Jesteś w: Krzyżacy

Krzyżacy - streszczenie szczegółowe

Autor: Karolina Marlęga     Serwis chroniony prawem autorskim



Maćko postanowił jechać Zbyszkowi na pomoc, ale w obawie o swoje dobra wymyślił chytry plan - zwrócił się do Wilka i jego syna, by mieli baczenie na Bogdaniec i Zgorzelice, które wraz z córką powierzył jego opiece Zych. Wyjaśnił, że obawia się Cztana, który mógłby skrzywdzić Jagienkę, i dodał, że Zbyszko się ożenił. Młody Wilk, licząc na względy Maćka, któremu Jagienka jest posłuszna, wraz z ojcem obiecali bronić powierzonych im włości. Jagienka postanowiła wyruszyć w męskim przebraniu wraz z Maćkiem, by doglądać swojego chrzestnego, opata. Zabrała z sobą Anulę Sieciechównę, by razem było im raźniej.

W drodze Jagienka zachwycała się Sieradzem, choć było to miasto odbudowane z mniejszym rozmachem po spustoszeniu przez Krzyżaków w 1331 r. Tam od starego przeora dowiedzieli się, że opat - oprzytomniawszy - wyruszył do Płocka, do biskupa, by pojednać się z Bogiem i zostawić testament. W dalszej drodze Hlawa coraz bardziej interesował się Sieciechówną. W osadzie smolarzy dowiedzieli się od jednego starca o rzezi w Łęczycy dokonanej przez Krzyżaków w 1331 r. Po przybyciu do Płocka okazało się, że opat zmarł przed tygodniem. Uczestniczyli w jego pogrzebie prowadzonym przez biskupa Jakuba z Kurdwanowa. Okazało się, że opat zapisał bory Gradom z Bogdańca, a inne dobra klasztorom i opactwu oraz swojej chrzestnej - Jagience ze Zgorzelic.

Księżna Aleksandra wstawiła się za Maćkiem u Lichtensteina (tego, którego Zbyszko nieoczekiwanie zaatakował niegdyś na drodze tynieckiej i o mało przez to nie zginął), by dał mu list polecający do wielkiego mistrza (chciał dokonać ślubów i poznać zwierzchnika Zakonu - taki powód rycerz przedstawił). Maćko dowiedział się, że wielki mistrz wyjechał do Gdańska a potem miał się udać do Królewca, by bronić dóbr krzyżackich przed księciem Witoldem. Maćko wraz z przewodnikiem, Hlawą i dwiema pannami wyruszył do Brodnicy, by zasięgnąć języka. Opowiedziano mu o młodym rycerzu, który zdobył sympatię brata wielkiego mistrza, Ulryka von Jungingen (Zbyszko pomógł mu, kiedy upadał z konia podczas turnieju), a potem z Malborka wyruszył na wschód, w stronę Szczytna. W drodze spotkali ociemniałego starca, niemowę - Juranda ze Spychowa, którego z trudem rozpoznali, dogadując się z nim na migi. W Spychowie dowiedzieli się, że Zbyszko wyruszył stąd dwa dni wcześniej w stronę Żmudzi z listem pozwalającym na wstęp do siedzib krzyżackich. Maćko, wziąwszy pismo polecające ks. Kaleba do kapelana ze Szczytna, udał się w drogę.
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 - 



  Dowiedz się więcej