2l.pl Lektury Motywy literackie
Jesteś w: 2l.pl -> Nad Niemnem

2l.pl / Najważniejsze cytaty w „Nad Niemnem”

Autor: Jakub Ciczkowski     Data publikacji: 20.01.2006     Serwis chroniony prawem autorskim

Opis nadniemeńskiego krajobrazu:
„Z jednej strony widnokręgu wznosiły się niewielkie wzgórza z ciemniejącymi na nich borkami i gajami; z drugiej wysoki brzeg Niemna, piaszczystą ścianą wyrastający z zieloności ziemi, a koroną ciemnego boru oderznięty od błękitnego nieba, ogromnym półkolem obejmował równinę rozległą i gładką, z której gdzieniegdzie tylko wyrastały dzikie, pękate grusze, stare, krzywe wierzby i samotne, słupiaste topole.”

Pochodzenie Justyny:
„ (...) Justysia jest krewną męża mego, córką jego ciotecznej siostry. Ojciec jej, pan Orzelski, przez nieszczęśliwe zdarzenia utracił majątek. Od tego czasu oboje u nas mieszkają. Justynka, kiedy przybyła do nas miała lat czternaście, a w tym wieku już są przyzwyczajenia, skłonności, którymi pokierować trudno...”
Relacje Benedykta i Emilii:
„Nie, Benedykcie, nigdy nie zgodzę się na to, aby życie wymagało od nas takich ofiar. Może ono być piękne i szczęśliwe, ale tylko dla tych, którzy odrzucają jego brzydką i prozaiczną stronę. Ale jeżeli kto tak, jak ty, zanurzy się w samych materialnych interesach, a wyrzeknie się wszelkiego piękna i wszelkiej poezji... wtedy... (...)
- Nie rozumiemy się i zrozumieć się nie możemy – ze smutną obojętnością rzekła pani Emilia.”


Samotność Justyny:
„Od kilku lat cierpiała wiele i coraz więcej... Dlaczego czuła się tak głęboko i bez ratunku nieszczęśliwą? Jakim sposobem życie jej taki kierunek przybrało? Dlaczego z gorącego snu pierwszej młodości obudziła się nie tylko samotna ii smutna, ale zarazem obrażona i z wyschłą dotąd kroplą goryczy w sercu?”

Związek Justyny z Zygmuntem Korczyńskim:
„Były tam ranki majowe i księżycowe wieczory, długie przechadzki, ciche rozmowy, wspólne czytanie poetycznych i wzniosłych utworów, płacze pożegnań, kiedy on dla kształcenia talentu swego odjeżdżał w dalekie kraje, rozłączenia napełnione palącą tęsknotą i kojącymi ją nadziejami, listy wysyłane i otrzymywane, namiętne radości powitań, przyrzeczenia, przysięgi, plany wspólnej przyszłości, upojenia, po których dniami i tygodniami czuła na swych ustach ogień i słodycz jego pocałunków.”
„ – Powinnaś była wiedzieć, moja Justynko – mawiała – że tacy ludzie, jak Zygmunt, z takimi, jak ty, dziewczętami romansują często, ale nie żenią się prawie nigdy!” - słowa Jadwigi Darzeckiej




Relacje Bohatyrowiczów z Korczynem w oczach Fabiana:
„ – Niechże i mnie będzie pozwolone powitać Anzelmowego gościa – zaczął z niejaką nadętością w głosie i wymowie, a oczki jego drwiąco trochę świeciły. – Dawne to już czasy, kiedy przez nasze ubogie progi przestępowały takie znakomite nogi, a nie wiadomo, co by to pan Korczyński powiedział, gdyby wiedział, że siestrzenica jego znajduje się w bohatyrowieckiej okolicy, tak jak prawie w samym gnieździe jego największych wrogów!...”

