Jesteś w: Wesele

Wesele - streszczenie

Autor: Karolina Marlęga     Serwis chroniony prawem autorskim



„ale Świętości nie szargać,
bo trza, żeby święte były,
ale Świętości nie szargać: to boli."

Dziennikarz skarży się Stańczykowi:
„Nad przepaścią stoję
i nie znam, gdzie drogi moje."
„Nie chcę żadnych więcej prób."

Stańczyk wręcza mu błazeńską laskę i żegna go słowami:
„Masz tu kaduceusz polski,
mąć nim wodę, mąć"

W czasie rozmowy z Poetą Dziennikarz przeżywa swoją wewnętrzną rozterkę, ale z rezygnacją ulega temu, w czym tkwił dotychczas.
Przed Poetą natomiast staje zakuty w zbroję Rycerz, który przychodzi wprost z pola grunwaldzkiego i pyta go: „Wiesz ty, czym ty mogłeś być?" i odsłania mu jego bezużyteczność w czasach, gdy społeczeństwu potrzebna jest literatura nawołująca do walki o wolność i niosąca nadzieję na przyszłość. Przypomina mu wielkość czasów Jagiełły i bohaterstwo Polaków pod Grunwaldem.
Panu Młodemu ukazuje się Hetman i słyszy z jego ust słowa:

„Hetmaniłeś ty, hetmanie,
chocia byłeś łotr, [...]
a my dzisiaj w psiej niewoli".

Hetman odpowiada Panu Młodemu:
„czepiłeś się chamskiej dziewki?!
Polska to wszystko hołota,
tylko im złota."

Dziadowi ukazuje się Upiór i prosi o wiadro wody, aby się obmyć z krwi, mówi:
„Przyszedłem tu do Wesela
bo byłem ich ojcom kat,
a dzisiaj ja jestem swat!!"

Gospodarzowi objawia się Wernyhora i nakazuje, aby przed świtem rozesłał wici oraz zgromadził uzbrojony lud przed kościołem, gdzie wszyscy mają nadsłuchiwać tętentu od krakowskiego gościńca czy nie nadjeżdża on z Archaniołem. Wernyhora przekazuje Gospodarzowi złoty róg, którego głos ma porwać naród do walki o niepodległość.
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 - 



  Dowiedz się więcej