społecznymi sztuczne podziały, które niegdyś nie miały miejsca. Na koniec przemowy splunął z pogardą na przybyszy z Krakowa.

Akt III

Rozemocjonowany Gospodarz zasnął na krzesłach, gdy tylko trochę się uspokoił. Goście uznali, że wypił za dużo alkoholu. W izbie towarzyszył mu także dekadent Nos, który wlał w siebie tej nocy ogromną ilość trunków i musiał choć na chwilę się zdrzemnąć.

Weselnicy wracają do zabawy, która wyraźnie ma się ku końcowi. Poeta żegna się z Rachelą, zapraszając ją do siebie, do miasta. Pan Młody zganił swoją siostrę – Haneczkę za zbytnie spoufalanie się z chłopami. Uważał, że jemu wolno poślubić wieśniaczkę, ale ona nie powinna była całować się z chłopcami ze wsi.

W rozmowie z Maryną Poeta wyjawił, że podczas wesela zaszła w nim przemiana. Przekonywał, że od tej pory bariera pomiędzy chłopami a szlachcicami zacznie zanikać i uda im się połączyć siły w walce o wolną Polskę. Maryna była tego samego zdania.

Kuba opowiedział Czepcowi o spotkaniu Gospodarza z Wernyhorą. Chłop był wyraźnie rozgoryczony faktem, że to Włodzimierz miał poprowadzić pospolite ruszenie. Jednak najbardziej zainteresowała go złota podkowa.

Marysia, siostra Panny Młodej, dziwiła się ojcu, że ten cieszył się z faktu wydania drugiej córki za pana z miasta. Zapytała, czy nie wolałby, żeby ona zamiast z Wojtkiem związała się ze szlachcicem, który w przeszłości zabiegał o jej rękę. Ojciec odparł, że tamten mężczyzna zmarł i powinna pogodzić się z faktem, że jej mąż jest zwykłym, ubogim chłopem.

Panna Młoda opowiedziała Poecie o swoim śnie, który miała podczas krótkiej drzemki między tańcami. Widziała w nim siebie w złotej karocy, gdy zapytała woźnicy dokąd zmierzają, mężczyzna odpowiedział, że do Polski. Za oknem karocy widziała diabła. Poeta poprosił ją, by położyła rękę na sercu. Gdy to zrobiła powiedział: „A to Polska właśnie”.

Rozmawiających gości zaskoczył widok Czepca, który wtargnął do izby z kosą w ręku. Pan Młody zachwycał się bronią, a Poeta zapytał, czy nie jest to przypadkiem rekwizyt potrzebny Gospodarzowi (jego bratu) do namalowania kolejnego obrazu. Czepiec, nie znalazłszy zrozumienia wśród szlachciców pobiegł zbudzić Gospodarza. Chłop przekonywał Włodzimierza, że czas wstawać, ponieważ okoliczni chłopi szykują się już do wykonania rozkazów. Gospodarz najzwyczajniej w świecie zapomniał o nocnej wizycie Wernyhory.

Widok wschodzącego za oknem słońca zachwyca Pana Młodego i Poetę, ale Czepca wręcz roznosi złość na szlachciców, którzy po raz kolejny okazali się niezdolnymi do działania tchórzami. Chłop wykrzykiwał, że we wsi zebrali się już powstańcy uzbrojeni w kosy i cepy i nasłuchują na tętent kopyt z Krakowa. Gospodarz dalej nic sobie nie przypominał, a kiedy powiedział, że Czepcowi ładnie z kosą, ten niemal eksplodował ze złości.

Nad chatą przeleciał wielkie stado białych gołębi. Następnie nad polami pojawiły się czarne kruki. Ku przerażeniu gości chmury wokół wschodzącego słońca przybrały kształt tronu. Gospodyni donosi, że od Krakowa zmierza wielkiej wojsko. W powietrzu unosiła się pieśń, która z czasem ucichła. Nad Krakowem unosiła się czerwona niczym krew zorza. Ku chacie zmierzali także okoliczni chłopi uzbrojeni w kosy. Na niebie dostrzec można było wizerunki walczących ze sobą rycerzy.

