Jesteś w: Pan Tadeusz

Motyw literackie w „Panu Tadeuszu”

Autor: Karolina Marlęga     Serwis chroniony prawem autorskim


Motyw szlachty w „Panu Tadeuszu”


Szlachta polska początku XIX wieku jest motywem epopei Adama Mickiewicza „Pan Tadeusz”. Zróżnicowana pod wieloma względami, wielowarstwowa i różnorodna składa się na panoramę społeczno-historyczną, tworząc niezwykle barwnego, humorystycznego oraz niezapomnianego bohatera zbiorowego literatury romantycznej.

Na kartach utworu znajdziemy wielu przedstawicieli tego stanu, od najbiedniejszych (Maciej Dobrzyński, Bartek Prusak i Maciej Chrzciciel), poprzez bogatszych (rodzina Sopliców) podzielonych na posiadaczy ziemskich i wysokich urzędników (Sędzia, Podkomorzy) oraz tych nieco uboższych (Gerwazy, Protazy, Rejent, Asesor), a skończywszy na najbogatszych magnatach (Stolnik Horeszko czy jego daleki krewny Hrabia).


Wszyscy oni, mimo swoich niepodważalnych wad (pieniactwa, awanturnictwa, zapalczywości), w obliczu szansy walki o niepodległość są gotowi stanąć ramię w ramię i przeciwstawić się wrogowi, czym dają przykład kolejnym pokoleniom. Mimo iż Mickiewicz poddał szlachtę idealizacji, potraktował ją z przymrużeniem oka z humorem, to jednak stworzył literackie świadectwo na słuszność tezy, iż szlachta - poprzez wspólną i wytrwałą pracę – miała szansę na zerwanie kajdan niewoli.


Motyw miłości w „Panu Tadeuszu”


Motyw miłości jest najbardziej znaczącym i głównym z wątków epopei Adama Mickiewicza „Pan Tadeusz”. Choć mamy w dziele wiele jej odmian – miłość do ojczyzny, do bratanka, do stryja, to jednak najważniejszą jest ta miedzy kobietą a mężczyzną.

W utworze odnajdziemy kilka związków miłosnych, z których najistotniejszym z punktu widzenia fabuły jest miłość Jacka Soplicy do Ewy Horeszkówny. Gdy młodzieniec bez pamięci zakochał się w pięknej dziedziczce, jej ojciec stanął na drodze ich szczęścia, przyczyniając się do dramatu trwającego kilka pokoleń.



Nie otrzymawszy zgody na ślub, gorliwy i mściwy Jacek zaprzysiągł zemstę na niedoszłym teściu, obwiniając go za niemożność bycia z miłością swojego życia i całe późniejsze nieszczęścia. Dokonawszy zbrodni przywdział habit bernardyna, co nie przeszkodziło mu w tym, by nawet na łożu śmierci myśleć o Ewie.

Drugim znaczącym związkiem w dziele jest dopiero rodzące się uczucie między potomkami Ewy i Jacka, Zosią i Tadeuszem, kończące trwający wiele lat spór między rodami (zapoczątkowany nieszczęśliwą historią ich rodziców).



Miłość tej dwójki była jakże inna od dramatycznej i tragicznej miłości Ewy i Jacka. Tadeusz, chociaż zakochał się w Zosi, to nie okazywał jej tego zbyt dobitnie. Można zauważyć, że w zasadzie niewiele z nią rozmawiał, nawet gdy został jej narzeczonym.

Nie można w jego działaniach wychwycić specjalnych czułych gestów czy przesadności w pokazywaniu jej swojej miłości. Zachowawczość i powściągliwość widać także w postępowaniu Zosi. Jej uczucie do Tadeusza było szczere i niewinne. Nie potrafiąc mu powiedzieć wprost o swojej miłości, wolała czekać w niepewności na jego powrót z frontu, dowodząc swojej ogromnej nieśmiałości i dziewczęcości (przeciwieństwo wyzwolonej i kalkulującej Telimeny).

Motyw przyrody w „Panu Tadeuszu”


Motyw przyrody występujący w dziele „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza jest jednym z najważniejszych motywów utworu, ponieważ odgrywa ogromną rolę w odczytaniu dzieła.

Natura jest nie tylko miejsce opisanych zdarzeń czy czynnikiem charakterystyki postaci, lecz także równorzędnych bohaterem epopei.



Wschody i zachody słońca, koncerty żab, odgłosy nadchodzącej burzy czy opisy strumieni przypominających kochanków tworzą sielską, wręcz niebiańską krainę, do której chciałby się przenieść każdy czytelnik.

Motyw przyrody jest także dowodem na niezwykły talent liryczny Adama Mickiewicza, który niczym malarz i kompozytor w poetycki i niezwykle rzadko spotykany sposób podzielił się swoim intymnym wspomnieniem kraju dziecięcej beztroski, czyli swojej ukochanej ojczyzny.

