Jesteś w: Akademia pana Kleksa

Życie chłopców w Akademii pana Kleksa

Autor: Karolina Marlęga     Serwis chroniony prawem autorskim

Do Akademii uczęszczało dwudziestu czterech chłopców. Wszystkie ich imiona zgodnie z zasadami zaczynały się na literę „A”. Mieszkali w trzypiętrowym budynku otoczonym ogrodem. Na parterze znajdowały się sale lekcyjne, zaś na piętrze jadalnia i sypialnie. Na drugim piętrze znajdowały się sekrety pana Kleksa. Nauczyciel często wysyłał chłopców po sprawunki do bajek, do których furtki mieściły się w bramie ogrodzenia Akademii. Chłopcy, którzy się wyróżnili otrzymywali od Kleksa w nagrodę po piegu. Jednym z zajęć chłopców było zapisywanie w zeszytach rechotu żab. W dokładnym streszczeniu odnajdziesz wszystkie ważne wydarzenia.

Dzień chłopców rozpoczynał się o piątej rano, kiedy szpak Mateusz pomagający panu Kleksowi moczył śpiochów zimną wodą spływającą ze specjalnych śluz. Uczniowie w pośpiechu wstawali, zabierali lusterka ze snami i o wpół do szóstej szli na śniadanie. Po posiłku rozpoczynał się apel, a następnie chłopcy udawali się do gabinetu pedagoga, by podzielić się swymi snami. Nauczyciel uważnie oglądał sny, wybierał z nich najciekawsze i zbierał za pomocą sennego kwasu do miseczki, suszył je i z otrzymanej masy wytłaczał pastylki, dzięki którym chłopcy mieli coraz piękniejsze sny.


Lekcje w szkole rozpoczynały się o godzinie siódmej. Nie były to jednak typowe zajęcia, jak w innych szkołach. Chłopcy uczyli się pilnie i chętnie brali udział w zabawnych i wesołych lekcjach. Między innymi na lekcji kleksografii układali własne historie do powstałych z kleksów obrazków, dzięki czemu kształtowali swą wyobraźnię.

Na zajęciach z przędzenia liter rozplątywali litery i łączyli je w długie nitki, a następnie nawijali je na szpulki. Nitki te umożliwiały czytanie książek za pomocą palców. Czasem zaglądali na drugie piętro akademii, gdzie znajdował się szpital chorych sprzętów, w którym mogli przyglądać się jak pan Kleks leczy zniszczone przedmioty.



Po południu, w czasie gdy Kleks polował na drugie śniadanie, odbywała się lekcja na świeżym powietrzu. Jeśli to była na przykład geografia chłopcy grali w piłkę olbrzymim globusem wykrzykując nazwy rzek, gór czy państw, które akurat kopnęli. Na obiad wzywał chłopców dzwonek. Zaś po obiedzie pan Kleks wymyślał dla podopiecznych przeróżne zabawy w parku, na przykład zabawę w poszukiwaczy skarbów.



  Dowiedz się więcej