Wreszcie do Gospodarzowi zaczęła powracać pamięć o nocnym spotkaniu z Wernyhorą. Opowiedział zebranym o rozkazach, jakie otrzymał. Nagle kobiety stwierdziły, że słyszą tętent kopyt od krakowskiego gościńca i uznały, że to musi być ukraiński starzec, który obiecał, że przybędzie z Archaniołem i Matką Boską. Zgromadzeni w izbie z niecierpliwością oczekują na moment, kiedy Wernyhora otworzy drzwi do gospody. Zamiast tego ich oczom ukazał się Jasiek. Szwagier Gospodarza zrozumiał, że nadszedł moment, by zadąć w złoty róg. Z przerażeniem odkrywa, że zgubił instrument i pozostał mu po nim tylko sznur.

Zza pleców Jaśka wyłonił się chochoł, który wyjawił, iż chłop zgubił róg, gdy schylał się po czapkę z pawim piórem, która spadła mu po drodze, przy kapliczce. Zjawa zaśpiewała: „Miałeś, chłopie, złoty róg (…) / Ostał ci się ino sznur”. Weselnicy pogrążyli się w tajemniczym transie. Jasiek zrozumiał, że tylko dźwięk złotego rogu mógłby wyrwać ich z tego marazmu. Za namową chochoła parobek rozbraja chłopów i ustawia weselników w parach, do tańca. Z ulgą dostrzega, że zaczynają się poruszać. Chochoł zaczął wówczas grać na skrzypcach i śpiewać pieśń o złotym rogu, podczas gdy goście oddawali się powolnym pląsom.



  Dowiedz się więcej
Narodowe mity i ich krytyka w „Weselu”
Realizm i fantastyka w „Weselu”
Polska i Polacy w „Weselu”
Rola didaskaliów w „Weselu” Wyspiańskiego
Poglądy Nosa jako typowego dekadenta i stosunek do niego innych bohaterów
Charakterystyka fantastycznych osób dramatu
Panna Młoda – charakterystyka
Pan Młody – charakterystyka
Gospodarz – charakterystyka
Artyzm „Wesela” Wyspiańskiego
Motyw tańca w „Weselu” Wyspiańskiego
„Wesele” jako dramat fantastyczny
„Wesele” Wyspiańskiego jako dramat neoromantyczny
„Wesele” jako dramat narodowy
Kompozycja „Wesela”
Problematyka narodowowyzwoleńcza „Wesela”
Problematyka „Wesela”
Wygląd wiejskiej chaty na przykładzie „Wesela”
Chocholi taniec w „Weselu” – symbolika
Wymowa „Wesela”
Ludomania na przykładzie „Wesela”
Motyw wsi w „Weselu”
„Wesele” – interpretacja tytułu
Mitologizacja polskiej wsi w „Weselu” Wyspiańskiego
Stosunek i wyobrażenia inteligencji na temat wsi i jej mieszkańców na przykładzie „Wesela”
Jak przeszłość kształtuje relacje między inteligencją i chłopami w "Weselu" Stanisława Wyspiańskiego
Charakterystyka inteligencji w „Weselu”
Charakterystyka chłopów w „Weselu”
Stylizacja językowa w „Weselu”
Symbole w „Weselu”
Wydarzenia historyczne poruszone w „Weselu”
„Wesele” według Andrzeja Wajdy
„Plotka o weselu” Tadeusza Boya-Żeleńskiego
„Wesele” – czas i miejsce akcji
Pierwowzory duchów i zjaw w „Weselu”
Pierwowzory postaci dramatu w „Weselu”
Stanisław Wyspiański – notatka szkolna
Geneza „Wesela”
Bibliografia do „Wesela” Wyspiańskiego
„Wesele” – najważniejsze cytaty
„Wesele” – plan wydarzeń
Wesele - streszczenie