Opis grobowca Jana i Cecylii:
„Był to grobowiec bardzo prosty i ubogi, ale takiego kształtu i w taki sposób przyozdobiony, że aby móc podobny mu zobaczyć, trzeba by cofnąć się wstecz o kilka wieków. Składał się on z sześciokątnego, grubego, u podstaw się zwężającego krzyża, na którego czerwonym tle bielała postać Chrystusa, a którego boki okryte były różnobarwnymi godłami i figurami. Były tam białym pokostem powleczone i ściśle do krzyża przylegające trupie głowy i różne narzędzia Chrystusowej męki, płaskie popiersie Marii, z tkwiącymi w nim siedmiu pozłacanymi niegdyś i w kształcie miecza wyrzeźbionymi strzałami, wsparte na rękach i w zamyśleniu na podstawach z drzewa lub gliny siedzące wypukłe figury świętych. Z chudości tych figur, ze szkieletowej długości ich członków, z okaleczeń, którymi czas zatarł rysy ich twarzy, poznać można było smak i robotę odległych czasów. Krzyż był tak spróchniały, że rychłym upadkiem groził, ale rozpięta na nim postać Chrystusa i boki jego okrywające figurę, przez czas okaleczone, ze spłowiałymi barwami i pozłotami, zachowywały niezmącone zarysy swe i cechy. Osłaniał je i od zupełnego zniszczenia chronił gontowy daszek. Na szerokiej podstawie krzyża bielał wyraźny jeszcze, choć miejscami zacierający się już napis:
JAN i CECYLIA, ROK 1549,
memento mori”




Wizyta króla Zygmunta Augusta u Jana i Cecylii:
„Z najpiękniejszego domu synowie i córki, wnuki i prawnuczki wyprowadzili parę rodzicielów. Więcej niźli stuletnie te starce szli same przez się, niczyjej pomocy nie potrzebując, w śnieżystych płótnianych sukniach, by dwa gołębie, jedno przy drugim. On opierał się na toporze w długim kiju oprawionym; ona zsiwiałe włosy po pas rozpuściwszy głaskała biegnącą przy niej sarenkę. Kiedy już wobec króla stanęli, wszyscy zdumieli się, bo król kołpak swój zdjąwszy z głowy powiał ni przed starcami tak nisko, że aż z brylantowego pióra sypnęły się gwiazdy.”

Refleksja Anzelma o przemijaniu:
„Szczęście wywyższa, szczęście poniża, wszystko na świecie czasowe i przemijające...każda rzecz by woda przepływa, by liść na drzewie żółknie i gnije...”
Słowa Jana Bohatyrowicza o miłości:
„Kiedy prawdziwego kochania zażądasz, to ono dla ciebie za wysoko rośnie;”

Opis Olszynki:
„Z domu i całego jego otoczenia od razu wnieść było można, że wśród średniej własności ziemskiej Olszynka była posiadłością możliwie najmniejszą. Wniosek ten potwierdzała wieś chłopska pomiędzy łąkami do grupy wierzb przyparta. Składało ją chat kilkanaście, dosyć czysto i dostatnio wyglądających. Z bliskości, w której znajdowała się od dworku, łatwo było zgadnąć, że kiedyś do Olszynki należała.”




Odpowiedź Różyca na sugestię o poślubieniu panny Orzelskiej:
„ – Wyborny pomysł, kuzynko, wyborny, nieoceniony! – wołał. – Toż bym dopiero niespodziankę urządził światu i samemu sobie! A papa Orzelski? Czy ja bym tę chińską figurę na kominku u siebie postawił? A francuszczyzna panny Justyny, entre nous (między nami mówiąc), dość kulawa? Gdyby się oko w oko spotkała z moją księżną ciocią, chybaby biedna ciotka śmiertelnego ataku spazmów dostała...”

Stosunek Marty do spotkań Justyny z Jankiem:
„Pobaw się (...), co to szkodzi? Z nudy, z melancholii! Na pociechę po pańskich karmelkach chłopskie miotły, tymczasem, póki Pan Bóg znowu jakiego panicza nie ześle, ha?
Ocene Zygmunta przez Benedykta:
„ – A, na miłosierdzie boskie! – zawołał – czy to ziemia jest rajem, żeby od niej wszystkiego dobrego razem wymagać było można. Czegoż ten gagatek więcej od losu swego żąda? Ma majątek, talent, matkę, która za nim świata nie widzi, młodą i śliczną żonę, tak w nim rozkochaną, że aż czasem ludzi śmieszy...”




Słowa Witolda o Darzeckim:
egoista niedbający o nic oprócz własnej pychy i wygody, niewidzący dalej niż koniec własnego nosa, który zadziera pod obłoki dlatego, że ma większy od innych majątek, ciotkę hrabinę i stryjecznego brata wzbogaconego nie wiedzieć w jaki sposób, zapewne potem i krzywdą swych bliźnich.”

