Jesteś w: Pan Tadeusz

Jacek Soplica (Ksiądz Robak) - charakterystyka i jego ocena

Autor: Karolina Marlęga     Serwis chroniony prawem autorskim


Wbrew pozorom, pierwszoplanowym i najważniejszym bohaterem epopei Mickiewicza nie jest tytułowy Tadeusz, lecz jego ojciec – Jacek Soplica, ukrywający się jako ksiądz Robak. Jest to postać dynamiczna, zmienna, która pokazuje czytelnikowi dwa zupełnie inne oblicza.

Jacek Soplica cieszył się sporą sławą, jak pisze Wiktor Doleżan w jednym z opracowań utworu: „(…) zwany Wąsalem od wielkich wąsów, szlachcic zaściankowy, typ awanturnika i kłótnika. Wysoki, przystojny, rumiany, cieszył się względami kobiet, przewaga fizyczna czyniła go pierwszą osobą w powiecie, był wyborny strzelcem, a jeszcze lepszym fechmistrzem, podczas wyborów posiadał wpływy polityczne w całym niemal województwie, że go żarliwie zwano «wojewodą»”. Z czasem to chwytliwe przezwisko pokryło się czarną sławą i hańbą. Soplica miał wszystko, o czym inni mogli tylko marzyć, zdecydowanie wyrastał ponad przeciętność i malowała się przed nim świetlana przyszłość.


Jednak, jak to często bywa, poza urodą i sprawnością fizyczną, Jacka Soplicę charakteryzował porywczy, płomienny wręcz, temperament, zbyt wielka pewność siebie, całkowity brak pokory oraz świadomość, że może mieć wszystko, co zechce. Przez znaczną część życia takie nastawianie do świata przynosiło mu same sukcesy i splendory. Soplica zaliczał się do grona szlachty, obracał się we wpływowym towarzystwie, posiadał sporą władzę polityczną (dysponował trzystoma głosami), o jego sympatię zabiegali magnaci. Wszystko to przyczyniło się do tego, że przepełniała go duma, rozbuchana do granic możliwości.

Bez pamięci zakochał się w pięknej Ewie Horeszko, lecz jej ojciec stanął na ich drodze. Wówczas Jacek po raz kolejny dał pokaz swojej gorliwości, mściwości i płomiennego temperamentu – zaprzysiągł zemstę na Stolniku. O ile nie mamy wątpliwości, że Ewa była miłością jego życia i łączyło ich piękne uczucie, to nie możemy powiedzieć tego samego o jego kolejnym związku. Soplica przyzwyczaił swoich bliskich do tego, że postępuje zwykle zbyt pochopnie i bez zastanowienia. Nie inaczej było wtedy, gdy wziął ślub z przyszłą matką Tadeusza. Na łożu śmierci wyznał, że nigdy nie kochał tej kobiety i wyrządził jej wielką krzywdę. Myśląc cały czas o Ewie i o tym, jak odegrać się na jej ojcu, całkowicie zaniedbał swoją własną rodzinę. Był dla żony bardzo zły, opryskliwy, a do tego zaczął pić. Kobieta zmarła niedługo po tym, jak urodził się Tadeusz.



Jacek Soplica przechodzi wyraźną metamorfozę. Dzieje się tak, kiedy po zabiciu Stolnika Horeszki cudem udało mu się uniknąć kuli wystrzelonej przez Gerwazego. Niemal natychmiast bohater zdał sobie sprawę, że popełnił wielki grzech, za który będzie pokutował do końca życia. Niemal w jednej chwili Jacek Soplica z rozwydrzonego i rozpieszczonego szlachcica, który zawsze sięgał po to, na co miał ochotę, dla którego nie liczyli się inni, ale on sam, stał się człowiekiem dojrzałym i poważnym. Zrozumiał, że w imię własnych niskich pobudek pozbawił życia wielkiego człowieka, zwolennika reform, prawdziwego patriotę. Wówczas podjął szybką decyzję o opuszczeniu kraju.

