Jesteś w:
Lalka
Człowiek szczęśliwy z miłości. Po powrocie do Warszawy Wokulski otrzymuje listowne zaproszenie od prezesowej do odwiedzin Zastawka. W pociągu jadącym do Zasławka spotyka barona Dalskiego. Oświadczył się on młodziutkiej Ewelinie Janockiej, będącej wnuczką prezesowej.
Wiejskie rozrywki. W Zasławku Wokulski spotyka całą galerię typów arystokratycznych. Przebywaj ą tu zarówno próżniacy, jak Starski, i godni szacunku ludzie (Ochotki, Wąsowska, czy udzielająca gościny prezesowa). Czas upływa na rozmowach, przejażdżkach, spacerach. Od oryginalnej arystokratki Wąsowskiej, postaci ogromnie sympatycznej, dowiaduje się wiele o psychice kobiecej. W Zasławku przekonuje się, że największe wzięcie u kobiet mają nie romantycy, lecz mężczyźni zblazowani jak Starski. Zasławek zaskakuje go również rozumnym gospodarowaniem właścicielki. Tu po raz pierwszy widzi otyłych parobków, porządne czworaki i psa łańcuchowego, który nie gryzie.
Pod jednym dachem. Narrator informuje na wstępie tego rozdziału o okolicznościach zaprosin Wokulskiego do Zasławka. Kiedyś panna Izabela zwierzyła się przed prezesową (potem tego żałowała), że nie najlepiej obeszła się z Wokulskim. Już wówczas liczyła się z koniecznością wyjścia za niego. Nie mogła liczyć na Starskiego, gdyż ten oświadczył, że interesuje go wyłącznie panna z posagiem. Jego ciotka, prezesowa Zasławska, swój majątek zdecydowała się zapisać na podrzutków i ich nieszczęśliwe matki, a jemu wyznaczyć jedynie skromną rentę w wysokości tysiąca rubli rocznie. Prezesowa zaaranżowała więc to spotkanie pod swoim dachem w nadziei, że Stanisław i Izabela zbliżą się do siebie. Wielkie zdziwienie Izabeli wywołał fakt, że wśród witających nie ma Wokulskiego (był w tym czasie na przejażdżce z panią Wąsowską). Zainteresowanie osobą Wokulskiego ze strony innych kobiet wywołało u Izabeli pewne poruszenie: Nie był to już jakiś tang kupiec galanteryjny, ale człowiek, który wracał z Paryża, miał ogromny majątek i stosunki, którym zachwycał się baron, którego kokietowała Wąsowska.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 - - 9 - - 10 - - 11 - - 12 - - 13 - - 14 - - 15 - - 16 - - 17 - - 18 - - 19 - - 20 -
Lalka - streszczenie szczegółowe
Autor: Karolina Marlęga Serwis chroniony prawem autorskimCzłowiek szczęśliwy z miłości. Po powrocie do Warszawy Wokulski otrzymuje listowne zaproszenie od prezesowej do odwiedzin Zastawka. W pociągu jadącym do Zasławka spotyka barona Dalskiego. Oświadczył się on młodziutkiej Ewelinie Janockiej, będącej wnuczką prezesowej.
Wiejskie rozrywki. W Zasławku Wokulski spotyka całą galerię typów arystokratycznych. Przebywaj ą tu zarówno próżniacy, jak Starski, i godni szacunku ludzie (Ochotki, Wąsowska, czy udzielająca gościny prezesowa). Czas upływa na rozmowach, przejażdżkach, spacerach. Od oryginalnej arystokratki Wąsowskiej, postaci ogromnie sympatycznej, dowiaduje się wiele o psychice kobiecej. W Zasławku przekonuje się, że największe wzięcie u kobiet mają nie romantycy, lecz mężczyźni zblazowani jak Starski. Zasławek zaskakuje go również rozumnym gospodarowaniem właścicielki. Tu po raz pierwszy widzi otyłych parobków, porządne czworaki i psa łańcuchowego, który nie gryzie.
Pod jednym dachem. Narrator informuje na wstępie tego rozdziału o okolicznościach zaprosin Wokulskiego do Zasławka. Kiedyś panna Izabela zwierzyła się przed prezesową (potem tego żałowała), że nie najlepiej obeszła się z Wokulskim. Już wówczas liczyła się z koniecznością wyjścia za niego. Nie mogła liczyć na Starskiego, gdyż ten oświadczył, że interesuje go wyłącznie panna z posagiem. Jego ciotka, prezesowa Zasławska, swój majątek zdecydowała się zapisać na podrzutków i ich nieszczęśliwe matki, a jemu wyznaczyć jedynie skromną rentę w wysokości tysiąca rubli rocznie. Prezesowa zaaranżowała więc to spotkanie pod swoim dachem w nadziei, że Stanisław i Izabela zbliżą się do siebie. Wielkie zdziwienie Izabeli wywołał fakt, że wśród witających nie ma Wokulskiego (był w tym czasie na przejażdżce z panią Wąsowską). Zainteresowanie osobą Wokulskiego ze strony innych kobiet wywołało u Izabeli pewne poruszenie: Nie był to już jakiś tang kupiec galanteryjny, ale człowiek, który wracał z Paryża, miał ogromny majątek i stosunki, którym zachwycał się baron, którego kokietowała Wąsowska.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 - - 9 - - 10 - - 11 - - 12 - - 13 - - 14 - - 15 - - 16 - - 17 - - 18 - - 19 - - 20 -
