2l.pl Lektury Motywy literackie
Jesteś w: 2l.pl -> Ten obcy

2l.pl / Streszczenie lektury „Ten obcy”

Autor: Jakub Ciczkowski     Data publikacji: 20.01.2006     Serwis chroniony prawem autorskim

Pośród ugorów i piasków płynie rzeczka Młynówka, na której, niedaleko osady Olszyna jest niewielka wyspa. Na tej wyspie często bawiły się miejscowe dzieci. Na wyspę przechodzili po żerdkach, które przynieśli Marian Pietrzyk i jego brat cioteczny Julek Miler, a układać kładkę pomagały również dziewczyny Pestka Ubyszówna i Jula Zalewska. Od tej pory uznawali tą wyspę za swoją własność.

Wszystko zaczęło się we wtorek 11 lipca. W deszczowy dzień, Julek i Marian przyszli do domu Pestki i poinformowali ją, że ktoś był na ich wyspie. Julek wyjaśnił, że kiedy poprzedniego dnia wrócili po scyzoryk, który został na wyspie odkryli, że ktoś rozpalił ognisko, ale na ich wyspie nie było już nikogo. Dzieci postanowiły przegnać intruza. Postanowiły również, że wszyscy spotkają się na polanie, kiedy tylko przestanie padać. Chłopcy o spotkaniu powiadomili również Ulę, że wkrótce do jej domu przyjdzie Pestka, a sami poszli do spółdzielni po zakupy. Dziewczyna, czekając na przyjaciółkę, przygotowała kawę dla ojca, z którym nie miała dobrych stosunków. Sama z resztą narzuciła dystans w ich relacjach.


Kiedy po chwili przyszła Pestka, usiadła z boku i zaczęła się przysłuchiwać się z zazdrością rozmowie przyjaciółki z ojcem. Kiedy wreszcie doktor Zalewski udał się do szpitala, dziewczyny zaczęły swobodną rozmowę. Ula bardzo lubiła słuchać Pestki, jak mówi o rodzinie. Ula tęskniła za pełną rodziną, z mamą i tatą. Sama poznała ojca, kiedy już była starsza. Ula postanowiła się zwierzyć Pestce, jednak ta siedziała już na oknie ciesząc się, że przestało padać i mogą iść na wyspę. Idąc na miejsce, dziewczyny spotkały bezdomnego psa, którego nazwały Dunaj i dokarmiały czasem. Ula z Pestką przedostały się na wyspę, a pies przepłynął za nimi. Nagle warknął i przyjaciółki zrozumiały, że ktoś na wyspie jest oprócz nich. Pestka była odważniejsza, podeszła do krzewu i znalazła tam śpiącego obcego chłopaka. Szybko wycofała się i pobiegła po Julka i Mariana.

W tym czasie Ula podeszła do śpiącego i zobaczyła, że ma owiniętą nogę. Usiadała obok obcego i zaczęła się zastanawiać. W pewnym momencie, uzmysłowiła sobie, że jest obserwowana przez przybysza, który się przebudził. Dziewczyna chwilę rozmawiała z chłopakiem i szybko się zorientowała, że ma gorączkę. Szybko więc rozpaliła ognisko i zaparzyła herbatę miętową. Po chwili na wyspę przybyła Pestka z chłopakami. Początkowo stanęli z boku i nieufnie przyglądali się obcemu. Pierwszy milczenie przerwał Julek, który zapytał się przybysza, skąd jest.




Chłopak się zezłościł. Odpowiedział, że podróżuje autostopem i już niedługo opuści ich wyspę, następnie podniósł się z trudem i zaczął szukać kija, który pozwoliłby mu poruszać się. Julek i Marian zaoferowali swą pomoc, a dziewczyny stwierdziły, że chory musi się udać do lekarza. Pestka zaproponowała, by zbadał go ojciec Uli, gdyż zaniedbanie rany może grozić zakażeniem. Nieznajomy nie chciał iść do lekarza, ale się przestraszył wizji zakażenia i niechętnie przystał na wizytę.