Jacek Soplica „został w Rzymie księdzem i przywdziawszy habit mniszy, dla tym większej pokory nazwał się Robakiem”, jak pisze Wiktor Doleżan. Na pozór jego decyzja o opuszczeniu ojczyzny, rodziny i całkowite osierocenie syna mogłyby wydawać się przejawem tchórzostwa i egoizmu, ale faktycznie były one oznaką wielkiego męstwa. Bohater przez cały czas wysyłał bratu pieniądze na opiekę nad Tadeuszem i Zosią (córką zmarłej na Sybirze Ewy), a sam całkowicie poświęcił się sprawie odzyskania przez Polskę niepodległości. Jak pisze Urszula Lementowicz w jednym z opracowań „Pana Tadeusza”: „Zabójstwo zwolennika reform jest przez niego traktowane jako wykroczenie przeciwko interesom narodowym, wstępuje więc do Legionów, stara się być wszędzie tam, gdzie jest wyjątkowo niebezpiecznie (uważa, że powinien swoim życiem jak najbardziej służyć ojczyźnie – nawet za cenę najwyższej ofiary)”. Jako ksiądz Robak Soplica postanowił spożytkować swoje niewątpliwe talenty na szczytny cel.

Krytykowanie go za to, że opuścił jedynego syna nie do końca jest uzasadnione, ponieważ dopiero teraz odczuł siłę więzów rodzinnych. Wcześniej zupełnie nie interesował się i nie zajmował się Tadeuszem, a teraz przynajmniej opiekował się nim z daleka. Na bieżąco śledził jego poczynania w szkole i w życiu ciesząc się, że wyrasta na wspaniałego młodzieńca i nie idzie w jego ślady. Trzeba mu też przyznać, że pozostawił Tadeusza w najlepszych rękach, u swojego brata Sędziego, gdzie niczego mu nie zabrakło i cieszył się wspaniałym dzieciństwem.



Urszula Lementowicz zauważa: „Jacek realizuje się w trzech aspektach: jest mężnym żołnierzem i emisariuszem politycznym, stara się zadośćuczynić skrzywdzonym przez siebie osobom: Tadeuszowi (także przez pamięć o jego udręczonej matce) oraz Zosi (przez wzgląd na uczucie do jej matki) oraz podejmuje pokutę i pokorną służbę Bogu i narodowi w habicie bernardyna”. Widzimy zatem, że jest to bohater wielopłaszczyznowy, pełniący w utworze bardzo wiele funkcji, od którego niemal wszystko zależy. Ksiądz Robak kilkakrotnie wkracza do akcji ratując z opresji bohaterów. Pełni rolę anioła stróża dla Tadeusza, a także Hrabiego i Gerwazego. Widać to chociażby w czasie polowania, kiedy jednym celnym strzałem powalił niedźwiedzia atakującego jego syna i Horeszkę czy w scenie ostatniego zajazdu Moskali, kiedy własną piersią zasłonił dzielnego Klucznika, spłacając tym samym dług wobec jego zmarłego przed laty pana.

„Umarł pogodzony z Bogiem i z ludźmi, do ostatka wyzuwszy się z wszelkiego egoizmu, bo nawet Tadeuszowi nie dał się poznać, jedynie Sędziemu i Gerwazemu, dla konieczności dokonania ekspiacji”, czytamy w opracowaniu Wiktora Doleżana. Faktycznie ksiądz Robak nawet na łożu śmierci nie wyjawił Tadeuszowi swojej prawdziwej tożsamości, co świadczy o jego konsekwencji, sile charakteru i oddania sprawie. Bernardyn do końca pozostał skromnym mnichem, który dokonując bohaterskich i wielkich czynów pragnie jedynie zaznać wiekuistego spokoju i zmazać z honoru krwawą plamę sprzed lat.

Tworząc sylwetkę i charakter Jacka Soplicy Adam Mickiewicz nadał mu cech dwóch autentycznych postaci. Pierwszą z nich był słynny na Litwie na przełomie XVIII i XIX wieku awanturnik i pieniacz – Jan Soplica. Mężczyzna zasłynął głównie z tego, że nękał okolicznych szlachciców i zamordował Bazylego Mickiewicza – krewnego Adama. Z kolei ksiądz Robak w znacznym stopniu wzorowany był prawdopodobnie na księdzu Bułhaku (także bernardynowi), który w czasie powstania Jasińskiego na Litwie zajmował się przenoszeniem młodzieży do armii Księstwa Warszawskiego, za co później został zesłany przez carat na Syberię.

