Jesteś w: Krzyżacy

Krzyżacy - streszczenie szczegółowe

Autor: Karolina Marlęga     Serwis chroniony prawem autorskim



Zbyszko przewidywał, że Danusię przetrzymują w Ragnecie. Opowiadał o potędze Zakonu obserwowanej przez niego w Malborku. Okazało się, że mimo glejtu wielkiego mistrza nie do każdego zamku wpuszczono Zbyszka, powołując się na prawo, że nakazy wydane w czasie pokoju przestają obowiązywać podczas wojny. Tymczasem Żmudzini nie potrafią zdobywać zamków i trzeba czekać aż przyjdzie książę Witold, na którego dzieci Krzyżacy kiedyś podnieśli rękę. Po przeprawie przez Niemen ruszyli na północ. Przed nimi wystąpił oddział około 150 wojowników idących do walki ze śpiewem. Pod koniec zażartej bitwy Zbyszko usiłował wziąć żywcem jakiegoś - jak sądził - znacznego rycerza. Okazał się nim Fulko de Lorche, który walczył po stronie Krzyżaków, sądząc, że potyka się z poganami. Zbyszko potraktował go nie jak jeńca, ale jak przyjaciela. Wśród pojmanych znalazł się poturbowany Sanderus, który twierdził, iż przewożono kogoś, prawdopodobnie Danusię, w kolebce z wikliny. Opiekowała się nią ta sama służka, która przyjeżdżała do leśnego dworu. Byli tam Zygfryd de L�we i Arnold von Baden. Sanderus słyszał, że zły duch lub anioł strącił ze schodów Zygfryda, który chciał zamordować uwięzioną. Opowiadał, że słyszał jej smutny śpiew. Uciekających z kolebką próbowano ścigać, ale pogoń odpierał Arnold. Zbyszko uwolnił pana de Lorche, ten jednak obiecał, że stawi się na każde jego wezwanie - za niego bowiem Zakon wyda każdego, ponieważ pochodzi z zasłużonego i możnego rodu.

Zbyszko, Maćko, Hlawa i Sanderus postanowili wytropić, dokąd wieziono Danusię. Sanderus poszedł przodem, udając uciekiniera z niewoli. Poszukiwanych dogoniono w smolarni. Maćko pokonał Zygfryda i oddał pachołkom, sam pobiegł na pomoc Zbyszkowi walczącemu z Arnoldem. Czech pochwycił służkę zakonną. Danusia nie poznała Zbyszka. Drżąc, przerażona szeptała tylko, że się boi. Nie chciała jeść, straciła świadomość. Zbyszko w rozpaczy chciał targnąć się na Zygfryda, ale powstrzymał go stryj. Postanowiono oddać uwięzionego w ręce Juranda, zaś zdradliwą służkę pod sąd księciu mazowieckiemu. Hlawa kazał służce przygotować posłanie dla Danusi, przebrać ją w czyste szaty, samej zaś ubrać się w jej łachmany. Przerażona, że ją powieszą, błagała Danusię o ratunek, ale dziewczyna niczego nie rozumiała, powtarzała tylko, że się boi, Arnold wysłuchał opowieści o porwaniu Danusi i przysiągłszy, że nic o tym nie wiedział, prosił o zrozumienie. Został rozwiązany i nakarmiony. Hlawa po naradzie z Maćkiem postanowił jechać do Spychowa, by zabrać stamtąd Jagienkę do Płocka, do biskupa. Powiódł z sobą Zygfryda, by oddać go w ręce Juranda, i służkę zakonną, która jednak uciekła, zanim wyruszyli.
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 - 



  Dowiedz się więcej