Motyw dworku szlacheckiego w „Panu Tadeuszu”


Analizując motyw dworku szlacheckiego w „Panu Tadeuszu” Adama Mickiewicza, należy dokonać opisu miejsca wydarzeń, czyli Soplicowa.



Dworek szlachecki w Soplicowie składał się z folwarku, gdzie prócz zabudowań gospodarskich mieściły się mieszkania służby oraz głównego budynku. Sędzia oraz jego goście mieszkali w drewnianym dworku postawionym na podmurówce. Ozdobą budynku, nieopodal którego stała stodoła, był nieduży, biały, otoczony zielenią i topolami osłaniającymi od wiatrów ganek. Dwór ogradzała duża brama, przez którą wjeżdżało się na dziedziniec. Według polecenia Sędziego zawsze była otwarta, tak jakby zapraszała podróżnych do odwiedzenia starego Soplicy.

Okna dworku zdobiły kwiaty, na ścianach pokojów wisiały portrety polskich patriotów: Kościuszki, Rejtana, Jasińskiego, Kossaka. W jednym z pomieszczeń można było zobaczyć stylową drewnianą szafę, fortepian z nutami, książki, stary zegar kurantowy, z którego po pociągnięciu za sznurek grała melodia Mazurka Dąbrowskiego.

Dworek stał pośrodku ogromnego sadu otoczonego drewnianym parkanem. W ogrodzie, założonym kiedyś przez dawną gospodynię Kokosznicką z domu Jendykowiczównę, rosła trawa angielska, drewnianym płotkiem od reszty ogrodu wydzielony był ogródek warzywny, a w nim grządki z kapustą, włoszczyzną, zielone strąki kukurydzy, stokrotek, mięty.

Cały folwark składał się z ogromnych pól oraz niemeńskich łąk. Z zachodem słońca wracali z nich zmęczeni pracą przy zbierających zboże, pszenicę, żyto pługach chłopi pańszczyźniani, jechały wozy z żytem do stodoły, szły stada cielic tyrolskich z dzwonkami u szyi, konie z łąk, owce z pastwisk. Po powrocie do Soplicowa bydło piło wodę przy studni, potem zapędzano je do obór i chlewów.

Gdy we dworze gościli jacyś ludzie, ich końmi zajmowali się słudzy Sędziego. Brali je do stajni, karmili obrokiem i sianem. Ważną rolę wśród pracujących tam osób pełniła kawiarka, czyli dziewczyna specjalnie sprowadzona z miasta zajmująca się przyrządzanie kawy. Co rano zbierała świeżą śmietankę, parzyła ciemną kawę, potem służba wnosiła ją na pokoje. Na tacach malowanych w kwiaty stały imbryki z kawą, filiżanki ze złotej porcelany, a przy każdej garnuszek ze świeżą śmietanką. Dla kobiet na śniadanie podawano twarożek, dla mężczyzn wędliny wędzone w domowym kominie. Kolejny posiłek wyznaczał bijący zawsze w południe we dworze dzwon – był to stary zwyczaj, praktykowany nadal przez Sędziego.

Soplicowo zostało pokazane przez Mickiewicza jako idylliczne, wręcz arkadyjskie miejsce. Piękna okolica, dwa stawy z wodą tak czystą, aż widać było w niej złocisty piasek, młyn, łąki, pola, ogród i sad czy domowa apteka, w której suszyły się zioła szałwii i macierzanki na zawsze pozostaną w pamięci każdego, kto choć raz sięgnął po „Pana Tadeusza”.

Motyw zamku w „Panu Tadeuszu”


Motyw zamku jest obecny także w dziele Adama Mickiewicza „Pan Tadeusz”. Prócz pełnienia funkcji miejsca wydarzeń, jest także osią konfliktu między głównymi bohaterami: Sędzią Soplicą oraz Hrabią.

Występujący w poemacie zamek - starożytne dziedzictwo rodziny Horeszków - stał około dwustu kroków od dworku Sędziego Soplicy. Był ogromny: miał piwnice, wielką sień z wypukłym sklepieniem na filarach, podłogę wyłożoną kamieniem i dużo komnat, wśród których na wspomnienie zasługuje sala zwierciadlana.

W czasie akcji właściwej sławny na cała okolicę zamek nie przypomina już tego z opowieści snutych po okolicy - w sali zwierciadlanej po lustrach zostały puste ramy, a okna pozbawione były szyb. Za czasów dziedzica Horeszki w sieni siadano na krzesłach, pito wino z beczek. Gościła w nim szlachta spraszana na sejm czy sejmik powiatowy, odbywały się w nim uczty, imieniny, grała kapela. Rozstawiano ławy, stoły, dziedzic godził spory włościan, opowiadał różne historie, bywało dużo młodzieży. Na ścianach wisiały rogi jelenie i sarnie, każde podpisane gdzie i kiedy zostało upolowane. Wisiał herb Horeszków Półkozic „głowa osła na czerwonym polu, nad tarczą, na hełmie pół kozy”.