Jacek Soplica jako bohater romantyczny


Jacek Soplica jest bohaterem dynamicznym, zmieniającym się, który posiada co najmniej dwa oblicza. Spośród wszystkich postaci „Pana Tadeusza” to właśnie on najbardziej zbliżony jest do ideału bohatera romantycznego. Sama wspomniana dwoistość wpisana w tę postać jest doskonałym odzwierciedleniem epoki, w której żył i tworzył Mickiewicz, a kiedy to tajemnica, niedopowiedzenie, zagadkowość i niejasność były pożądanymi przymiotami postaci literackich.



Bohater romantyczny, według kanonu, powinien być nieprzeciętny. Jacek Soplica bez wątpienia wyróżniał się spośród tłumu, zarówno swoją zewnętrznością jak i charakterem i temperamentem. Dzięki ogromnym wąsiskom otrzymał przezwisko Wąsal, którego dźwięk paraliżował mieszkańców okolic Soplicowa. Był doskonałym jeźdźcem strzelcem i fechmistrzem, a przede wszystkim sławnym na cały powiat, a nawet województwo, awanturnikiem i kłótnikiem. Sprawność fizyczna w połączeniu z prawdziwą męską urodą oraz wspaniałą sylwetką i postawą zapewniały mu powodzenie u kobiet i zazdrość mężczyzn. Z tych powodów miał tyleż samo zwolenników, co wrogów. Ponadto posiadał namiastkę realnej władzy politycznej, ponieważ miał wpływ na trzystu szlachciców w województwie, których głosy mogły decydować o przebiegu wyborów. Później, już jako Ksiądz Robak, także wystawał ponad przeciętność. Niewielu było bowiem zakonników, którzy wykonywaliby tajne misje wojskowe, przygotowywali powstania i zrywy niepodległościowe czy brali czynny udział w strzelaninach. Za swoje niebywałe zasługi dla Ojczyzny, Jacek Soplica został pośmiertnie odznaczony przez Napoleona krzyżem legii honorowej, a jego nazwisko oczyszczono z wszelkich grzechów, do jakich dopuścił się on za młodu.

Romantyczni bohaterowie cechowali się także osamotnieniem w działaniu i życiu. Ksiądz Robak doskonale wywiązywał się z tego wymogu formalnego. Jako Bernardyn nie mógł posiadać żadnej bliższej rodziny. Przez lata spędzone w habicie nauczył się życia w samotności, chociaż niemal zawsze otaczali go ludzie. Soplica jednak nigdy nie czuł się jednym z nich, ponieważ wiedział, że zabijając Stolnika niemal dwadzieścia wcześniej, skazał się na zapomnienie. Ponadto jako konspiratorowi lepiej pracowało mu się w pojedynkę. Nie można jednak powiedzieć, że traktował swój mnisi strój i posługę kapłańską tylko jako przykrywkę, przebranie. Ksiądz Robak był prawdziwym duchownym, człowiekiem wielkiej wiary i kochającym Boga, dla którego równie ważna była Ojczyzna. O tym, że doskonale sprawdzał się jako mnich może świadczyć fakt, że przez tyle lat nikt nie rozpoznał w nim Jacka Soplicy.

Kolejną naczelną cechą bohatera romantycznego jest jego bunt przeciwko zasadom rządzącym światem. Jacek Soplica, ale bardziej Ksiądz Robak, sprzeciwiał się sytuacji politycznej, w jakiej znajdowała się Polska. Jego marzeniem było wskrzeszenie Ojczyzny pod przywództwem Napoleona i zapewnienie jej świetlanej przyszłości. Obrawszy sobie to za cel podporządkował wszystko tej sprawie, zrezygnował nawet z życia prywatnego. Bohater ze wszystkich sił próbował zorganizować, skrzyknąć naród, aby własnymi siłami zerwał kajdany niewoli i zapoczątkował zryw niepodległościowy, który zostanie poparty przez wielkiego Cesarza francuskiego. Ksiądz Robak był człowiekiem spragnionym wolności i sprawiedliwości, dlatego nieustannie cierpiał widząc, jak obce wojska depczą polską ziemię. Jego bunt miał przerodzić się w zwycięskie powstanie przywracające Polskę na mapę Europy. Jednak nie wydaje się, aby w swoim sprzeciwie Ksiądz Robak był zdolny do przeciwstawienia się Bogu, jak robili to inni bohaterowie romantyczni, tacy jak Gustaw Konrad czy Kordian.



