Jesteś w: Imię róży

Imię Róży - opracowanie

Autor: Karolina Marlęga     Serwis chroniony prawem autorskim



Chciałbym również zwrócić każdemu, kto czyta właśnie tą książkę, uwagę na to, jak często przez mnichów używane są cytaty zaczerpnięte z różnych ksiąg i manuskryptów. Moim zdaniem jest to godne podziwu. Niektórzy braciszkowie doszli w tym do takiej wprawy, że już po jednokrotnym przeczytaniu jakiegoś fragmentu potrafili go zapamiętać. Cytowali głównie w łacinie, ponieważ tak pisało się wtedy manuskrypty i był to język powszechny wśród duchownych. Język gwarowy uważano za niegodny, a greka czy arabski był mniej rozpowszechniony. Umiejętności takiego wręcz komputerowego zapamiętywania zdobywali oni przez lata, uważnie czytając księgi i przywiązując do nich ogromna wagę. Były one bardzo cenne i każdy korzystał z nich jak ze skarbca, chciał jak najwięcej zachować dla siebie. Często mógł ją czytać tylko raz w i nie miał na to zbyt wiele czasu. Związane to było z niedostępnością i trudnością w wykonaniu manuskryptów, które czas i ciągłe używanie szybko niszczył.

Uważam, że książka ta jest godna polecenia każdemu, kto jeszcze jej nie czytał. Sądzę, że powinna ona wzbogacić wiele podręcznych biblioteczek ze względu nie tylko na bogactwo treści, ale i bardzo ciekawy wątek kryminalny, który dodaje smaku całej lekturze.

„Pisarz nie powinien objaśniać swego dzieła, po cóż bowiem pisałby powieść, która jest wszak maszyną do wytwarzania interpretacji” - tak wypowiedział się po napisaniu „Imienia róży” Umberto Eco, wybitny mediewista i semiotysta. Rzeczywiście, w tym wypadku powiedzenie to sprawdza się w stu procentach, gdyż książka ta jest tak bardzo złożona, że nie sposób jest stworzyć pełnej jej interpretacji. Interpretacji, która wyczerpywała by wszystkie wątki i zagadnienia.
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 



  Dowiedz się więcej