Jesteś w:
Granica
Otwierająca powieść rama, stanowiąca zarazem rodzaj przedakcji, przedstawia główne osoby dramatu: nieżyjącego dygnitarza (prezydenta miasta) oraz sprawczynię zamachu, ubogą sierotę niewiadomego pochodzenia. Związków pomiędzy niedoszłą morderczynią i ofiarą możemy się jedynie domyślać, tym bardziej, że narrator przytacza sprzeczne często i niespójne komentarze mieszkańców miasta, wstrząśniętych dokonanym zamachem i późniejszym samobójstwem ofiary. Zarazem dostajemy garść informacji dotyczących przeszłości nieżyjącego Ziembiewicza, poznajemy jego dzieciństwo, naznaczone buntem wobec pauperyzacji życia rodziców i wybujałą ambicją, pokrywającą ubóstwo i kompleksy wyniosłym lekceważeniem wobec otoczenia.
W drugim rozdziale poznajemy dziewczynę, w której ucieleśniło się marzenie bohatera o miłości idealnej. Jest to Elżbieta Biecka, uczennica żeńskiego gimnazjum. I ona skrywa kompleksy - wynikające z faktu odrzucenia jej przez matkę - pod maską chłodu i obojętności. To wszystko, co podziwia w niej Zenon - kobiecość, bogactwo, kultura - dla Elżbiety jest źródłem udręki: cierpi z powodu nieszczęśliwej miłości do starszego od siebie mężczyzny, zamartwia się ubóstwem i złymi warunkami życia mieszkańców kamienicy będącej własnością jej rodziny, wreszcie nie potrafi przełamać konwenansów i pokonać bariery dzielącej ją od ciotki, którą przecież kocha. Od początku zatem relacje pomiędzy parą głównych bohaterów oraz pomiędzy nimi a osobami z ich rodzin oparte są na nieprawdziwych założeniach. Elżbietę i Zenona łączy fascynacja i odraza, odczuwają równocześnie przyciąganie i odpychanie, prowadzą wobec siebie odrębne gry, pełne sprzeczności i fałszu. Więzy emocjonalne, jakie wytwarzają się między nimi, opierają się na wzajemnych wyobrażeniach i projekcjach własnych oczekiwań zamiast obserwacji i zrozumienia. Już te pierwsze spotkania w salonie pani Kolichowskiej, gdzie Zenon udziela Elżuni matematycznych korepetycji, kryją w sobie cały - niedostrzeżony przez bohaterów dramat ich późniejszego niezrozumienia.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 - - 9 - - 10 -
Granica - streszczenie
Autor: Karolina Marlęga Serwis chroniony prawem autorskimOtwierająca powieść rama, stanowiąca zarazem rodzaj przedakcji, przedstawia główne osoby dramatu: nieżyjącego dygnitarza (prezydenta miasta) oraz sprawczynię zamachu, ubogą sierotę niewiadomego pochodzenia. Związków pomiędzy niedoszłą morderczynią i ofiarą możemy się jedynie domyślać, tym bardziej, że narrator przytacza sprzeczne często i niespójne komentarze mieszkańców miasta, wstrząśniętych dokonanym zamachem i późniejszym samobójstwem ofiary. Zarazem dostajemy garść informacji dotyczących przeszłości nieżyjącego Ziembiewicza, poznajemy jego dzieciństwo, naznaczone buntem wobec pauperyzacji życia rodziców i wybujałą ambicją, pokrywającą ubóstwo i kompleksy wyniosłym lekceważeniem wobec otoczenia.
W drugim rozdziale poznajemy dziewczynę, w której ucieleśniło się marzenie bohatera o miłości idealnej. Jest to Elżbieta Biecka, uczennica żeńskiego gimnazjum. I ona skrywa kompleksy - wynikające z faktu odrzucenia jej przez matkę - pod maską chłodu i obojętności. To wszystko, co podziwia w niej Zenon - kobiecość, bogactwo, kultura - dla Elżbiety jest źródłem udręki: cierpi z powodu nieszczęśliwej miłości do starszego od siebie mężczyzny, zamartwia się ubóstwem i złymi warunkami życia mieszkańców kamienicy będącej własnością jej rodziny, wreszcie nie potrafi przełamać konwenansów i pokonać bariery dzielącej ją od ciotki, którą przecież kocha. Od początku zatem relacje pomiędzy parą głównych bohaterów oraz pomiędzy nimi a osobami z ich rodzin oparte są na nieprawdziwych założeniach. Elżbietę i Zenona łączy fascynacja i odraza, odczuwają równocześnie przyciąganie i odpychanie, prowadzą wobec siebie odrębne gry, pełne sprzeczności i fałszu. Więzy emocjonalne, jakie wytwarzają się między nimi, opierają się na wzajemnych wyobrażeniach i projekcjach własnych oczekiwań zamiast obserwacji i zrozumienia. Już te pierwsze spotkania w salonie pani Kolichowskiej, gdzie Zenon udziela Elżuni matematycznych korepetycji, kryją w sobie cały - niedostrzeżony przez bohaterów dramat ich późniejszego niezrozumienia.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 - - 9 - - 10 -