Wewnętrzne rozdarcie, to kolejna cecha romantyczna, którą możemy odnaleźć u głównego bohatera „Pana Tadeusza”. Jacek Soplica znalazł się w niezwykle trudnej sytuacji – powrócił po wielu latach do rodzinnego domu, lecz nie mógł nikomu zdradzić swojej prawdziwej tożsamości. Jako Ksiądz Robak spotykał ludzi, z którymi łączyły go kiedyś bliższe lub dalsze relacje, wspomnienia, wciąż natykał się na miejsca bliskie jego sercu. Przede wszystkim jednak każdego dnia obcował ze swoją dawną rodziną, obserwował swojego jedynego syna. Przeżywał wtedy wewnętrzne rozterki, ponieważ musiał wybierać pomiędzy własnym szczęściem, a dobrem Ojczyzny. Bohater był tak oddany sprawie powstania i odzyskania przez Polskę niepodległości, że był gotów oddać za nią wszystko. Dokonał trudnego wyboru i z pewnością ciężko było mu przyglądać się z boku na poczynania Tadeusza, dlatego pełnił wobec niego rolę anioła stróża, ratując go co jakiś czas z opresji. Do końca życia musiał zmagać się ze swoim wewnętrznym rozdarciem i nawet na łożu śmierci nie wyjawił synowi swojej prawdziwej tożsamości.

Jak na bohatera romantycznego przystało Ksiądz Robak kierował się wzniosłymi celami oraz był gotów oddać własne życie za sprawę i ludzi. Po ucieczce z Polski do Rzymu i złożeniu ślubów kapłańskich Soplica całkowicie poświęcił swe życie sprawie niepodległości Ojczyzny. Każdy jego krok i czyn podporządkowane były jednemu celowi. Wyzbył się własnych potrzeb i zapędów, aby w ten sposób nie ulec rozproszeniu. O tym, że był gotów poświęcić własne życie za sprawę i ludzi najlepiej świadczy fakt, że nawet jako mnich nie wahał się chwycić za strzelbę. Wielokrotnie brał czynny udział w walkach, robiąc użytek ze swoich świetnych zdolności strzeleckich.

Ostatecznie oddał życie za Klucznika, przyjmując na pierś przeznaczaną mu kulę. W ten sposób spełnił ostatni formalny wymóg bohatera romantycznego – poniósł śmierć (względnie bohater romantyczny może także popaść w obłęd). Przeznaczeniem tego typu postaci zawsze była klęska, upadek. Jednak Ksiądz Robak nie odszedł jako przegrany, ponieważ na łożu śmierci uzyskał przebaczenie Gerwazego. W ten sposób z jego sumienia spadł wielki kamień, ciążący mu od prawie dwudziestu lat.

Łatwo zauważyć, że Jacek Soplica nie jest klasycznym romantykiem. Niesie ze sobą swoistą nową jakość. Urszula Lemnetowicz nazywa go nawet „nowym typem bohatera romantycznego”. Badaczka wylicza niespotykane dotąd w literaturze epoki cechy: „(…) nie działa samotnie, lecz uczestniczy we wspólnym dziele, organizuje innych do walki, szuka poparcia wśród szlachty i chłopów, a więc wśród szerokich rzesz reprezentujących różne stany. Nie czuje się odpowiedzialny za cały naród, nie grzeszy pychą i nie wywyższa się nad innych, przypisując sobie prawo do kierowania narodem. Jest to bohater cichy, pokorny (nazwisko Robak, skromny habit, osłanianie twarzy kapturem), raczej sługa, niż przywódca. Działa w sposób przemyślany, posługuje się taktyką i znajomością nawyków szlachty, ma zdolność przewidywania reakcji i umiejętnie wyczuwa nastroje. Potrafi wykorzystać swoją wiedzę o ludziach i świadomość sytuacji politycznej dla programowej pracy na rzecz ojczyzny”.