Motyw spowiedzi w „Panu Tadeuszu”


W dziele Adama Mickiewicza motyw spowiedzi został zrealizowany dość przewrotnie. Przywykliśmy do sytuacji, w której przed osobą duchowną swoje grzechy wyjawia osoba świecka, a następnie prosi o pokutę i rozgrzeszenie. W „Panu Tadeuszu” jest jednak odwrotnie: Ksiądz Robak spowiada się przed Sędzią i Klucznikiem.

Jest to bardzo ważny fragment dla akcji utworu, ponieważ właśnie wtedy wiele wątków „domyka się”, a na wszystkie niemal wydarzenia pada nowe światło. Czytelnik dowiaduje się podczas spowiedzi, że skromny, spokojny i rozważny zakonnik, jakim był Ksiądz Robak, to w rzeczywistości Jacek Soplica – legendarny awanturnik i lekkoduch, który przed laty musiał uciekać na emigrację po zamordowaniu Stolnika Horeszki.

To wyznanie na łożu śmierci powoduje, że czytelnik zdaje sobie sprawę, że człowiek, o którym opowiadano niestworzone historie, którego posądzano o zdradę i zarzucano brak miłości do własnej rodziny, przez cały czas trwania akcji stał z boku i wszystkiemu się przyglądał. Ponadto uświadamiamy sobie, że Ksiądz Robak nieustannie opiekował się Tadeuszem z ukrycia, ponieważ on był jego synem.

Ksiądz Robak dopuścił się za młodu najstraszliwszej zbrodni – pozbawił życia drugiego człowieka – za co spotkała go surowa kara wygnania. Otrzymał jednak rozgrzeszenie od jedynej osoby, która moralnie się do tego nadawała, czyli od Gerwazego – wiernego sługi Horeszków i powiernikowi ich skarbów. Co więcej w czasie spowiedzi wyszło na jaw, że sam Stolnik Horeszko zanim zmarł przebaczył Jackowi Soplicy, swojemu oprawcy. W Gerwazym jednak pozostało wiele gniewu, co było widać w momencie, kiedy odmówił podania Robakowi ręki na zgodę.

Spowiedź pozwala Jackowi Soplicy odejść z tego świata z czystym sumieniem. Dzięki zwierzeniu się i otrzymaniu przebaczenia od Klucznika, główny bohater odzyskał dobre imię we własnych oczach. Publicznie „oczyszczono” go decyzją Napoleona, który nakazał przyznać pośmiertnie zakonnikowi Krzyż Legii Honorowej.

Motyw karczmy w „Panu Tadeuszu”


Motyw karczmy jest jednym z charakterystycznych w dziele Adama Mickiewicza „Pan Tadeusz”.

W Soplicowie, po obu stronach głównej drogi, stały dwie karczmy. Starsza według prawa należała do dziedzica zamku, nieżyjącego Stolnika. W czasie akcji właściwej utworu rządził w niej Gerwazy. Z kolei nową karczmę postawił Sędzia Soplica, przekazując ją pod władanie Protazego. Obydwa miejsca dzierżawił muzyk Jankiel.

Karczma Stolnika wybudowana była według starego rzemiosła na wzór starej świątyni Salomona. Dach zrobiony był z drzewic, pokryty słomą, spiczasty jak kołpak. Krużganek stał na kolumnach, w rzędzie nad nimi wisiały zgniłe, półokrągłe łuki z drzewa ozdobione ciesielskim rzeźbieniami w kształcie ramion szabasowych świeczników z gałkami na końcach. Izby w karczmie były ciasne, podłużne, podzielone na części dla dam i podróżnych. Znajdowała się tam również ogromna sala, w której pod ścianami stały stoły i stołki, na nich siadywali chłopcy, drobna szlachta. Każdej niedzieli po mszy wszyscy przychodzili do karczmy, ubrany w długi sarafan zapięty na srebrne haftki, czarny jedwabny oraz osiadający długą siwą brodę Jankiel przed każdym stawiał czarkę wódki, którą potem wciąż napełniała szynkarka. Poza tym gospodarz, który choć nie znosił pijaństwa, to nie zabraniał biesiadowania, ponieważ lubił, gdy w karczmie odbywały się wesela, zabawy czy chrzciny witał wchodzących gości, rozmawiał z siedzącymi, a kłótliwych godził.

Jeśli w karczmach wybuchały jakieś spory, były natychmiast tłumione - w jednej przez woźnego Protazego (sługę Sędziego Soplicy), posiadacza ciętego języka, a w drugiej przez klucznika nieżyjącego Stolnika, właściciela „ciężkiej ręki”.



  Dowiedz się więcej