Ula oraz Pestka udały się do Olszyn. Chciały porozmawiać z doktorem Zalewskim. Kiedy dotarli do domu Uli, dziewczynka poprosiła swojego ojca o pomoc. Jednakże stwierdziła, że robi to w imieniu Julka oraz Mariana. Mężczyzna zgodził się przyjąć niespodziewanego pacjenta. Ula wprowadziła chłopca do gabinetu i wróciła na werandę. Tam Julek oświadczył, że chłopak się nazywa Zenek Wójcik. Ula, stojąc na werandzie zaczęła się przysłuchiwać jak jej ociec rozmawia z Zenkiem. Była zdziwiona, że w jego głosie jest tyle ciepła i serdeczności do obcego chłopaka. Tata Uli stwierdził, że stan Zenka jest na tyle poważny, że musi trafić do szpitala. Jednak nie udał się tam – przybysz wymknął się z domu i oddalił się. Ula była rozczarowana. Uważała, że zasłużyli na zaufanie, którym ich nie obdarzył Zenek. Również Julek był zły, że chłopiec sobie poszedł.

Julek zazdrościł Zenkowi jego wolności. Rankiem usłyszał znajomy gwizd. Myślał początkowo, ze to Pestka po niego przyszła, ale kiedy wyjrzał za okno zauważył, że na podwórzu stoi Zenek. Kiedy chłopiec wyszedł, wówczas Zenek poprosił, by ten kupił mu chleb w spółdzielni, bo nie chce się pokazywać w Olszynie. Kiedy Julek wrócił z chlebem Zenek zapytał o drogę do Strykowa. Zenek powiedział, że tam miał mieszkać jego wujek który nazywał się Antoni Janica, do którego jechał. Zenek nie miał wcale pewności, że jego wujek tam jest. Julek, który w Olszynie był pierwszy raz zawołał swojego brata, który znał okolicę. Kiedy odprowadzali Zenka do traktu zauważyli, że z rany na nodze sączy się krew. Zenek mimo krwawienia i bólu jaki odczuwał, chciał kontynuować podróż, więc bracia sami postanowili pojechać do Strykowa szukać wujka Zenka.




Kiedy się okazało, że nikt nie chce pożyczyć roweru, a stan Zenka nie był dobry, Marian i Julek przygotowali mu na wyspie szałas i kuchnię polową. Po jakimś czasie na wyspę przyszły Ulka z Pestką, a razem z nimi przybiegł pies. Ula przyniosła świeży opatrunek i poprosiła swoją przyjaciółkę, by dała go Zenkowi. Na drugi dzień rano wszyscy zjawili się na wyspie. Dzieci przyniosły Zenkowi jedzenie. Przyszedł z nimi również pies, któremu Ula, zachęcona przez Zenka, chciała dać jeść z ręki, ale zwierzę było nieufne i nie chciało podejść.

Kolejnego dnia rano, Julek i Marian postanowili pojechać do Strykowa. W tym czasie chorym Zenkiem opiekowały się Ulka z Pestką. Kiedy czekali na chłopców Ula dowiedziała się, że Zenek mieszka we Wrocławiu. Próbowała się dowiedzieć, kim jest ojciec Zenka, ale ten uciął krótko rozmowę. Po kilku godzinach, bracia powrócili i okazało się, że nikt nie słyszał o wujku Zenka. Zenek szybko się oddalił. Ula pobiegła za nim, ale kiedy zobaczyła, że płacze, wówczas cicho się wycofała. Kiedy Zenek wrócił, zachowywał się inaczej – był wyraźnie załamany i zobojętniały. Chłopcy się dziwili, że Zenek tak zareagował, a Marian odczuwał żal do Zenka, że nie docenił ich wysiłków.