Słowa Justyny Orzelskiej o miłości:
„Kochać to ufać i w dwa serca na raz spoglądać jak w czyste zwierciadła, razem iść drogą długą i czystą, a u jej końca móc dwa imiona wypisać złotem przywiązania niezłomnego i zwyciężonych wspólnie postrachów życia...
- Jan i Cecylia!”


Słowa Justyny po bójce Ładysia i Fabiana:
„ – Alboż to tutaj tylko zdarzają się rzeczy niedobre i smutne? Wszędzie są takie, i daleko jeszcze gorsze, a jedyna różnica – w formie!”

Pożegnanie Janka z ojcem:
„Kiedy mnie ociec całować przestał i z rąk na ziemię wypuścił, tego momentu już nie pamiętam, to tylko pamiętam, że zobaczyłem go jeszcze, jak obok pana Andrzeja przez te piaski jechał. Widać bardzo płakałem i za łzami wprzódy zobaczyć go nie mogłem, bo wtenczas dopiero zobaczyłem, kiedy już znajdował się na połowie drogi między pagórkami a borem.”

Jan o sytuacji Justyny w Korczynie:
„ – Ani ptak, ani mysz....jak nietoperz! (...) Powiedział nawet, że nie pojmuje, jak ona taką mękę wytrzymać może, bo gdyby jemu kazano po dniach całych z założonymi rękami siedzieć i kawałka chleba, dachu, surduta z cudzych rąk wyglądać, utopiłby się niezawodnie, albo na pierwszej gałęzi powiesił.”

Mentalność ludzi w Bohatyrowiczach:
„ – Pijactwa pomiędzy nami nie ma ani rozpusty nijakiej, ani złodziejstwa. Chatę choć na cały dzień otworem zostawić można, a nikt marnego węgla z pieca nie wyjmie. Za toż każdą grudkę ziemi jeden drugiemu z gardła by wydarł, a za najmniejszą szkodę albo ubligę do czubów się biorą lub do sądów ciągną.”

Andrzejowa o swej wierze w talent syna:
„ – A ja marzyłam...że tu właśnie, w otoczeniu rodzinnej natury, wśród ludzi najbliższych ci na świecie, twórcze zdolności twoje najpotężniej w tobie przemówią... że raczej tu właśnie najpotężniej przemawiać będzie każda roślina i każda twarz ludzka, każde światło i każdy cień...że właśnie soki tej ziemi, z której i ty powstałeś, jej łzy i wdzięki, jej słodycze i trucizny najłatwiej wzbiją się ku twojej duszy i najpotężniej ją zapłodnią...”

Skargi bohatyrowickich chłopów na Benedykta:
„Raz pan Korczyński na całe pole i przed gromadą ludzi od próżniaków i hultajów nas łajał, kiedy w gorący czas robotnika znaleźć nie mógł, a my w najem do niego iść nie zechcieli. (...)
Cudzemu, a do tego i gardzicielowi, ciał naszych i dzieci naszych ani na jeden dzień w niewolę nie zaprzedamy i na pańskie ubligi albo, broń Boże, i ekonomskie popychanie dobrowolnie wystawiać się nie będziem. Lepiej już głód cierpieć i w zgniłych chatach mieszkać, niżeli w egipską niewolę za marny pieniądz iść! Ale gdybyśmy w panu Korczyńskim nie cudzego i nie gardziciela, ale przyjaciela i opiekuna naszego obaczyli, gdyby każdy mógł zaprzysiąc, że na jego polu obchodzenia się ludzkiego dozna, ho! ho!...”


Podziękowanie Witolda za wychowanie:
„ Ojcze mój! Do grobu, do ostatniego tchnienia wdzięcznym ci będę, żeś mię nigdy od reszty ludzkości nie oddzielał, piedestałów mi nie budował, na królewicza i samoluba mię nie chował. Gdyby nie ty, od kolebki pewno owinięto by mnie w watę zbytku i zamknięto w klatkę przesądu. Byłbym dziś może, jak ten nieszczęsny Zygmuś, lalką z żurnalu mód wyciętą i niedoszłym jakim artystą, albo jak Różyc, kartką welinu w roztworze morfiny umoczoną!”

Wyznanie miłości między Janem a Justyną:
„ – Krolowo moja! najdroższa! jedyna! czy moja ty? czy moja? moja?
- Na zawsze! – odpowiedziała.”

