Jesteś w: Kordian

Kordian - streszczenie

Autor: Karolina Marlęga     Serwis chroniony prawem autorskim



...Jutro z majestatuDam wielkie pożegnanie Rzymowi i światuUjrzysz, jak cale ludy korne krzyżem leżą;Niech się Polaki modlą, czczą cara i wierzą... [...]Na pobitych Polaków pierwszy klątwę rzucę.Niech wiara jak drzewo oliwkowe buja.A lud pod jego cieniem żyje.

W ostatniej scenie, na Mont Blanc, samotny Kordian rozważa (w formie monologu wewnętrznego) sens własnego życia, czując, że musi podjąć jakąś decyzję o zasadniczym znaczeniu dla siebie i ludzkości - Jam jest posąg człowieka na posągu świata. Skala jego rozterki jest olbrzymia, waha się pomiędzy tak skrajnymi decyzjami, jak powtórna próba samobójcza - Może się lepiej rzucić w lodowe szczeliny? - a przyjęciem na siebie odpowiedzialności za los Polski i całego świata:

Mogęż, jak Bóg w dzień stworzenia,Ogromnej dłoni zamachemRzucać gwiazdy nad świata zbudowanym gmachem,Tak by w drodze przeznaczeniaNie napotkały nigdy kruchej świata glinyI nie strzaskały w żegludze?Mogę - więc pójdę! ludy zwołam! obudzę! [...]Nie - myśli wielkiej trzeba z ziemi lub z błękitu.Spojrzałem ze skały szczytu,Duch rycerza powstał z lodów...Winkelried dzidy wrogów zebrał i w pierś włożył,Ludy! Winkelried ożył!Polska Winkelriedem narodów!

Kordian, utraciwszy dziecinne złudzenia co do własnego geniuszu, a także wagi miłości i wiary, podejmuje decyzję o powrocie do Polski i podjęciu działalności politycznej.

Akt III, opatrzony podtytułem Spisek koronacyjny, zbudowany jest z dziesięciu scen, rozgrywających się w różnych miejscach Warszawy, w maju 1829 r.
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 - 



  Dowiedz się więcej