Jeszcze przez kilka dni, załoga opiekowała się Zenkiem. Przychodzili do niego codziennie, spędzali razem całe godziny. Za każdym razem próbowali przynosić Zenkowi jedzenie. Ula kupowała co mogła w spółdzielni. Próbowali wszystkiego, jednak chłopak rzadko odzywał się do nich. Pewnego wieczoru, Zenek stwierdził, że sam pójdzie po chleb do spółdzielni i Ula pomyślała, że chłopcu skończyły się już pieniądze. Nie chce się jednak do tego przyznać. Zenek wyjaśnił, że już z jego nogą jest dobrze i że chce się przespacerować po szosie.




Następnego dnia, kiedy Ulka czekała na Mariana i Julka, by razem pójść na wyspę, usłyszała obce głosy, a następnie skomlenie Dunaja. Kiedy wyjrzała ostrożnie zza krzaków ujrzała dwóch wyrostków, którzy rzucali w psa kamieniami. Nagle jednego z nich powalił Zenek, który był ukryty w krzewach. Chłopcy się chwile szarpali, a kiedy Zenek był na wierzchu, drugi z nastolatków uderzył go w głowę. Ula rzuciła się na pomoc Zenkowi. Wówczas nadbiegli Julek i Marian i pomogli przyjaciołom. Po chwili napastnicy uciekli, a chłopcy znaleźli Ulę, która klęczała nad psem. Zenek pomógł zanieść rannego zwierzaka do szałasu. Ula poszła po wodę dla psa, ale kiedy wróciła, okazało się, że Dunaj uciekł.

Na drugi dzień, kiedy załoga przyszła na wyspę, okazało się, że nie ma tam Zenka. Przeszukali wyspę, jednak bez skutku. Myśleli, że Zenek już sobie poszedł. Julek powiedział, że pod spółdzielnią zaczepił go jeden z wyrostków, i pytał o Zenka, mówiąc, że widział go w Łętowie i goniła go milicja. Dziewczyny nie uwierzyły w te opowieści, a Ula pomyślała, że wyrostki się mogły zemścić na Zenku. Postanowili więc pozostawić prowiant dla Zenka i poszli w kierunku drogi. Nagle spod żywopłotu wyszedł do nich Zenek. W ręku trzymał kradzione jabłka, którymi poczęstował załogę. To zrobiło na nich niemile wrażenie. Na prośbę Julka, wszyscy w milczeniu poszli do sklepu. Pod sklepem stała bryczka, w której spało małe dziecko. Kobieta, która przyjechała wozem poszła do sklepu. Nagle podjechał traktor i koń się spłoszył i ruszył przed siebie. Zenek bez namysłu rzucił się w pogoń i zatrzymał konia, zapobiegając tragedii. Załoga była pod wielkim wrażeniem tego, co zrobił Zenek i natychmiast zapomniała o kradzionych jabłkach. Chcieli udowodnić, że również nie są tchórzami i w drodze powrotnej poszli do sadu na jabłka. Wieczorem, kiedy Pestka wróciła do domu, mama zaczęła jej robić wyrzuty, że się zmieniła i coś ukrywa, rozmowa zakończyła się wielką awanturą.

Na drugi dzień Marian z babcią pojechał do Łętowa. Dowiedział się, że Zenek, posądzony jest, że ukradł przekupce 50 złotych. Przyjaciele zaczęli bronić Zenka, jednak ten nic nie odpowiedział na zarzuty, pożegnał się i poszedł. Marian wyjaśnił, że przekupka opowiadała, że dwa tygodnie wcześniej chłopak w zielonej kurtce skradł jej pieniądze. Taką kurtkę miał na sobie Zenek. Wieczorem Ula siedziała na ganku. Pisała list do swojej zmarłej matki, w którym zwierzała się ze swoich sekretów. Nagle pod jej nogi upadł kamyk z nawiniętą kartką. Natychmiast wyszła na drogę i spotkała tam Zenka. Chłopak przyznał się do kradzieży, ale powiedział, że zrobił to z głodu. Powiedział również Uli, że nie wróci do swojego ojca, który go nie chce. Został jednak spłoszony przez nadjeżdżającego doktora Zalewskiego i skrył się w ciemnościach.