Jacek Soplica – bohater pozytywny czy negatywny?


Główny bohater utworu Adama Mickiewicza to postać o dwóch zgoła odmiennych obliczach. Jacek Soplica słynął w okolicy jako awanturnik, lekkoduch, hulaka, dla którego liczyła się przede wszystkim dobra zabawa. Jego trudny charakter, zadziorność, pieniactwo i krewki temperament wielokrotnie wpędzały go w tarapaty, z których zawsze wychodził obronną ręką. Jest on jednak bohaterem dynamicznym, czyli zmieniającym się. W jego przypadku nie można mówić o tym, że ewoluował, stopniowo i powoli przeistaczał się w kogoś zupełnie innego. Jacek Soplica za pociągnięciem spustu strzelby wywołał lawinę zdarzeń, przez które zmienił się diametralnie w ciągu chwili. Można powiedzieć, że bohater w sposób nagły i rewolucyjny zupełnie się zmienił.

Do tego momentu, czyli zamordowania Stolnika Horeszki, ciężko dopatrywać się w Jacku Soplicy pozytywnych cech, może poza wielką miłością do Ewy. Bohater dał się poznać jako mściwy, małostkowy, szukający poklasku, zawistny panicz, któremu wydaje się, że wszystko ujdzie mu na sucho. W momencie zabicia Stolnika jednak „miarka się przebrała”. Jeszcze zanim do tego doszło, Jacek poczynił kolejne kroki ku temu, by czytelnik miał go za płytkiego i niegodziwego człowieka. Bohater wziął sobie za żonę dobrą kobietę, której jednak nie kochał. Nawet kiedy przyszedł na świat ich syn – Tadeusz, Soplica wolał spędzać całe dnie w karczmie, niż pomagać w domu. Dla swojej żony był tak niedobry, że kobieta z czasem nie wytrzymała takiego traktowania i podupadła na zdrowiu, a wkrótce po tym zmarła.

Po ucieczce z kraju i wstąpieniu do klasztoru w Jacku zaszły olbrzymie zmiany. Z dnia na dzień stał się spokojny, wyciszony, miłosierny, bogobojny. Nie zapomniał jednak o swoich umiejętnościach bojowych, które zmusiły go do wstąpienia do Legionów Polskich. Chcąc odkupić dawne grzechy Soplica całkowicie poświęcił się sprawie odzyskania przez ojczyznę niepodległości. Urszula Lementowicz pisze nawet w opracowaniu „Pana Tadeusza”: „Jego postawa – bojownika o wolność ojczyzny – to wzór godny naśladowania”.

Jego decyzja o przyjęciu nazwiska Robak również powinna wzbudzać szacunek. Człowiek ten odrzucił szlacheckie pochodzenie, z którego był kiedyś tak dumny, aby zamiast tego podkreślić swoją małość, wręcz nicość, wobec Boga i otaczającego świata.

Wiedząc nawet, że porzucił małego Tadeusza i uciekł za granicę, ciężko zarzucić mu, że był złym ojcem. Jacek przez cały czas łożył na wychowanie syna (i Zosi), bacznie przyglądał się jego rozwojowi, edukacji. Kiedy wreszcie się spotkali Soplica przyjął rolę anioła stróża wobec Tadeusza, podążając za nim niemal wszędzie, zawsze pozostając w cieniu i w gotowości do niesienia pomocy potomkowi. Pisze o tym Urszula Lementowicz: „Bohater ten jest również troskliwym ojcem, który dyskretnie, ale skutecznie kieruje losem syna: ochrania go przed atakiem niedźwiedzia, przepędza Hrabiego i Telimenę, którzy mogliby udaremnić związek Zosi i Tadeusza itp. Dąży też do uporządkowania spraw majątkowych – domaga się, by Sędzia zwrócił zamek. Od dawna czuwa nad wychowaniem i kształceniem sieroty, córki ukochanej Ewy, oraz dba o właściwą opiekę nad synem”.

