Jesteś w:
Kamienie na szaniec
Rudy był szczęśliwy, widać było na jego obitej i zmasakrowanej twarzy niewielki uśmiech, który obok szczęścia wyrażał uznanie dla nas oraz jego wdzięczność i podziękowanie za to, czego dokonaliśmy.
W parę minut opuściliśmy zagrożony teren i na dobre mogliśmy cieszyć się ze swego sukcesu. Na szczęście akacja zakończyła się pomyślnie, nikt z nas nie został ranny a Rudy został ocalony.
Za sobą widzieliśmy tamto skrzyżowanie ulic, na którym widniały już tylko trupy gestapowców, których zabiliśmy. Nagle to miejsce wymarło, nie było tam żywej duszy.
Wszyscy wykazaliśmy się nieprzeciętną odwagą, poświęceniem, gotowością ofiary na korzyść naszego przyjaciela, który tak dzielnie trzymał się podczas okrutnych przesłuchań. Byliśmy dumni z siebie, ale i z Rudego, który milczał, wolał zginąć niż sypnąć kolegów, dlatego i my nie wahaliśmy się poświęcić dla niego. Długo jeszcze rozpamiętywaliśmy tą akację pod arsenałem, przy tym każdy z nas nie raz się wzruszył i uronił kilka łez.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 -
Akcja pod Arsenałem - reportaż
Autor: Karolina Marlęga Serwis chroniony prawem autorskimRudy był szczęśliwy, widać było na jego obitej i zmasakrowanej twarzy niewielki uśmiech, który obok szczęścia wyrażał uznanie dla nas oraz jego wdzięczność i podziękowanie za to, czego dokonaliśmy.
W parę minut opuściliśmy zagrożony teren i na dobre mogliśmy cieszyć się ze swego sukcesu. Na szczęście akacja zakończyła się pomyślnie, nikt z nas nie został ranny a Rudy został ocalony.
Za sobą widzieliśmy tamto skrzyżowanie ulic, na którym widniały już tylko trupy gestapowców, których zabiliśmy. Nagle to miejsce wymarło, nie było tam żywej duszy.
Wszyscy wykazaliśmy się nieprzeciętną odwagą, poświęceniem, gotowością ofiary na korzyść naszego przyjaciela, który tak dzielnie trzymał się podczas okrutnych przesłuchań. Byliśmy dumni z siebie, ale i z Rudego, który milczał, wolał zginąć niż sypnąć kolegów, dlatego i my nie wahaliśmy się poświęcić dla niego. Długo jeszcze rozpamiętywaliśmy tą akację pod arsenałem, przy tym każdy z nas nie raz się wzruszył i uronił kilka łez.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 -