Następnego dnia Julek nie odzywał się do Mariana. Był zły na niego, że przez niego odszedł Zenek. Kręcił się bez celu po podwórzu, po czym poszedł do Uli. Ta powiedziała mu że Zenek przyznał się do kradzieży, jednak powiedziała również, że pewnie to zrobił z głodu. Uradowany Julek pobiegł po resztę załogi i wszyscy ponownie usłyszeli relację Uli ze spotkania z Zenkiem. Po południu Marian zaczął się zachowywać dziwnie. Najpierw zniknął na długi czas, a kiedy wrócił zaczął liczyć pieniądze, a końcu poprosił brata, by dał mu również swoje. Wyjaśnił, że chce pojechać autobusem do Bielic i wrócić do Olszyn piechotą. Powiedział również, że chce znaleźć Zenka i przyprowadzić go do Olszyn. Julka ucieszyła ta informacja.

Na drugi dzień wczesnym rankiem Marian wsiadł do autobusu. W tym czasie Julek pobiegł na wyspę, by przygotować miejsce dla swojego nowego przyjaciela. Marian wracając pieszo do Olszyn napotkał Zenka i prosił go by wrócił razem z nim. Zenek był uparty i nie chciał wrócić. Marian był zawiedziony. W tym samym czasie Ula poprosiła swojego ojca o pożyczkę. Chciała te pieniądze oddać przekupce. Ojciec Uli zapytał na co mają być pieniądze, ale Julka nie chciała powiedzieć, więc doktor Zalewski odmówił córce.

Od chwili kiedy odszedł Zenek zabawa na wyspie straciła cały urok. Załoga przestała tam przychodzić, każdy zajmował się swoimi sprawami. Kiedy Ula przestała się pojawiać u Pestki, ta zaniepokojona poszła do domu Zalewskich, jednak przyjaciółki nie było w domu. Pestka dowiedziała się tylko, że Ula gdzieś wyszła. Zaczęła więc jej szukać i po chwili spotkała ją w sadzie. Ula wyjaśniła, że podjęła się pracy, bo chce zarobić pięćdziesiąt złotych i oddać je przekupce. Wyznała również swojej przyjaciółce, że Zenek powiedział, iż jest dla niego jedyna na świecie. Ula była nieprzyjemnie zaskoczona. Była zazdrosna o swoją przyjaciółkę. Ulka zarobione pieniądze zaniosła do Mariana. Poprosiła go, by oddał je przekupce. Marian, powiedział wprawdzie, że to nie Zenek ale ona oddaje pieniądze, ale obiecał spełnić prośbę swojej przyjaciółki.

Kilka dni później kiedy Julek z dziadkiem pojechali na targ do Strzemienic, chodząc pomiędzy kramami napotkał Zenka, który grał w karty z dwoma wrostkami. Julek był załamany, że Zenek znalazł sobie nowych kolegów. Zenek wyjaśnił, że tylko do końca wakacji będzie na wsi, a potem jedzie do Warszawy. Julek powiedział Zenkowi, że nie musi się niczego obawiać, bo Ula oddała pieniądze, które zabrał przekupce. Wiadomość ta zaskoczyła wyraźnie Zenka.

W kilka dni później kiedy zajrzeli na wyspę, na polanie zastali Zenka. Chłopak wyjaśnił im ze śmiechem, że kilka dni spędzi w obozie, bo pracuje na pobliskim gospodarstwie, pomagając przy żniwach. Wszyscy się ucieszyli z powrotu Zenka.