Postać Jacka Soplicy, który z awanturnika przeistacza się w człowieka mądrego, kochającego ojczyznę i skutecznie działającego można odczytywać jako symbol przemian, które mają zajść w polskiej szlachcie. Mickiewicz za pocą bohatera przedstawił dwa opozycyjne obrazy zachowań. Pierwszym z nich było pieniactwo i lekkomyślność, z której od wieków słynęła polska szlachta. Natomiast drugim była rozwaga, odwaga oraz aktywność, której od zawsze brakowało w Polsce. W ten sposób autor przedstawił stan obecny, symbolizowany przez młodego Jacka, oraz stan pożądany, którego ucieleśnieniem był Ksiądz Robak. Mickiewicz wskazywał, że właśnie dzięki takim ludziom, działającym w taki sposób (nawołując do solidarności narodu) Polska będzie w stanie się odrodzić.

O tym, że Jacka Soplicę, mimo wszystko, należy postrzegać jako postać pozytywną świadczy nadanie mu pośmiertnie przez Cesarza Napoleona Krzyża Legii Honorowej. W ten sposób oczyszczono oficjalnie i na zawsze jego nazwisko, które zostało skalane przez laty. Popełnione za młodu głupstwo, tragiczne w skutkach, odcisnęło głębokie piętno na Jacku. Jednak dzięki całkowitemu poświęceniu się wielkiej sprawie, odrzuceniu własnych potrzeb, własnego szczęścia, zdołał odkupić dawne grzechy.

Losy Jacka Soplicy i jego działalność patriotyczna


Jacek Soplica cieszył się szacunkiem i poważaniem szlachty w całym województwie. Jego pozycja na Litwie była na tyle mocna, że gościł nawet u samych Radziwiłłów. Odwaga, pewność siebie, waleczność, hart ducha, a także uroda zewnętrzna czyniły z niego obiekt wielu kobiecych westchnień. Swoim bujnym wąsom zawdzięczał to, że nazywano go „Wąsalem”, co bardzo mu schlebiało. Wywodził się z rodziny o szlacheckich tradycjach, do której należało blisko trzysta okolicznych wiosek. Człowiek o jego atrybutach mógł mieć każdą kobietę w województwie.

Zakochał się jednak w niewieście, która nie była mu pisana. Poczuł nieodpartą miłość do Ewy, córki Stolnika Horeszki. Ojciec dziewczyny zorientował się w uczuciach Jacka, lecz nie zamierzał oddawać mu ręki ukochanej córki. Postanowił jednak, że wykorzysta zaistniałą sytuację na swoją korzyść. Wielokrotnie zapraszał do siebie na zamek młodego Soplicę, ucztował z nim, zwracał się z prośbami o pomoc w rozwiązywaniu problemów lub zapewnienie kilku głosów na sejmiku. Naiwny Jacek sądził, że dzięki tym przysługom zaskarbił zapewnił sobie zgodę Stolnika na ubieganie się o rękę jego córki. Horeszko nie chciał jednak oddawać Ewy największemu awanturnikowi w okolicy. Stolnik otwarcie zapytany przez Jacka o rękę córki odmówił. Mężczyzna zdawał się doskonale bawić kosztem cierpienia młodego Soplicy zakochanego do szaleństwa w Ewie, która szczerze odwzajemniała jego uczucie.

Jacek mógł z łatwością najechać na zamek Horeszków i porwać dziewczynę, ponieważ stała za nim cała wielka rodzina Sopliców, szlachta Dobrzyńska i cztery zaścianki. Nie chciał jednak narażać Ewy na niebezpieczeństwo, ponieważ była ona kobietą wyjątkowo delikatną i wrażliwą.

Wielkim ciosem dla Jacka było oddanie ręki przez Stolnika ręki córki Kasztelanowi Witebskiemu. Sama dziewczyna przeżyła to równie dramatycznie. Sam Soplica ożenił się wówczas z ubogą, dobrą i posłuszną kobietą, której nigdy nie kochał. Jacek był fatalnym mężem, wiecznie pił, nie pomagał żonie, awanturował się. sytuacji nie zmieniło nawet przyjście na świat ich syna – Tadeusza. Kobieta niedługo po tym wydarzeniu zmarła.

