Jesteś w:
Kordian
stają Prezes (postać nawiązująca do osoby Niemcewicza) i Ksiądz, który początkowo solidaryzował się z młodymi, lecz później zmienił stanowisko. Argumenty pierwszego są natury politycznej -ostrzega, że podniesienie ręki na władcę może przynieść tragiczne skutki, na przykład zemstę ze stron innych zaborców lub rozruchy wewnętrzne. Uznając słuszność stanowiska Prezesa, Ksiądz dodaje do jego wywodów argumenty natury moralnej, mówi o karze za zbrodnię, lecz jego słowa budzą drwinę Spiskowców. Wśród zgromadzonych pojawia się Starzec, który nie tylko nie tłumi zapału młodych, lecz najpierw pomaga im dokładnie zaplanować zamach (konieczne jest zamordowanie pięciu osób: cara, jego żony, syna i dwóch braci), a następnie ofiarowuje się wziąć na siebie odpowiedzialność za przelanie krwi. Wobec nieprzejednanego stanowiska zebranych Prezes umywa ręce. Zebranie ma się ku końcowi, kiedy warta odkrywa na schodach podsłuchującego szpiega i morduje go. Prezes, wstrząśnięty zarówno wynikiem rozmowy, jak i bezpośrednim zetknięciem się z brutalnym zabójstwem, ogłasza zakończenie zgromadzenia. Wtedy Podchorąży, stojący na czele młodzieży, zarządza głosowanie, aby ostatecznie przekonać się, czyje argumenty przekonały zebranych: A obaczemy, zapał, trwogali przeważa? [...] Kto jest za śmiercią cara, rzuci na stół kulę, / Kto za uniewinnieniem, niechaj grosz położy.
Okazuje się, że za zamachem głosowało jedynie pięć osób, sto pięćdziesiąt zaś było przeciw. Zdesperowany Podchorąży z pogardą odwraca się od przyjaciół, zarzucając im zdradę, a następnie zdejmuje maskę (wszyscy rozpoznają Kordiana) i ogłasza swoje zamiary - tej nocy, pełniąc wartę u drzwi cara, zabije go. Na dowód składa przysięgę na piśmie i krótki testament: Narodowi / zapisuję co mogę ...Krew moją i życie, / I tron do rozporządzenia próżny. Spiskowcy również zdejmują maski, przysięgając Kordianowi, iż nie ma między nimi zdrajcy, ale Kordian przepędza ich. Zostaje sam na sam z Prezesem, który jeszcze raz błaga, by zmienił swoje postanowienie i aby wycofał pismo. Kordian w gorączkowym zapale przeklina go i oświadcza, iż nie żal mu zginąć w dobrej sprawie, tym bardziej, że jest zupełnie samotny.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 -
Kordian - streszczenie
Autor: Karolina Marlęga Serwis chroniony prawem autorskimstają Prezes (postać nawiązująca do osoby Niemcewicza) i Ksiądz, który początkowo solidaryzował się z młodymi, lecz później zmienił stanowisko. Argumenty pierwszego są natury politycznej -ostrzega, że podniesienie ręki na władcę może przynieść tragiczne skutki, na przykład zemstę ze stron innych zaborców lub rozruchy wewnętrzne. Uznając słuszność stanowiska Prezesa, Ksiądz dodaje do jego wywodów argumenty natury moralnej, mówi o karze za zbrodnię, lecz jego słowa budzą drwinę Spiskowców. Wśród zgromadzonych pojawia się Starzec, który nie tylko nie tłumi zapału młodych, lecz najpierw pomaga im dokładnie zaplanować zamach (konieczne jest zamordowanie pięciu osób: cara, jego żony, syna i dwóch braci), a następnie ofiarowuje się wziąć na siebie odpowiedzialność za przelanie krwi. Wobec nieprzejednanego stanowiska zebranych Prezes umywa ręce. Zebranie ma się ku końcowi, kiedy warta odkrywa na schodach podsłuchującego szpiega i morduje go. Prezes, wstrząśnięty zarówno wynikiem rozmowy, jak i bezpośrednim zetknięciem się z brutalnym zabójstwem, ogłasza zakończenie zgromadzenia. Wtedy Podchorąży, stojący na czele młodzieży, zarządza głosowanie, aby ostatecznie przekonać się, czyje argumenty przekonały zebranych: A obaczemy, zapał, trwogali przeważa? [...] Kto jest za śmiercią cara, rzuci na stół kulę, / Kto za uniewinnieniem, niechaj grosz położy.
Okazuje się, że za zamachem głosowało jedynie pięć osób, sto pięćdziesiąt zaś było przeciw. Zdesperowany Podchorąży z pogardą odwraca się od przyjaciół, zarzucając im zdradę, a następnie zdejmuje maskę (wszyscy rozpoznają Kordiana) i ogłasza swoje zamiary - tej nocy, pełniąc wartę u drzwi cara, zabije go. Na dowód składa przysięgę na piśmie i krótki testament: Narodowi / zapisuję co mogę ...Krew moją i życie, / I tron do rozporządzenia próżny. Spiskowcy również zdejmują maski, przysięgając Kordianowi, iż nie ma między nimi zdrajcy, ale Kordian przepędza ich. Zostaje sam na sam z Prezesem, który jeszcze raz błaga, by zmienił swoje postanowienie i aby wycofał pismo. Kordian w gorączkowym zapale przeklina go i oświadcza, iż nie żal mu zginąć w dobrej sprawie, tym bardziej, że jest zupełnie samotny.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 -