Następnego dnia, Julek podsłuchał rozmowę dwóch wyrostków – Wiktora i Władka, którzy wcześniej kamieniami rzucali w Dunaja, że chcą powiadomić milicję, ze na wyspie ukrywa się złodziej. Chłopiec natychmiast poszedł do swojego brata, a następnie razem udali się do Ulki. Po zastanowieniu się postanowili poprosić o pomoc kogoś dorosłego, poszli więc do mamy Pestki, do pani Ubyszowej. Pestka początkowo nie chciała rozmawiać z mamą, a kiedy to zrobiła, mama powiedziała, że zawiodła się na niej i że lepiej będzie, kiedy Zenkiem zajmie się milicja. Wówczas Pestka poszła do doktora Zalewskiego. Ojciec Uli poszedł po rozmowie z przyjaciółką córki poszedł na wyspę. Zenek na widok doktora zareagował agresywnie, ale tata Uli wyjaśnił, że lepiej będzie jak przez jakiś czas zamieszka w domu doktora. Ula była bardzo zdziwiona postawą ojca. Kiedy wrócili do domu, pojawił się funkcjonariusz milicji, który spytał się o Zenka. Doktor Zalewski długo tłumaczył milicjantowi co się stało. Milicjant obiecał, że postara się znaleźć wujka Zenka.

Następnego dnia, po raz pierwszy Ula zdecydowała się porozmawiać szczerze z tatą. Okazało się, że tata Uli bardzo ją kocha i tęskni za nią. Ojciec Uli niejeden raz przyjeżdżał do Warszawy i obserwował z ukrycia swoją córeczkę. Razem ze swoją drugą żoną chcieli zaprosić Ulę do siebie, jednak ciotki, które opiekowały się Ulką nie wyraziły na to zgody. Ula była bardzo rozgoryczona, że ciotki nie powiedziały jej o wizycie taty. Ula zrozumiała swojego ojca, wybaczyła wszystko i pojęła jak bardzo kocha swojego tatę. Postanowiła również, że znajdzie sposób by wynagrodzić ojcu swoje postępowanie.

Pewnego dnia, Ula siedziała na ganku i czekała na tatę i Zenka. Kiedy doktor Zalewski wrócił do domu, powiedział, ze był u wujka Zenka, który mieszkał w Tczewie i obiecał, że zaopiekuje się Zenkiem. Na drugi dzień dziewczyna znalazła list o Zenka, w którym wyjaśnił, że jego ojciec był alkoholikiem i się nad nim znęcał. Zwrócił również pieniądze Uli. Zapewnił ją również, że nigdy o niej nie zapomni i jeśli będzie można, to przyjedzie do niej w odwiedziny. Prosił również, by nikomu o liście nie mówiła i by go spaliła. Uszczęśliwiona Ula spełniła jego prośbę. Wkrótce nadszedł dzień wyjazdu Zenka do Tczewa. Cała załoga odprowadziła swojego nowego przyjaciela do pociągu. Zenek obiecał, że wkrótce napisze do nich list. Kiedy pociąg odjeżdżał, Ula poczuła, że po jej policzku spływa łza i szybko ukryła się w połach płaszcza swojego taty.



  Dowiedz się więcej
„Ten obcy” – najważniejsze cytaty
Z którym z bohaterów utworu „Ten obcy” chciałbyś się zaprzyjaźnić?
Czym zaimponował Zenek załodze wyspy?
Uratowanie dziecka przez Zenka – plan wydarzeń
Uratowanie dziecka przez Zenka – opis
„Ten obcy” – opis wyspy
Sąd nad Zenkiem Wójcikiem
„Ten obcy” jako powieść o dojrzewaniu
Rola domu rodzinnego w życiu człowieka na podstawie powieści „Ten obcy”
Co bohaterowie „Tego obcego” zyskali dzięki przyjaźni?
Pestka Ubyszówna – charakterystyka
Marian Pietrzyk – charakterystyka
Julek Miler – charakterystyka
Ula Zalewska – charakterystyka
Zenek Wójcik – charakterystyka
„Ten obcy” – charakterystyka bohaterów
„Ten obcy” – recenzja powieści
„Ten obcy” – gatunek powieści
„Ten obcy” - główne wątki
Rola przyjaźni na przykładzie powieści „Ten obcy”
Losy Zenka Wójcika
„Ten obcy” – problematyka
„Ten obcy” - wartości etyczne
Plan wydarzeń lektury „Ten obcy”
Irena Jurgielewiczowa – notatka szkolna
„Ten obcy” - geneza
„Ten obcy” - czas i miejsce wydarzeń
Streszczenie lektury „Ten obcy”