Jesteś w:
Lalka
Zdumienia, przywidzenia i obserwacje starego subiekta. Zachowanie się Wokulskiego budzi wyraźny niepokój starego subiekta. Poproszony przez Wokulskiego o wręczenie albumu Rossiemu udaje się do teatru. Tu jest świadkiem dziwnego zachowania Stacha wpatrzonego w lożę Łęckich.
O przeżyciach tego dnia usiłuje zapomnieć w restauracji przy piwie. Rano zaspał "po fatalnie spędzonej nocy" i - co mu się nic zdarzyło - spóźnił się do pracy. Tu Klein wręczył mu anonim. Ktoś pisał do Wokulskiego, szkalując go za kupno kamienicy Łęckich. Zaniepokojony tą wieścią Rzecki postanowił pójść do sądu na licytację tego domu. Tu jest świadkiem licytacji. Dom zostaje kupiony za dziewięćdziesiąt tysięcy rubli.
Pierwsze ostrzeżenie. Po powrocie z sądu Pan Ignacy Rzecki zastaje w sklepie Mraczewskiego. Dowiaduje się od niego, że Wokulski odmawia bardzo intratnego wyjazdu z Suzinem do Paryża. W tym czasie służący Łęckich przynosi list do Wokulskiego. Z listem do Wokulskiego, przebywającego w tym czasie w pokoju Rzeckiego, idzie stary subiekt. Dochodzi tu między nimi do ostrej rozmowy. Rzecki jest wyraźnie rozczarowany, kiedy dowiaduje się, że dla przyjemności podróżowania z panną Łęcką [...] rzuca w błoto pięćdziesiąt tysięcy... Na dodatek Wokulski twierdzi, że chce nareszcie zrobić coś dla samego siebie... Tę nieprzyjemną rozmowę przerywa wejście wzburzonego Łęckiego. W ten stan wprawiła go wieść, że jego kamienica została sprzedana rzekomo tak tanio. Do dyspozycji pozostało mu po spłaceniu długu jedynie trzydzieści tysięcy. Kwotę tę postanawia wziąć Wokulski, ofiarując Łęckiemu znacznie wyższy niż uprzednio obiecany procent.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 - - 9 - - 10 - - 11 - - 12 - - 13 - - 14 - - 15 - - 16 - - 17 - - 18 - - 19 - - 20 -
Lalka - streszczenie szczegółowe
Autor: Karolina Marlęga Serwis chroniony prawem autorskimZdumienia, przywidzenia i obserwacje starego subiekta. Zachowanie się Wokulskiego budzi wyraźny niepokój starego subiekta. Poproszony przez Wokulskiego o wręczenie albumu Rossiemu udaje się do teatru. Tu jest świadkiem dziwnego zachowania Stacha wpatrzonego w lożę Łęckich.
O przeżyciach tego dnia usiłuje zapomnieć w restauracji przy piwie. Rano zaspał "po fatalnie spędzonej nocy" i - co mu się nic zdarzyło - spóźnił się do pracy. Tu Klein wręczył mu anonim. Ktoś pisał do Wokulskiego, szkalując go za kupno kamienicy Łęckich. Zaniepokojony tą wieścią Rzecki postanowił pójść do sądu na licytację tego domu. Tu jest świadkiem licytacji. Dom zostaje kupiony za dziewięćdziesiąt tysięcy rubli.
Pierwsze ostrzeżenie. Po powrocie z sądu Pan Ignacy Rzecki zastaje w sklepie Mraczewskiego. Dowiaduje się od niego, że Wokulski odmawia bardzo intratnego wyjazdu z Suzinem do Paryża. W tym czasie służący Łęckich przynosi list do Wokulskiego. Z listem do Wokulskiego, przebywającego w tym czasie w pokoju Rzeckiego, idzie stary subiekt. Dochodzi tu między nimi do ostrej rozmowy. Rzecki jest wyraźnie rozczarowany, kiedy dowiaduje się, że dla przyjemności podróżowania z panną Łęcką [...] rzuca w błoto pięćdziesiąt tysięcy... Na dodatek Wokulski twierdzi, że chce nareszcie zrobić coś dla samego siebie... Tę nieprzyjemną rozmowę przerywa wejście wzburzonego Łęckiego. W ten stan wprawiła go wieść, że jego kamienica została sprzedana rzekomo tak tanio. Do dyspozycji pozostało mu po spłaceniu długu jedynie trzydzieści tysięcy. Kwotę tę postanawia wziąć Wokulski, ofiarując Łęckiemu znacznie wyższy niż uprzednio obiecany procent.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 - - 9 - - 10 - - 11 - - 12 - - 13 - - 14 - - 15 - - 16 - - 17 - - 18 - - 19 - - 20 -
