Jesteś w:
Lalka
Przebieg tej narady dobitnie wskazuje, że ziemiaństwo i arystokracja mają dobre chęci, nie rozumieją jednak mechanizmów handlu, żywią do niego niechęć, a na dodatek brak tym ludziom koniecznej energii. Tak naprawdę niczego nie pragną, bo wszystko mają: pieniądze, tytuły, poważanie, nawet powodzenie u kobiet...
Tu Wokulski poznaje Juliana Ochockiego, młodego wynalazcę, którego traktuje jako konkurenta do ręki panny Izabeli. Kiedy jednak przekonuje się, że tego niespełna trzydziestoletniego mężczyznę interesuje przede wszystkim nauka i sława, a nie ożenek czy romanse, nabiera do niego sympatii. Ostatecznie przekonuje się o tym podczas wspólnej rozmowy na spacerze po mieście. Dalszy, już samotny spacer kończy się nieprzyjemnie - spotkaniem z podmiejskimi rzezimieszkami. Na szczęście Wokulski wychodzi z tej sytuacji bez szwanku.
Wędrówki za cudzymi interesami. Wokulski od pani Meliton otrzymuje list, z którego dowiaduje się o mającej się odbyć za kilka dni licytacji kamienicy Łęckich. Jedynym kupującym ma być ich kuzynka i nieprzyjaciółka, baronowa Krzeszowska. Jednoczenie informatorka sugeruje, że panna Izabela byłaby rada, gdyby Wokulski nabył wyścigową klacz Krzeszowskich (obecnie właścicielką jest baronowa). Chodzi o to, by nie triumfowała ona jako własność baronostwa na wyścigach. Kupno tej klaczy ma zaproponować niejaki Maruszewicz, przyjaciel obojga Krzeszowskich. Pani Meliton daje mu jednoznaczną radę: Pamiętaj Pan, że kobiety są niewolnicami tylko tych, którzy potrafią je mocno trzymać i dogadzać ich kaprysom. Problem w tym, że jest to rada dla realisty, a nie romantyka.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 - - 9 - - 10 - - 11 - - 12 - - 13 - - 14 - - 15 - - 16 - - 17 - - 18 - - 19 - - 20 -
Lalka - streszczenie szczegółowe
Autor: Karolina Marlęga Serwis chroniony prawem autorskimPrzebieg tej narady dobitnie wskazuje, że ziemiaństwo i arystokracja mają dobre chęci, nie rozumieją jednak mechanizmów handlu, żywią do niego niechęć, a na dodatek brak tym ludziom koniecznej energii. Tak naprawdę niczego nie pragną, bo wszystko mają: pieniądze, tytuły, poważanie, nawet powodzenie u kobiet...
Tu Wokulski poznaje Juliana Ochockiego, młodego wynalazcę, którego traktuje jako konkurenta do ręki panny Izabeli. Kiedy jednak przekonuje się, że tego niespełna trzydziestoletniego mężczyznę interesuje przede wszystkim nauka i sława, a nie ożenek czy romanse, nabiera do niego sympatii. Ostatecznie przekonuje się o tym podczas wspólnej rozmowy na spacerze po mieście. Dalszy, już samotny spacer kończy się nieprzyjemnie - spotkaniem z podmiejskimi rzezimieszkami. Na szczęście Wokulski wychodzi z tej sytuacji bez szwanku.
Wędrówki za cudzymi interesami. Wokulski od pani Meliton otrzymuje list, z którego dowiaduje się o mającej się odbyć za kilka dni licytacji kamienicy Łęckich. Jedynym kupującym ma być ich kuzynka i nieprzyjaciółka, baronowa Krzeszowska. Jednoczenie informatorka sugeruje, że panna Izabela byłaby rada, gdyby Wokulski nabył wyścigową klacz Krzeszowskich (obecnie właścicielką jest baronowa). Chodzi o to, by nie triumfowała ona jako własność baronostwa na wyścigach. Kupno tej klaczy ma zaproponować niejaki Maruszewicz, przyjaciel obojga Krzeszowskich. Pani Meliton daje mu jednoznaczną radę: Pamiętaj Pan, że kobiety są niewolnicami tylko tych, którzy potrafią je mocno trzymać i dogadzać ich kaprysom. Problem w tym, że jest to rada dla realisty, a nie romantyka.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 - - 9 - - 10 - - 11 - - 12 - - 13 - - 14 - - 15 - - 16 - - 17 - - 18 - - 19 - - 20 -
