Jesteś w: Imię róży

Imię Róży - opracowanie

Autor: Karolina Marlęga     Serwis chroniony prawem autorskim



Kolejne zagadnienie, nad którym wiele się zastanawiałem, to problem inkwizycji. W średniowieczu była to bardzo powszechna i rozbudowana „organizacja” kościelna tępiąca innowierców wszelkiej maści i pokroju. Każdego, kto potępiał lub w jakiś sposób nie zgadzał się z papieżem, Kościołem, czekały surowe kary, ze spaleniem na stosie włącznie. Uważam, że „organizacja” ta miała służyć nie tylko krzewieniu prawdziwej wiary chrześcijańskiej, ale głównie „nabijaniu kiesy opasłym biskupom i księżom”. Oni tylko wydawali się święci. Z jednej strony służyli Bogu, a z drugiej hulali z kobietami, na przyjęciach u zaprzyjaźnionych szlachciców. Problem ten nie był obcy również zakonnikom, choć na pewno na mniejszą skalę. Zakony posiadały nieprzebrane bogactwa, które gromadziły w swych ogromnych skarbcach. Różnica polegała na tym, że mnisi nie trwonili pieniędzy na hulanki, (trzymali je „ku większej chwale Pana”) nie pozwalało im na to zamknięcie w murach klasztornych i ograniczony kontakt ze światem. Nie stronili jednak od kobiet i często się zdarzało, że nakrywano braciszków, spędzających noc z niewiastą. Niestety złoto to nie deszcz i nie pada z nieba. Wszystkie pieniądze musiano w takim razie komuś zabrać. Najbardziej cierpieli na tym najbiedniejsi - chłopi - którzy niejednokrotnie musieli utrzymywać swojego pana i płacić jeszcze daninę na kościół lub klasztor, a gdy chcieli „odkupić” swoje grzechy, płacili słono za odpust, z którego pieniądze szły do kościelnej kasy. Również sama debata na temat, ubóstwa Jezusa Chrystusa miała podtekst ekonomiczny. Chodziło tu o to, czy Kościół z papieżem włącznie miał być ubogi. Niektórym się to nie podobało. Niezliczeni biskupi nie mieli ochoty pozbyć się swoich ukochanych pierścieni, które każdy przy byle okazji musiał całować. Byli jednak tacy, którym nie zależało na bogactwach i którzy pokornie oddawali się swojemu powołaniu. Np. zakon franciszkanów założony przez Św. Franciszka z Asyżu. Kościół przez długi czas utrudniał im spisanie praw zakonu i co zatem idzie, „zalegalizowania” go. Jednocześnie wielu ludzi świeckich miało już dosyć tego przepychu panującego wśród duchownych. Doprowadziło to np. do powstania luteranizmu i kalwinizmu, ale to już zupełnie inna historia. Moim zdaniem wszystkie dowody wskazują na to że, inkwizycja miała za zadanie nie tylko tępienie innowierców, ale zwykła chciwość ludzka zrobiła z niej urząd służący gromadzeniu przez duchownych coraz to większych majątków. Kapłani straszyli ludzi grożąc sądem ostatecznym lub inkwizycją.
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 



  Dowiedz się więcej