Jesteś w:
Ferdydurke
III. Przyłapanie i dalsze miętoszenie. Po skończonej lekcji chłopcy znowu wrócili do sporu o niewinność. Na uboczu pozostawali jedynie niezależny Kopyrda i nowy uczeń, Józio. Ten ostatni postanowił jakoś przeciwdziałać „zgwałceniu” Syfona, ale został wezwany przez Miętusa do roli superarbitra w pojedynku na miny. Miętus wykrzywiał twarz w najokropniejsze grymasy, zaś Syfon przybierał miny zachwytu i uwznioślenia. Po lekcji łaciny - na której ujawnił się brak wiedzy uczniów, zaś na jęki Gałkiewicza, że nie interesują go konstrukcje gramatyczne, Syfon dał popis przekładu - doszło do pojedynku między liderami zbuntowanych chłopaków i niewinnych chłopiąt oraz do ogólnej bijatyki. Józio przyjął postawę bierną, nie mógł się ruszyć z miejsca. Na koniec, w drzwiach z największym spokojem stanął profesor Pimko.
IV. Przedmowa do Filidora dzieckiem podszytego. Narrację o losach Józia i jego kolegów przerywają dwa rozdziały o innej tematyce. W Przedmowie... narrator nawiązuje do konstrukcji całego dzieła, które rozwija się przed oczyma czytelnika, i zapowiada relację z pojedynku profesorów G. L. Filidora z Leydy oraz Momsena z Colombo („anty-Filidora”), którą nazywa opowiadaniem, w innym miejscu nowelą lub felietonem. Mówi o rozterkach pisarza, którego dzieło, powstające w męce, jest potem odbierane przez czytelnika zaledwie w części, pomiędzy telefonem a kotletem (70). Zadaje sobie podstawowe pytanie, czy człowiek stwarza formę, czy odwrotnie. Wyraża swój bunt wobec twórców sztuki ulegających koncepcjom artystycznym, stawiając siebie w roli kpiarza z owych wydumanych teorii. Zarzuca im naśladownictwo mistrzów, fałsz, pretensjonalność. Podział na artystów i resztę ludzi uważa za bzdurę. Sztuka polega na tworzeniu formy, a nie dzieł doskonałych pod względem formy. Artyści powinni przestać uważać się za istoty wyższe. Narrator wygłasza hasła, nawołuje do określonej postawy - do przezwyciężenia formy, wyzwolenia się z niej. Postrzega siebie jako część ludzkości i zauważa powszechny podział na części.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 - - 9 -
Ferdydurke - streszczenie
Autor: Karolina Marlęga Serwis chroniony prawem autorskimIII. Przyłapanie i dalsze miętoszenie. Po skończonej lekcji chłopcy znowu wrócili do sporu o niewinność. Na uboczu pozostawali jedynie niezależny Kopyrda i nowy uczeń, Józio. Ten ostatni postanowił jakoś przeciwdziałać „zgwałceniu” Syfona, ale został wezwany przez Miętusa do roli superarbitra w pojedynku na miny. Miętus wykrzywiał twarz w najokropniejsze grymasy, zaś Syfon przybierał miny zachwytu i uwznioślenia. Po lekcji łaciny - na której ujawnił się brak wiedzy uczniów, zaś na jęki Gałkiewicza, że nie interesują go konstrukcje gramatyczne, Syfon dał popis przekładu - doszło do pojedynku między liderami zbuntowanych chłopaków i niewinnych chłopiąt oraz do ogólnej bijatyki. Józio przyjął postawę bierną, nie mógł się ruszyć z miejsca. Na koniec, w drzwiach z największym spokojem stanął profesor Pimko.
IV. Przedmowa do Filidora dzieckiem podszytego. Narrację o losach Józia i jego kolegów przerywają dwa rozdziały o innej tematyce. W Przedmowie... narrator nawiązuje do konstrukcji całego dzieła, które rozwija się przed oczyma czytelnika, i zapowiada relację z pojedynku profesorów G. L. Filidora z Leydy oraz Momsena z Colombo („anty-Filidora”), którą nazywa opowiadaniem, w innym miejscu nowelą lub felietonem. Mówi o rozterkach pisarza, którego dzieło, powstające w męce, jest potem odbierane przez czytelnika zaledwie w części, pomiędzy telefonem a kotletem (70). Zadaje sobie podstawowe pytanie, czy człowiek stwarza formę, czy odwrotnie. Wyraża swój bunt wobec twórców sztuki ulegających koncepcjom artystycznym, stawiając siebie w roli kpiarza z owych wydumanych teorii. Zarzuca im naśladownictwo mistrzów, fałsz, pretensjonalność. Podział na artystów i resztę ludzi uważa za bzdurę. Sztuka polega na tworzeniu formy, a nie dzieł doskonałych pod względem formy. Artyści powinni przestać uważać się za istoty wyższe. Narrator wygłasza hasła, nawołuje do określonej postawy - do przezwyciężenia formy, wyzwolenia się z niej. Postrzega siebie jako część ludzkości i zauważa powszechny podział na części.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 - - 9 -
