Jesteś w:
Krzyżacy
Szacowne grono ucztowało, potykało się w turniejach, brało udział w łowach. Najdostojniejszą osobą był sam król. Powała z Taczewa zawiadomił Zbyszka, że jako rycerz będzie towarzyszył królowi w Raciążku w spotkaniu z wielkim mistrzem Zakonu. Zjazd ten (1402 r.) nie doprowadził do zgody. Większe znaczenie miały następne - w 1404 i 1405 r. - Jagiełło odzyskał ziemię dobrzyńską, ale Żmudź została we władaniu Zakonu. Zbyszko honorowo zapłacił okup Arnoldowi von Baden. Wielki mistrz Konrad von Jungingen wiedział o nadużyciach w Zakonie i przeczuwał, że obróci się to przeciw jego potędze, jak głosiły słowa objawione św. Brygidzie. Zbyszko i inni rycerze udali się z wielkim mistrzem do Malborka (Marienburga). Twierdza zrobiła na wszystkich wielkie wrażenie. Zbyszko odzyskał stryja, ale mimo ugody króla z wielkim mistrzem o wymianie jeńców, postanowił honorowo zapłacić ustalony okup, chociaż skąpy Maćko nie był z tego zadowolony. Mistrz zaprosił posłów polskich na zwiedzanie zamku a potem na sowitą ucztę. Nie złamał w nich ducha, bowiem doskonale wiedzieli, jaką nienawiścią otaczani są Krzyżacy na tych terenach (mówił o tym zwłaszcza Zyndram z Maszkowic). Na chełpliwe przechwałki o bogactwie Polacy odpowiadali, że ważniejsze jest w tym wypadku żelazo niż złoto.
Nie zastawszy księstwa w Płocku, Maćko i Zbyszko udali się do Spychowa, dokąd podążyła Jagienka, by doglądać Juranda. Po kilku dniach ojciec Danusi umarł, a Zbyszko postanowił wyruszyć do walki u boku Witolda. Na dzierżawie w Spychowie został Czech Hlawa, zaś Maćko z Jagienką wyruszyli do Zgorzelic i Bogdańca, wioząc z sobą kosztowności zabrane przez starego rycerza ze Spychowa. Po drodze załatwili sprawy dziedzictwa po opacie w Płocku. Brat Jagienki Jaśko, wyjechawszy im naprzeciw, opowiadał o śmierci Wilka, który został przywalony kłodą podczas zdobywania niemieckiego kasztelu na Śląsku, i o ożenku Cztana, którego żonę bije i wodzi za nos. Maćko postanowił pielgrzymować do grobu królowej Jadwigi (taki ślub uczynił, gdy miał wbity w bok zadzior). Zabrał z sobą do Krakowa Jaśka. Po powrocie do Bogdańca myślał o budowie kasztelu. Często odwiedzała go Jagienka, marząc o powrocie Zbyszka. Maćko zażegnał też spór o pola po wykarczowaniu lasu, który stary Wilk miał z opatem, zostawiając owe tereny przeciwnikowi.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 - - 9 - - 10 - - 11 - - 12 - - 13 - - 14 - - 15 - - 16 - - 17 -
Krzyżacy - streszczenie szczegółowe
Autor: Karolina Marlęga Serwis chroniony prawem autorskimSzacowne grono ucztowało, potykało się w turniejach, brało udział w łowach. Najdostojniejszą osobą był sam król. Powała z Taczewa zawiadomił Zbyszka, że jako rycerz będzie towarzyszył królowi w Raciążku w spotkaniu z wielkim mistrzem Zakonu. Zjazd ten (1402 r.) nie doprowadził do zgody. Większe znaczenie miały następne - w 1404 i 1405 r. - Jagiełło odzyskał ziemię dobrzyńską, ale Żmudź została we władaniu Zakonu. Zbyszko honorowo zapłacił okup Arnoldowi von Baden. Wielki mistrz Konrad von Jungingen wiedział o nadużyciach w Zakonie i przeczuwał, że obróci się to przeciw jego potędze, jak głosiły słowa objawione św. Brygidzie. Zbyszko i inni rycerze udali się z wielkim mistrzem do Malborka (Marienburga). Twierdza zrobiła na wszystkich wielkie wrażenie. Zbyszko odzyskał stryja, ale mimo ugody króla z wielkim mistrzem o wymianie jeńców, postanowił honorowo zapłacić ustalony okup, chociaż skąpy Maćko nie był z tego zadowolony. Mistrz zaprosił posłów polskich na zwiedzanie zamku a potem na sowitą ucztę. Nie złamał w nich ducha, bowiem doskonale wiedzieli, jaką nienawiścią otaczani są Krzyżacy na tych terenach (mówił o tym zwłaszcza Zyndram z Maszkowic). Na chełpliwe przechwałki o bogactwie Polacy odpowiadali, że ważniejsze jest w tym wypadku żelazo niż złoto.
Nie zastawszy księstwa w Płocku, Maćko i Zbyszko udali się do Spychowa, dokąd podążyła Jagienka, by doglądać Juranda. Po kilku dniach ojciec Danusi umarł, a Zbyszko postanowił wyruszyć do walki u boku Witolda. Na dzierżawie w Spychowie został Czech Hlawa, zaś Maćko z Jagienką wyruszyli do Zgorzelic i Bogdańca, wioząc z sobą kosztowności zabrane przez starego rycerza ze Spychowa. Po drodze załatwili sprawy dziedzictwa po opacie w Płocku. Brat Jagienki Jaśko, wyjechawszy im naprzeciw, opowiadał o śmierci Wilka, który został przywalony kłodą podczas zdobywania niemieckiego kasztelu na Śląsku, i o ożenku Cztana, którego żonę bije i wodzi za nos. Maćko postanowił pielgrzymować do grobu królowej Jadwigi (taki ślub uczynił, gdy miał wbity w bok zadzior). Zabrał z sobą do Krakowa Jaśka. Po powrocie do Bogdańca myślał o budowie kasztelu. Często odwiedzała go Jagienka, marząc o powrocie Zbyszka. Maćko zażegnał też spór o pola po wykarczowaniu lasu, który stary Wilk miał z opatem, zostawiając owe tereny przeciwnikowi.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 - - 9 - - 10 - - 11 - - 12 - - 13 - - 14 - - 15 - - 16 - - 17 -
| Dowiedz się więcej | |