Justyna o roli pracy:
„ – Ależ, mój wuju (...) brak pracy właśnie był mi od dawna trucizną i wstydem! O, jakże wdzięczna jestem temu, który mię pod niski, ale własny dach swój biorąc daje nie tylko zadowolenie serca, ale zajęcie dla rąk i myśli, zadanie życia, możność dopomagania komuś, pracowania na siebie i dla innych!...”

Benedykt o Marcie:
„(...) Ty tu niepotrzebana! Boże kochany! A toż my z tobą od dwudziestu kilku lat we dwoje pracujem! Tylkoż nas tu dwoje pracujących było! Niepotrzebna! A cóż ja bym począł, gdybym ciebie przy sobie nie miał? Toż ja nie tylko swojej, ale i twojej pracy zawdzięczam, że utrzymałem się przy Korczynie! (...) Ależ ty dzieci moje na rękach swych wynosiłaś i wyhodowałaś! ty je jak matka i... za matkę... kochałaś, pieściłaś (...) Alem ja wdzięczen ci, do grobu wdzięczen, i nie puszczę cię od siebie, jak sobie chcesz, nie puszczę (...)”



  Dowiedz się więcej
Bibliografia – „Nad Niemnem”
Najważniejsze cytaty w „Nad Niemnem”
Opis przyjęcia imieninowego pani Emilii
Motyw arkadii w „Nad Niemnem”
Motyw szczęśliwej pary kochanków w „Nad Niemnem”
Motyw kobiety w „Nad Niemnem”
Motyw wesela w „Nad Niemnem”
Obraz Korczyna w „Nad Niemnem” (motyw dworku)
Idee pozytywistyczne w „Nad Niemnem” (praca u podstaw, praca organiczna)
Apoteoza pracy w „Nad Niemnem”
Symbolika dwóch mogił w „Nad Niemnem”
Motyw dworku w „Nad Niemnem”
Pozytywistyczna koncepcja patriotyzmu w „Nad Niemnem”
„Mała ojczyzna” w powieści Orzeszkowej „Nad Niemnem”
Wieś i dwór w powieści Orzeszkowej „Nad Niemnem”
Obraz Niemna w powieści Orzeszkowej
Rola przyrody w „Nad Niemnem”
Konflikt pokoleniowy między Andrzejową a Zygmuntem Korczyńskim
Echa powstania styczniowego w „Nad Niemnem”
Związek Benedykta i Emilii
Motyw miłości w „Nad Niemnem”
Legenda o Janie i Cecylii
Bohatyrowicze – opis zaścianka
„Nad Niemnem” – charakterystyka bohaterów
Emilia Korczyńska – charakterystyka
Justyna Orzelska – charakterystyka
Jan Bohatyrowicz – charakterystyka
Benedykt Korczyński – charakterystyka
Konflikt Bohatyrowiczów z Korczynem
Konflikt pokoleniowy między Witoldem a Benedyktem
Praca miernikiem wartości człowieka w „Nad Niemnem”
Rola powstania styczniowego w życiu bohaterów „Nad Niemnem”
Model wychowania młodego pokolenia w „Nad Niemnem”
Kontrast jako zasada prezentowania bohaterów w „Nad Niemnem”
Ocena społeczeństwa polskiego w „Nad Niemnem”
Jakie kryteria oceny człowieka proponuje Orzeszkowa w „Nad Niemnem”?
Powieść „Nad Niemnem” żywa czy anachroniczna dla współczesnego czytelnika?
Recenzja filmu „Nad Niemnem”
Tło historyczne „Nad Niemnem”
Charakterystyka ziemiaństwa w „Nad Niemnem”
Eliza Orzeszkowa – notatka szkolna
Interpretacja tytułu powieści „Nad Niemnem”
„Nad Niemnem” jako epopeja
Narracja „Nad Niemnem”
„Nad Niemnem” jako powieść realistyczna
Problematyka „Nad Niemnem”
Kompozycja „Nad Niemnem”
Główne wątki w „Nad Niemnem”
Czas i miejsce akcji w „Nad Niemnem”
Geneza „Nad Niemnem”
Skrócony plan wydarzeń „Nad Niemnem”
Plan wydarzeń „Nad Niemnem”
Streszczenie „Nad Niemnem”