Jesteś w:
Przedwiośnie
Przytłoczony ogromem przeżyć długo nie miał odwagi i chęci powracać do dworu. Włóczył się po zimowych polach, poczuł się znów niezwykle samotny. W tym nastroju trafił na cmentarz, gdzie pochowano Karolinę. Przy jej grobie zastał księdza Anastazego. Od niego dowiedział się prawdy o wielkiej miłości dziewczyny. Jednocześnie usłyszał oskarżenie obwiniające go o śmierć tragicznie zmarłej. Oskarżenie to Cezary odrzucił, jednak pewien niepokój moralny pozostał.
Długo odsypiał przeżycia tej nocy. Po przebudzeniu go Hipolit próżno usiłował czegokolwiek się dowiedzieć. Po śmierci Karoliny widać już nieco ciążył w Nawłoci, gdyż tym razem spełniono jego prośbę o pracę w Chłodku. Zamieszkał w modrzewiowym dworku zajmowanym przez ekonoma Gruboszewskiego. Ten potraktował go jako konkurenta do posady, mimo to jawnie bał się okazywać niechęć przyjacielowi dziedzica. Tu, w Chłodku, Cezary bliżej poznał warunki życia chłopów, ten drugi biegun systemów urządzenia żywota ludzkiego w świecie. Dziwiło go, że ci biedni chłopi i komornicy zepchnięci na dno ludzkiego upodlenia wiodą swój nędzny żywot bez cienia buntu.
Po dwutygodniowym pobycie w Chłodku, dowiedział się (od przybyłego z zaproszeniem na wigilię Bożego Narodzenia Hipolita), że Laura wyszła za mąż za Barwickiego. Po ostatecznej utracie nadziei na powrót ukochanej postanowił wyjechać. W Nawłoci żegnano go serdecznie, ale czuł, że jego odjazd przyjęto z ulgą.
Po nawłockich przeżyciach Baryka powrócił do Warszawy. Ponownie podjął studia medyczne. Zamieszkał w dzielnicy nędzy u kolegi, Buławnika, osobnika o dość podejrzanej reputacji. Ponownie nawiązał kontakt z Gajowcem. Zabiegał o jego pomoc. Poproszony przez starszego pana do domu spostrzegł u niego na ścianach wiszące portrety jakichś ludzi. Podczas rozmowy gościa z gospodarzem okazało się, że są to duchowi patroni tego ostatniego. Byli to Marian Bohusz, Stanisław Krzemiński i Edward Abramowski. Uosabiali oni idee szczególnie ważne w odrodzonej Polsce: rozwoju oświaty, poświęcenia dla ojczyzny i organizacji spółdzielczości. Podczas rozmowy Gajowiec sugerował, że Polska jest obecnie na etapie realizacji tych idei. Wskazywał takie osiągnięcia, jak zorganizowanie administracji, wojska, policji. Rozpoczęto również proces tworzenia systemu powszechnej oświaty. Cezary zarzucał władzy, że za mało czyni, żeby skasować niewolę biednych ludzi. Gajowiec wyrażał nadzieję, że wkrótce powinno być lepiej (doczekamy się jasnej wiosenki naszej).
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 - - 9 - - 10 - - 11 - - 12 -
Przedwiośnie - szczegółowe streszczenie
Autor: Karolina Marlęga Serwis chroniony prawem autorskimPrzytłoczony ogromem przeżyć długo nie miał odwagi i chęci powracać do dworu. Włóczył się po zimowych polach, poczuł się znów niezwykle samotny. W tym nastroju trafił na cmentarz, gdzie pochowano Karolinę. Przy jej grobie zastał księdza Anastazego. Od niego dowiedział się prawdy o wielkiej miłości dziewczyny. Jednocześnie usłyszał oskarżenie obwiniające go o śmierć tragicznie zmarłej. Oskarżenie to Cezary odrzucił, jednak pewien niepokój moralny pozostał.
Długo odsypiał przeżycia tej nocy. Po przebudzeniu go Hipolit próżno usiłował czegokolwiek się dowiedzieć. Po śmierci Karoliny widać już nieco ciążył w Nawłoci, gdyż tym razem spełniono jego prośbę o pracę w Chłodku. Zamieszkał w modrzewiowym dworku zajmowanym przez ekonoma Gruboszewskiego. Ten potraktował go jako konkurenta do posady, mimo to jawnie bał się okazywać niechęć przyjacielowi dziedzica. Tu, w Chłodku, Cezary bliżej poznał warunki życia chłopów, ten drugi biegun systemów urządzenia żywota ludzkiego w świecie. Dziwiło go, że ci biedni chłopi i komornicy zepchnięci na dno ludzkiego upodlenia wiodą swój nędzny żywot bez cienia buntu.
Po dwutygodniowym pobycie w Chłodku, dowiedział się (od przybyłego z zaproszeniem na wigilię Bożego Narodzenia Hipolita), że Laura wyszła za mąż za Barwickiego. Po ostatecznej utracie nadziei na powrót ukochanej postanowił wyjechać. W Nawłoci żegnano go serdecznie, ale czuł, że jego odjazd przyjęto z ulgą.
Po nawłockich przeżyciach Baryka powrócił do Warszawy. Ponownie podjął studia medyczne. Zamieszkał w dzielnicy nędzy u kolegi, Buławnika, osobnika o dość podejrzanej reputacji. Ponownie nawiązał kontakt z Gajowcem. Zabiegał o jego pomoc. Poproszony przez starszego pana do domu spostrzegł u niego na ścianach wiszące portrety jakichś ludzi. Podczas rozmowy gościa z gospodarzem okazało się, że są to duchowi patroni tego ostatniego. Byli to Marian Bohusz, Stanisław Krzemiński i Edward Abramowski. Uosabiali oni idee szczególnie ważne w odrodzonej Polsce: rozwoju oświaty, poświęcenia dla ojczyzny i organizacji spółdzielczości. Podczas rozmowy Gajowiec sugerował, że Polska jest obecnie na etapie realizacji tych idei. Wskazywał takie osiągnięcia, jak zorganizowanie administracji, wojska, policji. Rozpoczęto również proces tworzenia systemu powszechnej oświaty. Cezary zarzucał władzy, że za mało czyni, żeby skasować niewolę biednych ludzi. Gajowiec wyrażał nadzieję, że wkrótce powinno być lepiej (doczekamy się jasnej wiosenki naszej).
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 - - 9 - - 10 - - 11 - - 12 -
