Jesteś w:
Kordian
Scena V przedstawia Salę Koncertową w zamku i Kordiana stojącego na warcie przed pokojami cara. Pojawiają się duchy: Imaginacja, Strach, Widmo i Diabeł. Gdy Kordian przekracza próg komnaty sypialnej, napięcie, jakie jest jego udziałem, doprowadza go na skraj obłędu. Pada nieprzytomny, zaś Car, który go wkrótce znajduje, bez trudu domyśla się jego zamiarów. Wzywa straż i każe rozstrzelać Kordiana, podejrzewając zresztą, iż przywódcą spisku jest jego własny brat, Książę Konstanty.
Scena VI mieści się w szpitalu psychiatrycznym, gdzie szalony Kordian rozpoznaje w Doktorze jedną ze zjaw (Diabła) spotkanych w carskiej sypialni. Doktor drwi z Kordiana i jego poświęcenia, pokazując mu pomiędzy pacjentami kilku takich jak on, którzy kompletnie zwariowali w przeświadczeniu, iż poświęcili się dla Ludzkości. W chwili, gdy Kordian bliski jest ostatecznego załamania i zwątpienia w sens swojego czynu, zjawia się Książę Konstanty i nakazuje wyprowadzić skazańca na egzekucję. Kordian z wdzięcznością przyjmuje wyrok, woli bowiem śmierć fizyczną od psychicznej tortury.
Scena VII rozgrywa się na Placu Saskim, gdzie Car i Wielki Książę dokonują przeglądu wojsk i oczekują na przyprowadzenie skazanego. Gdy zjawia się Kordian, Konstanty rzuca się na niego z wściekłością, ale Car nie wierzy w szczerość tego wybuchu. Konstanty obmyśla taki sposób wykonania egzekucji, który pozwoliłby mu popisać się przed Carem nadzwyczajną odwagą swojego
(tj. polskiego) wojska: obiecuje Kordianowi darować życie, jeżeli ten przeskoczy na koniu piramidę ustawioną z bagnetów. Ponieważ Kordianowi nie zależy na życiu, odmawia, a upokorzony Książę Konstanty wpada we wściekłość. Rozbawiony Car obiecuje zatem Kordianowi, że i tak każe go rozstrzelać, ale młodzieniec nie ma ochoty przed śmiercią popisywać się dla zabawienia wroga. Dopiero kiedy Konstanty wybucha stekiem obelg, wymyślając Polakom od tchórzy, Kordian, którego dławi wspomnienie własnego lęku przeżytego w noc niedoszłego zamachu, daje się sprowokować, unosi się ambicją i skacze - z powodzeniem. Przeskoczywszy przez piramidę bagnetów staje przed Księciem i Carem; zachwycony Książę rozkazuje otoczyć opieką bohatera i darowuje mu życie, ale Car - za jego plecami - wydaje rozkaz rozstrzelania Kordiana.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 -
Kordian - streszczenie
Autor: Karolina Marlęga Serwis chroniony prawem autorskimScena V przedstawia Salę Koncertową w zamku i Kordiana stojącego na warcie przed pokojami cara. Pojawiają się duchy: Imaginacja, Strach, Widmo i Diabeł. Gdy Kordian przekracza próg komnaty sypialnej, napięcie, jakie jest jego udziałem, doprowadza go na skraj obłędu. Pada nieprzytomny, zaś Car, który go wkrótce znajduje, bez trudu domyśla się jego zamiarów. Wzywa straż i każe rozstrzelać Kordiana, podejrzewając zresztą, iż przywódcą spisku jest jego własny brat, Książę Konstanty.
Scena VI mieści się w szpitalu psychiatrycznym, gdzie szalony Kordian rozpoznaje w Doktorze jedną ze zjaw (Diabła) spotkanych w carskiej sypialni. Doktor drwi z Kordiana i jego poświęcenia, pokazując mu pomiędzy pacjentami kilku takich jak on, którzy kompletnie zwariowali w przeświadczeniu, iż poświęcili się dla Ludzkości. W chwili, gdy Kordian bliski jest ostatecznego załamania i zwątpienia w sens swojego czynu, zjawia się Książę Konstanty i nakazuje wyprowadzić skazańca na egzekucję. Kordian z wdzięcznością przyjmuje wyrok, woli bowiem śmierć fizyczną od psychicznej tortury.
Scena VII rozgrywa się na Placu Saskim, gdzie Car i Wielki Książę dokonują przeglądu wojsk i oczekują na przyprowadzenie skazanego. Gdy zjawia się Kordian, Konstanty rzuca się na niego z wściekłością, ale Car nie wierzy w szczerość tego wybuchu. Konstanty obmyśla taki sposób wykonania egzekucji, który pozwoliłby mu popisać się przed Carem nadzwyczajną odwagą swojego
(tj. polskiego) wojska: obiecuje Kordianowi darować życie, jeżeli ten przeskoczy na koniu piramidę ustawioną z bagnetów. Ponieważ Kordianowi nie zależy na życiu, odmawia, a upokorzony Książę Konstanty wpada we wściekłość. Rozbawiony Car obiecuje zatem Kordianowi, że i tak każe go rozstrzelać, ale młodzieniec nie ma ochoty przed śmiercią popisywać się dla zabawienia wroga. Dopiero kiedy Konstanty wybucha stekiem obelg, wymyślając Polakom od tchórzy, Kordian, którego dławi wspomnienie własnego lęku przeżytego w noc niedoszłego zamachu, daje się sprowokować, unosi się ambicją i skacze - z powodzeniem. Przeskoczywszy przez piramidę bagnetów staje przed Księciem i Carem; zachwycony Książę rozkazuje otoczyć opieką bohatera i darowuje mu życie, ale Car - za jego plecami - wydaje rozkaz rozstrzelania Kordiana.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 -
