Jesteś w: Pan Tadeusz

Jacek Soplica (Ksiądz Robak) - charakterystyka i jego ocena

Autor: Karolina Marlęga     Serwis chroniony prawem autorskim



Postać Jacka Soplicy, który z awanturnika przeistacza się w człowieka mądrego, kochającego ojczyznę i skutecznie działającego można odczytywać jako symbol przemian, które mają zajść w polskiej szlachcie. Mickiewicz za pocą bohatera przedstawił dwa opozycyjne obrazy zachowań. Pierwszym z nich było pieniactwo i lekkomyślność, z której od wieków słynęła polska szlachta. Natomiast drugim była rozwaga, odwaga oraz aktywność, której od zawsze brakowało w Polsce. W ten sposób autor przedstawił stan obecny, symbolizowany przez młodego Jacka, oraz stan pożądany, którego ucieleśnieniem był Ksiądz Robak. Mickiewicz wskazywał, że właśnie dzięki takim ludziom, działającym w taki sposób (nawołując do solidarności narodu) Polska będzie w stanie się odrodzić.

O tym, że Jacka Soplicę, mimo wszystko, należy postrzegać jako postać pozytywną świadczy nadanie mu pośmiertnie przez Cesarza Napoleona Krzyża Legii Honorowej. W ten sposób oczyszczono oficjalnie i na zawsze jego nazwisko, które zostało skalane przez laty. Popełnione za młodu głupstwo, tragiczne w skutkach, odcisnęło głębokie piętno na Jacku. Jednak dzięki całkowitemu poświęceniu się wielkiej sprawie, odrzuceniu własnych potrzeb, własnego szczęścia, zdołał odkupić dawne grzechy.

Losy Jacka Soplicy i jego działalność patriotyczna


Jacek Soplica cieszył się szacunkiem i poważaniem szlachty w całym województwie. Jego pozycja na Litwie była na tyle mocna, że gościł nawet u samych Radziwiłłów. Odwaga, pewność siebie, waleczność, hart ducha, a także uroda zewnętrzna czyniły z niego obiekt wielu kobiecych westchnień. Swoim bujnym wąsom zawdzięczał to, że nazywano go „Wąsalem”, co bardzo mu schlebiało. Wywodził się z rodziny o szlacheckich tradycjach, do której należało blisko trzysta okolicznych wiosek. Człowiek o jego atrybutach mógł mieć każdą kobietę w województwie.

Zakochał się jednak w niewieście, która nie była mu pisana. Poczuł nieodpartą miłość do Ewy, córki Stolnika Horeszki. Ojciec dziewczyny zorientował się w uczuciach Jacka, lecz nie zamierzał oddawać mu ręki ukochanej córki. Postanowił jednak, że wykorzysta zaistniałą sytuację na swoją korzyść. Wielokrotnie zapraszał do siebie na zamek młodego Soplicę, ucztował z nim, zwracał się z prośbami o pomoc w rozwiązywaniu problemów lub zapewnienie kilku głosów na sejmiku. Naiwny Jacek sądził, że dzięki tym przysługom zaskarbił zapewnił sobie zgodę Stolnika na ubieganie się o rękę jego córki. Horeszko nie chciał jednak oddawać Ewy największemu awanturnikowi w okolicy. Stolnik otwarcie zapytany przez Jacka o rękę córki odmówił. Mężczyzna zdawał się doskonale bawić kosztem cierpienia młodego Soplicy zakochanego do szaleństwa w Ewie, która szczerze odwzajemniała jego uczucie.

Jacek mógł z łatwością najechać na zamek Horeszków i porwać dziewczynę, ponieważ stała za nim cała wielka rodzina Sopliców, szlachta Dobrzyńska i cztery zaścianki. Nie chciał jednak narażać Ewy na niebezpieczeństwo, ponieważ była ona kobietą wyjątkowo delikatną i wrażliwą.

Wielkim ciosem dla Jacka było oddanie ręki przez Stolnika ręki córki Kasztelanowi Witebskiemu. Sama dziewczyna przeżyła to równie dramatycznie. Sam Soplica ożenił się wówczas z ubogą, dobrą i posłuszną kobietą, której nigdy nie kochał. Jacek był fatalnym mężem, wiecznie pił, nie pomagał żonie, awanturował się. sytuacji nie zmieniło nawet przyjście na świat ich syna – Tadeusza. Kobieta niedługo po tym wydarzeniu zmarła.

Fortuna odwróciła się od Jacka. Stracił szacunek wśród szlachty, a sam Stolnik wielokrotnie wyśmiewał i upokarzał go publicznie. Wówczas Soplica postanowił się zemścić za to, że odebrano mu miłość życia. Często kręcił się wokół zamku Horeszków. Pewnego wieczora był świadkiem napaści Moskali na siedzibę Stolnika. Jacek w duchu liczył, że Rosjanom uda się pokonać jego wroga, lecz tak się nie stało. Zamiast tego to Horeszko okazał się triumfatorem. Kiedy Stolnik wyszedł na ganek po przepędzeniu Moskali w Soplicę wstąpił szatan. Jacek chwycił za strzelbę i jednym strzałem położył Horeszkę trupem. Klucznik Gerwazy oddał w jego kierunku strzał, ale nie trafił.
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 - 



  Dowiedz się więcej