Jesteś w:
Lalka
Następnego dnia, w Wielką Niedzielę, Wokulski wynajętym powozem przybywa do hrabiny Karolowej na święcone. Tu okazuje się, że wielu ludzi z tzw. dobrego towarzystwa ubiega się o zawarcie znajomości z nim. U hrabiny spotyka prezesową Zasławską. Dowiaduje się od niej o wielkiej miłości, jaka ją niegdyś łączyła ze stryjem Wokulskiego. Różnice stanowe nie pozwoliły na szczęście tych dwojga.
Po spotkaniu u hrabiny Wokulski postanawia wrócić do domu pieszo. Po drodze jest obserwatorem zabawy ludowej polegającej na jak najszybszym wdrapaniu się na szczyt namydlonego słupa. Triumfator jest obiektem podziwu obserwujących. Dzieje się tak jedynie przez moment. Zdarzenie to Wokulski odnosi do siebie. Traktuje to jak przestrogę. Obawia się, że to zainteresowanie jego osobą może być chwilowe.
Pamiętnik starego subiekta. Ponownie mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową. Zapiski Rzeckiego dotyczą jego spojrzenia na europejską sytuację polityczną. Dostrzegane analogie z przeszłością budzą w nim wspomnienia dotyczące okoliczności udziału w wojnie węgierskiej 1848 r. Sporo miejsca poświęca zmarłemu przyjacielowi, Augustowi Katzowi. W pamiętniku zawarł szereg bezpośrednich odwołań do poległego w powstaniu kolegi (Pamiętasz, Katz?).
Ze wspomnień Rzeckiego wyłania się opis walk, następnie późniejszy obraz jego losu po kapitulacji. Po wydostaniu się z Węgier przez Turcję przez dwa lata tułał się po Europie (był we Francji, Włoszech, Niemczech i Anglii). Wszędzie tam doświadczał biedy, tęskniąc ogromnie za krajem.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 - - 9 - - 10 - - 11 - - 12 - - 13 - - 14 - - 15 - - 16 - - 17 - - 18 - - 19 - - 20 -
Lalka - streszczenie szczegółowe
Autor: Karolina Marlęga Serwis chroniony prawem autorskimNastępnego dnia, w Wielką Niedzielę, Wokulski wynajętym powozem przybywa do hrabiny Karolowej na święcone. Tu okazuje się, że wielu ludzi z tzw. dobrego towarzystwa ubiega się o zawarcie znajomości z nim. U hrabiny spotyka prezesową Zasławską. Dowiaduje się od niej o wielkiej miłości, jaka ją niegdyś łączyła ze stryjem Wokulskiego. Różnice stanowe nie pozwoliły na szczęście tych dwojga.
Po spotkaniu u hrabiny Wokulski postanawia wrócić do domu pieszo. Po drodze jest obserwatorem zabawy ludowej polegającej na jak najszybszym wdrapaniu się na szczyt namydlonego słupa. Triumfator jest obiektem podziwu obserwujących. Dzieje się tak jedynie przez moment. Zdarzenie to Wokulski odnosi do siebie. Traktuje to jak przestrogę. Obawia się, że to zainteresowanie jego osobą może być chwilowe.
Pamiętnik starego subiekta. Ponownie mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową. Zapiski Rzeckiego dotyczą jego spojrzenia na europejską sytuację polityczną. Dostrzegane analogie z przeszłością budzą w nim wspomnienia dotyczące okoliczności udziału w wojnie węgierskiej 1848 r. Sporo miejsca poświęca zmarłemu przyjacielowi, Augustowi Katzowi. W pamiętniku zawarł szereg bezpośrednich odwołań do poległego w powstaniu kolegi (Pamiętasz, Katz?).
Ze wspomnień Rzeckiego wyłania się opis walk, następnie późniejszy obraz jego losu po kapitulacji. Po wydostaniu się z Węgier przez Turcję przez dwa lata tułał się po Europie (był we Francji, Włoszech, Niemczech i Anglii). Wszędzie tam doświadczał biedy, tęskniąc ogromnie za krajem.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 - - 9 - - 10 - - 11 - - 12 - - 13 - - 14 - - 15 - - 16 - - 17 - - 18 - - 19 - - 20 -