Fortuna odwróciła się od Jacka. Stracił szacunek wśród szlachty, a sam Stolnik wielokrotnie wyśmiewał i upokarzał go publicznie. Wówczas Soplica postanowił się zemścić za to, że odebrano mu miłość życia. Często kręcił się wokół zamku Horeszków. Pewnego wieczora był świadkiem napaści Moskali na siedzibę Stolnika. Jacek w duchu liczył, że Rosjanom uda się pokonać jego wroga, lecz tak się nie stało. Zamiast tego to Horeszko okazał się triumfatorem. Kiedy Stolnik wyszedł na ganek po przepędzeniu Moskali w Soplicę wstąpił szatan. Jacek chwycił za strzelbę i jednym strzałem położył Horeszkę trupem. Klucznik Gerwazy oddał w jego kierunku strzał, ale nie trafił.

Od tamtej pory musiał nosić na swoich barkach brzemię mordercy. Stolnik uchodził powszechnie za wielkie patriotę i orędownika sprawy polskiej, dlatego też Jacka określano także zdrajcą. Dodatkowo Rosjanie uważali go za swojego poplecznika, dlatego dostał niejako w nagrodę za zabicie Horeszki część jego majątku. Soplica nie mógł przyjąć tej oferty i postanowił, że musi uciec z kraju.

Jacek powierzył małego Tadeusza swojemu młodszemu bratu, a sam udał się za granicę. Przez wiele miesięcy tułał się bez celu, wiodąc żebracze życie. Na obczyźnie doszły go słuchy, że Ewę z mężem wywieziono na Sybir, gdzie wkrótce zmarła. Gdy dowiedział się, że Zosia, córka jego ukochanej, trafiła do Soplicowa pod opiekę Telimeny, postanowił łożyć pieniądze na jej wychowanie.

Niedługo po tym wstąpił do zakonu Bernardynów we Włoszech. Dzięki mnisim szatom i kontemplacyjnemu stylowi życia wyzbył się pychy, złości, zawiści. Zrozumiał, że nadszedł czas na odkupienie swoich grzechów. Podjął wówczas decyzję, że poświęci własne życie sprawie narodowej, by w ten sposób zadośćuczynić śmierci Stolnika. Przyjął imię Robak, by w ten sposób podkreślić swoją pokorę wobec Boga.

Kolejne dziesięciolecia spędził walcząc na frontach o sprawę narodową. Wstąpił do Legionów Polskich generała Dąbrowskiego, by tam czynić pożytek ze swoich niebywałych umiejętności bojowych. Szybko stał się bohaterem, choć wcale nie zabiegał o takie miano. Jego czyny były naprawdę imponujące, lecz on wciąż pozostawał skromnym sługą Bożym.

W 1800 roku odznaczył się w bitwie pod Hohenlinden. Wówczas to armia francuska pokonała oddziały austriacko-bawarskie. Walczący u boków zwycięzców Polacy przeszli do historii jako niezwykle odważni żołnierze. Jednym z nich był Ksiądz Robak, który narażając własne życie przeniósł bardzo ważne listy od gnającego z odsieczą generała Kniaziewicza do dowódcy Ryszpansa, który zamierzał wycofać swoje oddziały z pola boju.

Zakonnik zapisał się także w pamięci wielu podczas słynnej bitwy pod hiszpańską Somosierrą z 1808 roku. Walczył wówczas u boku innego wielkiego bohatera narodowego – pułkownika Kozietulskiego. Do historii przeszła wówczas wspaniała szarża polskich szwoleżerów i wielki pościg za Hiszpanami. Jednak Ksiądz Robak zapamiętał te bitwę ze względu na aż dwie poważne rany, jakie wtedy poniósł.

Kolejne lata na obczyźnie upływały pod znakiem kolejnych przygód, wypraw, tajnych misji. Sam Robak na łożu śmierci mówił o swoich losach:
„Pracowałem przy taczkach rok w pruskiej fortecy,
Trzy razy Moskwa kijmi zraniła me plecy,
Raz już wiedli na Sybir; potem Austryjacy
W Szpilbergu zakopali mnie w lochach do pracy,
W carcer durum (…)”.

Zakonnik kilkakrotnie powracał do Ojczyzny, jako powiernik dworu francuskiego. Widywano go w Wielkopolsce i na Galicji. W 1811 roku Soplica był już zaufanym emisariuszem Napoleona. Liczył wówczas sześćdziesiąt lat, kiedy Cesarz wysłał go na Litwę, aby z powrotem do rodzinnego Soplicowa, by tu grunt pod powstanie przeciwko Moskwie.

Jego zadaniem było uświadomienie okolicznej szlachty, że wraz z Napoleonem na polskie ziemie wkroczy nowa nadzieja, wielka szansa na odzyskanie niepodległości. Wspólnie z Cesarzem Francji rodacy byli w stanie przepędzić Moskali. Robak odwiedzał karczmy, dwory, a nawet chłopskie chaty, by zaangażować do tej idei jak najwięcej osób. Przekonywał rozsądnymi argumentami nawet największych sceptyków, powoli gromadząc coraz większe poparcie dla sprawy narodowej.

W swojej konspiracyjnej działalności skupił się głównie na Dobrzynie, gdzie mieszkała zubożała i zaściankowa, ale niezwykle waleczna szlachta. Robak usiłował wykorzystać drzemiący w tych awanturnikach potencjał i energię w słusznej sprawie.

Ksiądz Robak po wielu latach zobaczył swojego syna – Tadeusza, lecz nie zamierzał wyjawiać mu swojej tożsamości. Dla dobra ojczyzny pozostawał w konspiracji, bacznie przyglądając się jednak poczynaniom młodziana, często ratując go z opresji. Przykładem tego może być zajście podczas polowania na niedźwiedzia, kiedy to Robak z ukrycia jednym celnym strzałem powalił bestię, która niechybnie zmierzała w kierunku Tadeusza i Hrabiego. To wydarzenie było o tyle ważne, że Ksiądz dał Gerwazemu do myślenia. Klucznik szybko pojął, że tylko jedna osoba była zdolna do oddania takiego strzału – Jacek Soplica.

Plany powstańcze Robaka mocno pokrzyżował Gerwazy, który przekonał szlachtę Dobrzyńską o konieczności ataku na Soplicowo, ponieważ zarządzający tamtejszym majątkiem Sędzia jest zdrajcą współpracującym z targowiczanami. Ksiądz usiłował naprawić ten wielki błąd Klucznika i sam zaangażował się w walkę, która szybko przeistoczyła się w potyczkę polsko-rosyjską. Dzięki odwetowej akcji zakonnika polscy szlachcie oswobodzili się z niewoli Moskali. Sam Ksiądz Robak chwycił za strzelbę nie dbając o to, czy zostanie zdemaskowany. W bohaterskim akcie zasłonił własną piersią Gerwazego i został ciężko raniony. W ten sposób spłacił dawny dług wobec Horeszków i Klucznika, który od dziesięcioleci żył myślą o pomszczeniu Stolnika i zabiciu Jacka Soplicy.

Na łożu śmierci Robak wyjawił Klucznikowi swoje prawdziwe oblicze i poprosił go o przebaczenie. W podzięce za uratowanie życie Gerwazy spełnił prośbę konającego. Jacek Soplica, przez lata nazywany w okolicy mordercą i zdrajcą, doczekał się pośmiertnie publicznego „rozgrzeszenia” – Napoleon odznaczył go Krzyżem Legii Honorowej.


Spowiedź Jacka Soplicy


Spowiedź Księdza Robaka jest kluczowym fragmentem dzieła Adama Mickiewicza, ponieważ czytelnik poznaje wówczas prawdziwą tożsamość zakonnika. Ponadto także wtedy ma miejsce dokładne przedstawienie historii miłości Jacka Soplicy i Ewy, a także zbrodni dokonanej na Stolniku. Dowiadujemy się także wówczas o losach emigracyjnych Księdza Robaka i licznych kampaniach, w których brał udział. (czytaj całość)



  Dowiedz się więcej